Reklama

Donald Trump przegrywa z wiatrakami na morzu

Amerykańskie sądy cofnęły decyzje administracji prezydenta Donalda Trumpa o wstrzymaniu prac budowlanych morskich farm wiatrowych duńskiego koncernu Ørsted, norweskiego Equinor i amerykańskiego Dominion Energy u wschodnich wybrzeży USA.

Publikacja: 17.01.2026 14:02

Prezydent USA Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump

Foto: PAP/EPA/SHAWN THEW

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego amerykańskie sądy cofnęły decyzje administracji Donalda Trumpa dotyczące morskich farm wiatrowych?
  • Jakie są argumenty amerykańskiej administracji przeciwko morskim farmom wiatrowym w kontekście bezpieczeństwa narodowego?
  • Jakie znaczenie mają decyzje sądowe dla firm takich jak Ørsted, Equinor i Dominion Energy?
  • Jakie mogą być dalsze kroki prawne w sprawie morskiej energetyki wiatrowej wobec zarzutów administracyjnych?

Sprawy sądowe tych trzech firm przeciwko decyzji obecnego prezydenta USA to najbardziej jaskrawe przypadki konfliktu między firmami wiatrowymi a obecną administracją w Białym Domu. Chodzi o cofnięcie zawieszenia prac budowlanych przez Departament Spraw Wewnętrznych projektów morskich wiatrów w związku z obawami dotyczącymi bezpieczeństwa narodowego o zakłócenia radarowe. Departament ten 22 grudnia ubiegłego roku zawiesił pięć umów dzierżawy morskich farm wiatrowych. Sądy będą decydować jeszcze o losie dwóch. Kolejne decyzje, nieprzychylne Trumpowi, który wielokrotnie krytykował turbiny wiatrowe, mogą pojawić się w kolejnych tygodniach.

Czytaj więcej

Wiatrowi giganci z Europy nie odpuszczą Trumpowi. Idą do sądu

Trzy morskie farmy wiatrowe można dokończyć 

Najpierw 13 stycznia sędzia okręgowy wstrzymał decyzję o zawieszeniu prac nad projektem należącym do firmy Ørsted – Revolution Wind. Jest on bliski ukończenia. Ta morska elektrownia wiatrowa, która składa się z turbin Siemens Gamesa, ma dysponować mocą 704 MW i dostarczać energię do Rhode Island i Connecticut. – Teraz koncentrujemy się na bezpiecznym wznowieniu prac budowlanych tak szybko, jak to możliwe i przejściu w kierunku dostarczania niezawodnej i niedrogiej energii elektrycznej do 350 tys. domów – powiedział dyrektor generalny Ørsted Rasmus Errboe. Akcje spółki po tej decyzji wzrosły o ponad 6 proc.

Tożsamą decyzję sąd podjął 15 stycznia ws. projektu Empire Wind należącego do norweskiej firmy Equinor. Amerykański sąd uznał prawo do kontynuowania budowy farmy wiatrowej u wybrzeży stanu Nowy Jork. Norweski koncern ostrzegał, że trwałe zablokowanie inwestycji mogłoby oznaczać straty rzędu 5,3 mld dol. Według szacunków Equinora likwidacja zaawansowanej w 60 proc. budowy pociągnęłaby za sobą jeszcze większe koszty.

Reklama
Reklama

Wreszcie 16 stycznia, taką samą decyzję o cofnięciu nakazu wstrzymania prac podjęto wobec projektu Coastal Virginia Offshore Wind (CVOW) należącego do amerykańskiego koncernu Dominion Energy. W Polsce ta firma znana jako producent i dostawca LNG.

Sędzia Jamar Walker z Sądu Okręgowego dla Wschodniego Okręgu Wirginii w piątek przychylił się do wniosku Dominion o cofnięcie nakazu tymczasowego wstrzymania prac. W swoim pozwie Dominion nazwał zawieszenie Trumpa „arbitralnym i bezprawnym”.

Czytaj więcej

Europejscy giganci wiatrowi notują duże straty. Trump podjął kluczową decyzję

– Skupimy się teraz na bezpiecznym wznowieniu prac, aby zapewnić, że CVOW rozpocznie dostawy energii w ciągu zaledwie kilku tygodni – powiedział rzecznik Dominion w oświadczeniu dla stacji CNBC. Coastal Virginia Offshore Wind to projekt składający się ze 176 turbin, który według Dominion zapewni wystarczającą ilość energii dla ponad 600 tys. domów. Rozpoczęcie dostaw energii planowane jest na koniec pierwszego kwartału 2026 r. Projekt pomoże zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną w północnej Wirginii, największym na świecie rynku centrów danych.

– W toku postępowania prawnego będziemy nadal szukać trwałego rozwiązania tej sprawy poprzez współpracę z rządem federalnym – zapowiada firma.

Wątpliwości Białego Domu pozostają 

Ta deklaracja jest bardzo ważna, bo decyzje sądów nie kończą sprawy i nie rozwiewają zarzutów, jakie stawia wobec morskich farm wiatrowych amerykańska administracja.

Reklama
Reklama

Z decyzji sędziów, którzy orzekali w tych sprawach, wynika, że dalsze blokowanie inwestycji mogłoby doprowadzić do „natychmiastowej i nieodwracalnej szkody”. Nakaz wstrzymania projektów zawieszono jednak tymczasowo, aż do rozstrzygnięcia sprawy co do sedna zarzutów. Strona rządowa argumentowała w listopadzie ub.r. wstrzymanie prac nad projektami wiatrowymi, ponieważ pojawić się miały nowe tajne informacje dotyczące wpływu morskiej energetyki wiatrowej na bezpieczeństwo narodowe. Jednak deweloperzy nie mieli możliwości zapoznania się z tymi tajnymi informacjami i ustosunkowania się do nich.

Właściciele czwartego projektu morskiej farmy wiatrowej, który zablokowała administracja Trumpa, onieśmieleni sukcesami pozostałych, złożyli 15 stycznia tożsamy wniosek o cofnięcie nakazu wstrzymania prac budowlanych dla niemal gotowej farmy wiatrowej Vineyard Wind u wybrzeży Massachusetts. Na początku lutego zaś poznamy decyzję sądu ws. drugiego projektu Ørsted Sunrise Wind. Wniosek o cofnięcie nakazu wstrzymania prac budowlanych zostanie rozpatrzony 2 lutego. Co ciekawe, rozprawa odbędzie się u tego samego sędziego, który uchylił nakaz wstrzymania budowy projektu Revolution Wind.

OZE
20 tys. zł dla mieszkańców? Rząd planuje kolejne podejście do ustawy wiatrakowej
OZE
Rząd chce sprawdzić wydane już warunki przyłączenia OZE do sieci. Branża protestuje
OZE
Ustawa sieciowa na posiedzeniu rządu. O co toczy się spór?
OZE
Wiatrowi giganci z Europy nie odpuszczą Trumpowi. Idą do sądu
OZE
Ułatwienia dla wiatraków? Rząd po cichu wprowadzi nowe regulacje
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama