Gazowiec „Władimir Rusanow” lodowej klasy Arc7 dostarczył gaz skroplony z zakładów Jamal LNG na Półwyspie Jamalskim do chińskiego terminalu w porcie Tiencin, poinformował koncern Novatek, od którego Chińczycy kupili gaz.

CZYTAJ TAKŻE: Gazprom wraca na Arktykę

Gazowiec pokonał Morze Karski, Morze Wschodniosyberyjskie, Morze Ochockie w ciągu sześciu dób, ustanawiając nowy rekord szybkości przejścia północnego szlaku bez wsparcia lodołamacza. Taka żegluga jest na północy Rosji możliwa w bardzo krótkim okresie od końca lipca do początku września.
Całą drogę gazowiec przepłynął w 16 dni. To dwa razy szybciej aniżeli statki, które płyną przez Kanał Sueski i Cieśninę Malakka (między Malezją a Sumatrą). Lew Fiodosiew pierwszy wiceprezes Novateku podkreśla, że gazowiec koncernu drugi rok z rzędu bije rekordy szybkości przejścia części lodowej Północną Drogą Morską.

– Te osiągnięcia są możliwe dzięki zdobytemu doświadczeniu oraz statkom klasy Arc7 zaprojektowanym specjalnie na potrzeby Jamal LNG. Wciąż ulepszamy naszą logistykę tak, by podnosić konkurencyjność dostaw LNG na kluczowe światowe rynki – mówił wiceprezes Novateku.

To czego nie dopowiedział, to element zmian klimatycznych, który pomaga Rosjanom w pokonywaniu północnej drogi. Jeszcze dekadę temu, aby gazowiec mógł dopłynąć do Chin potrzebna była pomoc atomowego lodołamacza, torującego szlak wśród lodów Arktyki. Dziś lody topnieją tak szybko, że w końcu lipca możliwa jest żegluga bez wspomagania lodołamaczy.

Pomimo to Północna Droga Morska pozostaje niszowym szlakiem transportowym. Przez Kanał Sueski rocznie przepływa do 160 tysięcy jednostek. Przez rosyjską Arktykę, już w okresie zmian klimatycznych, szybciej udostępniającym szlak na potrzeby transportu, rocznie płynie do 160 statków.