Złożony w poniedziałek przez Gazprom trzeci wniosek o zgodę Danii na przejście rosyjskiego gazociągu przez duńskie wody zawiera trzecią już propozycję trasy. Dwie poprzednie nie zostały rozpatrzone przez Duńczyków.
„Bazowa długość trasy w sektorze Danii wynosi 139 km po każdej z dwóch nitek. Południowo-wschodnia trasa (poniżej wyspy Bornholm -red) może wynieść do 164 km, dla każdej nitki” – wyjaśnił agencji RIA Nowosti przedstawiciel spółki-inwestora Nord Stream-2 AG (należy do Gazpromu).
Czytaj także: Gazprom ma nową trasę, Nord Stream-2 zahacza o… Polskę
Duńskie władze zapowiedziały, że chcą szybko przeprowadzić konsultacje społeczne w sprawie nowego wniosku Rosjan. I że konsultacje te mogą wymagać udziału Polski. Nowa proponowana droga przebiega przez do niedawna sporne duńsko-polskie wody. Porozumienie zostało tu niedawno osiągnięte, ale Polska wciąż go nie ratyfikowała.
„Oni (Duńczycy-red) mogą włączyć do udziału w konsultacjach niektóre sąsiednie kraje, w tym Polskę” – przyznał przedstawiciel spółki. Nie odpowiedział precyzyjnie na pytanie, czy wszystko to oznacza istotne opóźnienia w inwestycji.
„Nie dziś nie możemy dokładnie określić jaki to będzie miało wpływ na termin realizacji. Do tego w tym momencie nie można też precyzyjnie wyliczyć jaki wpływ na koszt gazociągu będzie miała zmiana trasy” – podkreśla inwestor.
Nord Stream-2 ma kosztować 9,5 mld euro. Połowę finansuje Gazprom, a drugą połowę zachodni partnerzy (niemieckie Wintershall i Uniper, francuski Engie, austriacki OMV i Shell) w formie kredytu po 950 mln euro każdy.