Nie tylko linie energetyczne. Wiatraki także nie dają rady z wiatrem

Przechodzące przez Polskę silne wichury zrywają i uszkadzają linie energetyczne. O problemach w przesyle prądu informują operatorzy sieci przesyłowych i dystrybucyjnych. Uszkodzone linie energetyczne to jeden z powodów niższej niż się spodziewano produkcji energii z farm wiatrowych.

Publikacja: 19.02.2022 12:25

Nie tylko linie energetyczne. Wiatraki także nie dają rady z wiatrem

Foto: PAP/Lech Muszyński

Linie energetyczne nie wytrzymują

Jak informują Polskie Sieci Elektroenergetyczne, według stanu na sobotę rano (19 lutego br.) ze względu na powalone na przewody drzewa lub uszkodzone słupy nie pracowało 15 linii. Najwięcej wyłączonych linii znajduje się w północnej i północno-zachodniej części kraju. Według stanu na godz. 9.00 wyłączone były cztery linie przesyłowe 400 kV oraz jedenaście linii 220 kV. – W przypadku części linii konieczne jest wycięcie drzew opartych o przewody, jednak warunki po-godowe są zbyt niebezpieczne, by pracownicy PSE i firm zewnętrznych mogli wejść do lasów. Gdy tylko sytuacja pogodowa się poprawi, konary zostaną usunięte – informuje zarządza systemu elektroenergetycznego.

Problemy zgłaszane są także na poziomie lokalnym przez operatorów sieci dystrybucyjnych, a więc linii średnich i niskich napięć. – Kolejny dzień ekipy Enea Operator walczą ze skutkami wichur w północno-zachodniej Polsce. Warunki pracy są bardzo ciężkie, cały czas wieje silny wiatr. Bez prądu jest obecnie ok.600 tys. odbiorców – informowała w sobotni poranek Danuta Tabaka, rzeczniczka prasowa Enea Operator. Spółka ta działa głównie na terenie zachodniej Polski. Z kolei Energa Operator, spółka operująca w północnej i środkowej Polski przekazała, że wyniku bardzo silnego wiatru powodującego duże zniszczenia bez energii elektrycznej jest 61,7 tys. odbiorców. – Najwięcej na terenie oddziałów: Koszalin: 40,7 tys., Gdańsk: 7,2 tys. i Płock: 6,3 tys. – przekazuje operator. W przypadku PGE Dystrybucja najtrudniejsza sytuacja występuje w Oddziale Białystok, gdzie bez zasilania pozostaje aktualnie około 64 tys., a także w Oddziale Warszawa, gdzie skutki działania żywiołu odczuwa ok. 56 tys. odbiorców. W Oddziale Łódź, przerwy w zasilaniu obejmują ponad 49 tys. klientów. Ze skutkami silnego wiatru zmaga się także operator sieci dystrybucyjnych na południu kraju, Tauron Dystrybucja.

Wiatraki odmawiają posłuszeństwa

Problemy w przesyle energii elektrycznej to jeden dwóch powodów, dla którego w Polsce – wbrew wcześniejszym prognozom – nie odnotowano rekordu w produkcji energii elektrycznej z lądowych farm wiatrowych. Za sprawą Orkanu Eunice wiatr w sobotę 19 lutego miał być jeszcze silniejszy niż podczas porywów wiatru za sprawą ostatniego Orkanu Dudley. To właśnie Dudley pozwolił na rekord produkcji energii z wiatru. PSE poinformowały wówczas, że w środę, 16 lutego godzinach 18-19 wiatraki wyprodukowały 6,72 GWh energii. Kolejnego rekordu spodziewano się także w tę sobotę. Prognozowano, że udział wiatru w produkcji energii elektrycznej może przekroczyć 35 proc. Do godzin południowych tak się jednak nie stało.

Poza problemami z liniami przesyłowymi wyzwaniem jest także sama siła wiatru. Eksperci podkreślają, że dla każdej elektrowni – w zależności od jej wieku i mocy zainstalowanej – powyżej tzw. granicznych prędkości, turbiny wyłączają się. Jeśli wiatr uspokoi się poniżej poziomów krytycznych, wiatraki ponownie uruchamiają się. Kiedy w sobotę Orkan uderzył z pełną siłą, wiatraki wykręciły „tylko” Od 3-5 GWh energii. To znacznie poniżej ostatniego rekordu. To efekt wspominanych wyżej wyłączeń farm wiatrowych. Wiatraki więc wykorzystywały od 50 – 60 proc. swojego łącznego potencjału. Łączna moc zainstalowana w lądowych farm wiatrowych wynosi ponad 7 GW.

Mimo mniejszej generacji z wiatru nie wpływa to na stabilność systemu energetycznego. Energetyka węglowa, będąca w Polsce podstawą systemu dostaw prądu, wykorzystywała ok. 11 GW mocy elektrowni (godziny przedpołudniowe). Import energii, który obserwujemy (głównie z Niemiec) to tzw. przepływy fizyczne energii (nadmiar energii z rynku sąsiedniego), a nie handlowe. Oznacza to, że polski system energii elektrycznej „bilansuje się” dzięki własnej produkcji.

Czytaj więcej

Orkan Dudley nakręcił wiatraki na rekord

Jak wynika z danych opublikowanych przez Instytut Jagielloński, PSE przeszacowały dobowe prognozy wielkości produkcji energii z wiatru na godziny przedpołudniowe o ok. 3 GWh/h.  Przeszacowanie to efekt wspominanego awaryjnego wyłączenia wiatraków (najbardziej prawdopodobna przyczyna) i uszkodzonych linii energetycznych.

Nie tylko w Polsce

O zmaganiach energetyki wiatrowej z silnym wiatrem informują także media w Europie. Morskie farmy wiatrowe w Belgii i w Holandii znacząco ograniczyły produkcję w piątek (18 lutego br.), aż wreszcie stanęły. To pierwsza taka sytuacja od 2009 r., a więc od momentu, kiedy zainstalowano pierwsze turbiny wiatrowe na morzu. Po spadku siły wiatru, turbiny wróciły do pracy.

Linie energetyczne nie wytrzymują

Jak informują Polskie Sieci Elektroenergetyczne, według stanu na sobotę rano (19 lutego br.) ze względu na powalone na przewody drzewa lub uszkodzone słupy nie pracowało 15 linii. Najwięcej wyłączonych linii znajduje się w północnej i północno-zachodniej części kraju. Według stanu na godz. 9.00 wyłączone były cztery linie przesyłowe 400 kV oraz jedenaście linii 220 kV. – W przypadku części linii konieczne jest wycięcie drzew opartych o przewody, jednak warunki po-godowe są zbyt niebezpieczne, by pracownicy PSE i firm zewnętrznych mogli wejść do lasów. Gdy tylko sytuacja pogodowa się poprawi, konary zostaną usunięte – informuje zarządza systemu elektroenergetycznego.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
OZE
Dania da Ukrainie 420 mln euro na OZE i pomoc firmom
OZE
Tauron oddaje do użytku kolejną farm wiatrową
OZE
Pierwszy kwartał stał pod znakiem spadku węgla i wzrostu OZE
OZE
Duże zmiany dla prosumentów. Jest projekt noweli ustawy OZE
OZE
Tauron buduje 360 MW w wietrze i słońcu