MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z ØRSTED

Przejście od rozwijającego się do dojrzałego rynku morskiej energetyki wiatrowej wymaga czasu i konsekwentnego wzmacniania krajowego potencjału. Kluczowe znaczenie ma zdobywanie doświadczenia przy kolejnych inwestycjach, wymiana wiedzy z partnerami oraz rozwój kompetencji polskich kadr, niezbędnych do realizacji złożonych projektów offshore.

Budowa morskich farm wiatrowych na polskich wodach Bałtyku wchodzi w decydujący etap. W 2027 r. do użytku ma zostać oddana Baltica 2, największa obecnie budowana inwestycja o mocy blisko 1,5 GW, realizowana przez PGE i Ørsted. Łączna moc najbardziej zaawansowanych projektów pierwszej fazy rozwoju morskiej energetyki wiatrowej ma wynieść 5,9 GW. To więcej niż moc największej polskiej elektrowni węglowej w Bełchatowie. Potencjał farm na Bałtyku do końca lat 40. szacowany jest na 18 GW. Te liczby pokazują skalę energetycznej zmiany, ale to zaledwie część prognozowanych korzyści gospodarczych, jakie wiążą się z rozwojem offshore.

Od pierwszych projektów do własnego rynku

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) wskazuje, że rozwój offshore będzie jednocześnie wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne, przyciągać inwestycje i poprawiać konkurencyjność gospodarki. Dlatego w pierwszych przedsięwzięciach istotną rolę odgrywają partnerzy, którzy wnoszą doświadczenie zdobywane na dojrzałych rynkach offshore.

Jednym z nich jest Ørsted, obecny w Polsce od 15 lat. W 2021 r. firma sfinalizowała z PGE umowę joint venture, tworząc partnerstwo 50:50 dla wspólnych projektów offshore, czego najbardziej widocznym efektem jest Baltica 2. Siła polsko-duńskiego partnerstwa polega na połączeniu uzupełniających się kompetencji: Ørsted wnosi do niego ponad 30-letnie doświadczenie w realizacji morskich farm wiatrowych, a PGE znajomość polskiego rynku, krajowych uwarunkowań i sektora energetycznego. Wspólna realizacja tak dużej inwestycji stwarza warunki do rozwoju całego sektora i może przynieść korzyści nie tylko jej bezpośrednim uczestnikom, ale również firmom zaangażowanym w łańcuch dostaw.

Transformacja wymaga także portów

Przedsięwzięcia realizowane na morzu przyczyniają się m.in. do rozwoju infrastruktury, która może służyć kolejnym projektom i krajowym przedsiębiorstwom. Zaplecze lądowe dla offshore wind częściowo już działa, a kolejne elementy właśnie powstają na polskim wybrzeżu. W Świnoujściu funkcjonuje port instalacyjny wykorzystywany przez projekt Baltic Power, a w Łebie znajduje się jego baza serwisowa. Z kolei partnerstwo PGE i Ørsted w ramach Baltica 2 pomogło stworzyć zapotrzebowanie na infrastrukturę we wschodniej części Pomorza. W Gdańsku właśnie został przekazany terminal T5, który zapewni zaplecze logistyczne i instalacyjne dla montażu turbin wiatrowych Baltica 2, planowanego na 2027 r., a w przyszłości może obsługiwać następne inwestycje realizowane na Bałtyku.

W Ustce na potrzeby Baltica 2 powstaje nowoczesna baza operacyjno-serwisowa, która będzie centrum codziennego zarządzania pracą farmy wiatrowej. Zaplecze techniczne jest bowiem niezbędne nie tylko na etapie budowy infrastruktury morskiej: jej elementy wymagają monitorowania, konserwacji i napraw przez cały okres eksploatacji, który obliczany jest na około 30 lat. Na terenie bazy O&M (Operation & Maintenance) w Ustce znajdować się będzie m.in. centrum koordynacji morskiej, magazyn części i nabrzeże dla jednostek CTV (Crew Transfer Vessel) obsługujących Baltica 2. Dzięki niej miejscowość dotychczas nastawiona na obsługę ruchu turystycznego zyska około stu całorocznych miejsc pracy.

Polskie firmy włączają się w rozwój offshore

Wymierne korzyści dla gospodarki widać także w zamówieniach trafiających do krajowych dostawców. Offshore korzysta z kompetencji polskich stoczni, zakładów produkujących konstrukcje stalowe, firm logistycznych i wykonawców specjalistycznych robót inżynieryjnych. Przykłady z projektu Baltica 2 pokazują, że udział polskiego przemysłu nie ogranicza się tylko do prac pomocniczych.

Grupa Przemysłowa Baltic dostarczyła ponad 50 proc. tzw. dodatkowych jednostek stalowych stanowiących wyposażenie fundamentów 107 turbin i czterech morskich stacji elektroenergetycznych. W gdańskim zakładzie powstały m.in. klatki anodowe, które są elementem ochrony antykorozyjnej, oraz platformy pozwalające jednostkom serwisowym bezpiecznie cumować przy fundamentach. To elementy niewidoczne z brzegu, ale niezbędne dla funkcjonowania farmy.

Blisko 25 proc. dodatkowych jednostek stalowych dla projektu wyprodukował Smulders Projects Poland. Ich montaż i końcowe doposażenie przeprowadzono w Świnoujściu. Zamówienia dla obu firm są dowodem na to, że krajowe zakłady mogą uczestniczyć w produkcji zaawansowanych elementów infrastruktury morskiej, a nie tylko obsługiwać transport gotowych komponentów.

W realizację Baltica 2 zaangażowało się również konsorcjum polskich firm ROMGOS Gwiazdowscy i ZRB Janicki, które wykonało cztery przewierty sterowane na odcinku morze–ląd na głębokości 20–30 metrów. Zastosowana technologia umożliwia bezwykopowe przeprowadzenie kabli eksportowych pod linią brzegową i połączenie morskiej części farmy z lądową infrastrukturą sieciową, bez konieczności ingerencji w plażę czy wydmy. To jeden z najbardziej wymagających technicznie odcinków przedsięwzięcia.

Dla polskich dostawców udział w projektach o takiej skali oznacza zdobywanie cennych doświadczeń i wzrost konkurencyjności, co umożliwia im ubieganie się o następne kontrakty zarówno w kraju, jak i za granicą oraz pozostanie w łańcuchu dostaw na kolejne lata. Ciągłość zamówień pozwala inwestować w ludzi, wyposażenie i nowe kompetencje.

Agata Staniewska-Bolesta, Country Manager odpowiedzialna za działalność Ørsted w Polsce, szacuje, że udział polskich dostawców w całym cyklu życia Baltica 2, od przygotowań po eksploatację, wyniesie około 20 proc. – Wynik ten to dobry wstęp do dalszego rozwoju krajowego łańcucha dostaw. Warto pamiętać, że na początkowym etapie rozwoju offshore w Wielkiej Brytanii udział lokalnych firm nie przekraczał nawet 10 proc., a dziś jest to drugi co do wielkości rynek offshore na świecie z mocną bazą firm – podkreśla.

Porównanie z Wielką Brytanią pokazuje, że udział lokalnych przedsiębiorstw może rosnąć wraz z dojrzewaniem rynku. Nie stanie się to jednak automatycznie – wymaga wysiłku i konsekwencji w działaniu. Pierwsze projekty mają duże znaczenie, bo budują fundamenty lokalnie mocnego i konkurencyjnego łańcucha dostaw, a dodatkowo dla krajowych firm mogą stać się przepustką na inne rynki.

Praca nie tylko na morzu

Rozwój morskiej energetyki wiatrowej wiąże się nie tylko z powstaniem trwałej infrastruktury, ale także z nowymi miejscami pracy oraz szansą na rozwój kompetencji polskich kadr. W raporcie „15 lat Ørsted w Polsce. Siła ludzi, energia transformacji” przywołano szacunki Banku Gospodarstwa Krajowego, według których sektor morskiej energetyki wiatrowej może wygenerować w Polsce nawet 100 tys. nowych miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw. To prognoza dotycząca szerokiego otoczenia branży, a nie wyłącznie stanowisk bezpośrednio związanych z budową farm wiatrowych.

Potrzebni będą specjaliści od serwisowania urządzeń, monitorowania ich pracy, analizy danych i cyberbezpieczeństwa. Zamówienia mogą również spowodować wzrost zatrudnienia w transporcie, logistyce i przemyśle wytwórczym, a nawet w zakresie usług szkoleniowych. Zmienia się tym samym obraz sektora energetycznego: obok zawodów kojarzonych z produkcją energii rośnie znaczenie inżynierów, informatyków, analityków i ekspertów odpowiedzialnych za organizację złożonych projektów.

Warszawa pracuje dla trzech kontynentów

15-letnia historia Ørsted w Polsce najlepiej obrazuje to, jaki potencjał tkwi w sektorze offshore wind. W warszawskim biurze obecnie pracuje ponad 700 osób, a wiele z nich realizuje procesy o globalnym zasięgu obejmujące m.in. finanse, HR czy zakupy (procurement). W 2023 r. w Warszawie powstało EPCO (Engineering, Procurement, Construction and Operations) – inżynieryjne centrum kompetencji. Zatrudnieni w nim eksperci odpowiadają za obszary inżynierii, zakupów, budowy i eksploatacji morskiej farmy wiatrowej w Polsce, a jednocześnie wspierają projekty offshore na innych rynkach. Dział IT, z którego wyrosła struktura Ørsted w Polsce, cały czas stanowi jej mocny zasób i dzięki swoim kompetencjom i narzędziom wspomaga zarówno produkcję i sprzedaż energii, jak i bezpieczeństwo infrastruktury. Budowany przez półtorej dekady oddział dziś wnosi wartość w działalność na trzech kontynentach, a jednocześnie wzmacnia krajowe zaplecze kompetencyjne potrzebne do rozwoju morskiej energetyki wiatrowej i transformacji energetycznej Polski.

– Transformacja energetyczna nie może być mierzona wyłącznie liczbą nowych megawatów. Jej strategiczna wartość zależy od tego, czy nowe źródła energii przełożą się na trwałe korzyści dla Polski: rozwój krajowych kompetencji, silniejszy przemysł, bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjną gospodarkę. Morska energetyka wiatrowa może stać się jednym z motorów tej zmiany. W Polsce zbudowaliśmy silny zespół o szerokich kompetencjach, który łączy znajomość lokalnego rynku z globalnym doświadczeniem Ørsted. Wspólnie z partnerami chcemy wykorzystywać ten potencjał do budowania wiedzy, kadr i zaplecza potrzebnych do długofalowego rozwoju sektora – mówi Agata Staniewska-Bolesta.

Najbliższe lata pokażą, czy Polska wykorzysta budowę pierwszych morskich farm do stworzenia trwałego zaplecza przemysłowego. Realizacja tych inwestycji to duże przedsięwzięcie, ale ich znaczenie wykracza poza samą produkcję energii. Od rozwoju krajowych kompetencji i tempa kolejnych inwestycji zależy, czy offshore stanie się trwałym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z ØRSTED