Siergiej Kuprianow, rzecznik Gazpromu, podał dziś w rosyjskiej telewizji, że koncern podpisał umowy na sprzedaż dodatkowych 22 mld m
3
gazu rurociągiem Nord Stream, który dziś uruchomią wspólnie w niemieckim Lubmin Angela Merkel, Dmitrij Miedwiediew i premier Francji Francois Fillon.
Kuprianow dodał, że po uruchomieniu gazociągu po dnie Bałtyku, Gazprom zwiększy udział w europejskim rynku gazu z obecnych 25 proc. do 30 proc. do 2030 r. Jego zdaniem gazociąg szybko się nie zwróci.
- Nakłady na tego typu inwestycje nie zwracają się szybko. Są obliczone na 30-50 lat - dodał Kuprianow.
Koszt inwestycji to 7,4 mld euro. Spółka Nord Stream AG należy w 51 proc. do Gazpromu; niemieckie Wintershall Holding GmbH i E.ON Ruhrgas AG mają po 15,5 proc., a holenderska Gasunie i francuski GDF SUEZ po 9 proc.
30 proc. kosztów sfinansowali udziałowcy, a pozostałe banki i agencje eksportowo-kredytowe.
Klientami końcowymi Nord Stream są Niemcy, Holandia, Dania, Francja i Wielka Brytania. Gazociąg ma dwie nitki o przepustowości po 27,5 mld m
3
każda. Przebiega z rosyjskiego Wyborga po dnie morza do niemieckiego Greifswald. Rosyjski odcinek lądowy liczy 917 km i należy do Gazpromu. Łączy Wyborg z gazowym systemem Rosji. Po drugiej stronie po lądzie pójdą dwa odgałęzienia gazociągu w sumie 850 km. Wybudują je niemieckie koncerny Wingas i E.ON.
Głównym źródłem zaopatrzenia w gaz dla Nord Stream będzie, jak przypomina agencja Nowosti, złoże Południowo-Rosyjskie w okręgu jamalsko-nienieckim. Jego zasoby to 25 mld m
3
gazu rocznie.