Inwestycja Polskiego Funduszu Rozwoju o wartości 1,2 mld zł brutto pokazuje, że rozwój energetyki offshore to nie tylko turbiny na Bałtyku, ale również nowe porty, nabrzeża i zaplecze logistyczne na lądzie, które mają służyć kolejnym pokoleniom.

Skalę przedsięwzięcia najlepiej pokazują liczby, ale widać ją także na zdjęciach satelitarnych. Aby stworzyć teren pod budowę terminala, wykorzystano 3,5 mln m³ piasku. To objętość odpowiadająca blisko 1400 basenom olimpijskim. Gdyby cały materiał dostarczać drogą lądową, przez cały okres budowy na plac inwestycji musiałaby przyjeżdżać ciężarówka średnio co sześć minut. Aby dotrzymać harmonogramu i ograniczyć ruch drogowy, około 85 proc. materiału pozyskano ze źródeł morskich i rzecznych przy wykorzystaniu specjalistycznych pogłębiarek.

Jeszcze ciekawsze jest to, czego nie widać, a co decyduje o wytrzymałości konstrukcji. Pod powierzchnią terminala wykonano 2,7 tysiąca pali fundamentowych typu CFA o średnicy 80 cm i maksymalnej długości nawet 35 metrów. Łącznie daje to około 85 kilometrów pali, czyli dystans porównywalny z odległością między Gdańskiem a Elblągiem.

Terminal dla największych komponentów

Tak rozbudowane wzmocnienia nie są przypadkiem. Współczesna energetyka wiatrowa operuje komponentami o masie i wielkości, którą trudno sobie wyobrazić. Pojedynczy fundament turbiny wiatrowej może ważyć nawet 2000 ton, czyli tyle, co kilkanaście samolotów Boeing 737. Łopaty najnowszych turbin przekraczają długość 115 metrów, a niektóre sekcje wież osiągają wysokość porównywalną z 30-, 40-piętrowym budynkiem.

To właśnie z myślą o takich konstrukcjach powstał T5. Najbardziej wytrzymałe fragmenty terminala mogą przenosić obciążenia sięgające 40 ton na metr kwadratowy. To poziom spotykany w specjalistycznych terminalach obsługujących najcięższe konstrukcje przemysłowe i projekty energetyczne na Morzu Północnym.

Równie imponująco prezentuje się część terminala od strony morza. Powstały dwa nabrzeża o łącznej długości ponad 900 metrów oraz dodatkowe stanowisko dalbowe o długości 186 metrów. Głębokość techniczna nabrzeża odejściowego wynosi 17,5 metra, co pozwala na obsługę największych jednostek wykorzystywanych obecnie przez branżę offshore. Parametry terminala zostały jednocześnie zaprojektowane z myślą o przyszłych potrzebach sektora i dalszym rozwoju morskiej energetyki wiatrowej.

Gdańsk dołącza do europejskiej sieci offshore

Terminal T5 powstawał z myślą o rynku, który od ponad dwóch dekad rozwija się przede wszystkim wokół Morza Północnego.

Brytyjski Able Seaton Port, wykorzystywany przy realizacji takich projektów jak Hornsea One, Triton Knoll czy Dogger Bank, dysponuje nabrzeżami o nośności 40 ton na metr kwadratowy. Taki sam poziom przewidziano dla najbardziej wytrzymałych powierzchni Terminala T5.

Punktem odniesienia pozostaje również duński Esbjerg, uznawany za jedno z najważniejszych centrów europejskiej energetyki offshore. Według danych portu, od 2001 r. wysłano stamtąd komponenty wykorzystywane przy budowie farm wiatrowych o łącznej mocy przekraczającej 32 GW. Port dysponuje ponad 65 ha powierzchni logistycznej oraz około 1,2 km nabrzeży przeznaczonych dla sektora offshore.

Podobną funkcję pełni holenderski Eemshaven. Port stanowi zaplecze dla projektów realizowanych przez największych europejskich inwestorów, w tym RWE i TotalEnergies. Na potrzeby farm OranjeWind i Nordseecluster B przeznaczono tam od 35 do 40 ha powierzchni operacyjnej.

T5 nie jest co prawda największym terminalem instalacyjnym w Europie, ale nie taki był cel tej inwestycji. Ważniejsze jest to, że Gdańsk zyskuje infrastrukturę odpowiadającą standardom stosowanym w portach, które od lat służą rozwojowi morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Północnym. Oznacza to, że polski sektor offshore dysponuje od dziś zapleczem porównywalnym z tym w najbardziej dojrzałych rynkach w Europie.

Terminal dla więcej niż jednej farmy

Pierwszym projektem korzystającym z możliwości terminala będzie Baltica 2, wspólne przedsięwzięcie PGE i Ørsted. Farma o mocy 1,5 GW będzie składała się ze 107 turbin i stanie się jedną z największych inwestycji energetycznych realizowanych na polskim Bałtyku.

Znaczenie T5 wykracza jednak poza pojedynczy projekt. Doświadczenia z Morza Północnego pokazują, że porty instalacyjne obsługują kolejne inwestycje przez dziesięciolecia. Port Esbjerg uczestniczył już w ponad 65 projektach offshore, a Eemshaven wspiera równolegle wiele przedsięwzięć realizowanych przez różnych inwestorów.

Podobną rolę ma odgrywać Gdańsk. Terminal został pomyślany nie jako element jednej farmy, lecz infrastruktura umożliwiająca rozwój całego rynku morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim. Już w trakcie budowy infrastruktura przyciągała zainteresowanie wielu firm, również zagranicznych, które myślą o zaangażowaniu w kolejne projekty offshore planowane na lata 2030–2032.

Infrastruktura budowana na dekady

Skalę inwestycji pokazuje również sam proces budowy. W szczytowym momencie na placu pracowało około 300 osób reprezentujących kilkadziesiąt wyspecjalizowanych polskich firm. Miesięczna wartość realizowanych robót przekraczała 100 mln zł.

Do budowy ścian obudowy terminala wykorzystano około 12 tys. ton stali, czyli masę porównywalną z blisko 8 tys. samochodów osobowych. Najdłuższe elementy konstrukcji osiągały 37 metrów długości. Do wykonania konstrukcji żelbetowych zużyto około 35 tys. m³ betonu, a w najbardziej intensywnych okresach na teren budowy wjeżdżało nawet 200 betonowozów dziennie.

W debacie o transformacji energetycznej najczęściej mówi się o liczbie turbin i mocy farm wiatrowych. Znacznie rzadziej o infrastrukturze, która musi powstać wcześniej. Tymczasem bez terminali instalacyjnych nie byłoby offshore.

Dlatego T5 jest czymś więcej niż kolejną inwestycją portową. To dowód, że Polska buduje nie tylko farmy wiatrowe, ale również własne kompetencje logistyczne, inżynieryjne i przemysłowe. A właśnie od takich inwestycji zaczyna się miejsce w europejskim łańcuchu dostaw morskiej energetyki wiatrowej. To przykład inwestycji realizowanej z myślą o kolejnych dekadach rozwoju gospodarczego. Właśnie takie projekty wspiera Polski Fundusz Rozwoju.

Materiał Partnera