Koncerny chcą wyłączności na szelfie

Prezesi Igor Sieczin i Aleksiej Miller napisali list do Dmitrija Miedwiediewa. Chcą, by rząd zmienił zasady pracy na arktycznym szelfie Rosji. Oczywiście na korzyść obu gigantów

Publikacja: 30.01.2013 11:30

Koncerny chcą wyłączności na szelfie

Foto: Bloomberg

Gazprom i Rosneft mają najwięcej licencji na wydobycie ropy i gazu z podmorskich złóż rosyjskiej Arktyki. Jednak w ocenie wicepremiera Arkadija Dworkowicza odpowiadającego za sektor energetyczny, oba giganty niewiele robią, mało inwestują i mają duże spóźnienia. Np. Gazprom już kilka lat odkłada poważne inwestycje na złożu Sztokman na Morzu Barentsa, co w minionym roku spowodowało opuszczenie projektu przez koncern norweski Statoil.

Dlatego rząd przygotował zaostrzone przepisy, które zmuszą leniwe firmy do zwrotu licencji do państwowego funduszu, który by je wystawił na przetarg. Jak dowiedział się Finmarket, Sieczin i Miller proszą Miedwiediewa, by rząd się z tego pomysłu wycofał. Przypominają, że zgodnie z Ustawą o złożach strategicznych - a takim jest Arktyka, dostęp mają tam tylko państwowe koncerny (czyli Rosneft i Gazprom).

Monopolistom nie podoba się także rządowy pomysł dopuszczenia firm serwisowych do prac sejsmologicznych na szelfie.

- Dziś dzielenie udziału w rozwoju gospodarczym na prywatne i państwowe to absolutny nonsens. Koncerny narodowe to takie, które przeszły stosowną akredytację rządu do prawa prowadzenia wydobycia także w Arktyce, a nie takie w których dominują udziały skarbu państwa - uważa Wagit Alekpierow, prezes i największy udziałowiec prywatnego Łukoilu.

Obecnie na szelfie pracuje 26 firm posiadających 65 licencji. Są to jednak wyłącznie spółki powiązane z Gazpromem i Rosneft. Prowadzą one prace tylko na 10 złożach, bo wciąż czekają na rządowe ulgi. Prace wydobywcze w Arktyce są bardzo kosztowne.

Według ostrożnych ocen rosyjskiego rządu, nakłady inwestycyjne w wydobycie z morskich głębin wyniosą ok. 8,3 bln rubli (280 mld dol.) w ciągu 18 lat. Rosja chce do 2030 r. wydobywać z szelfu 40-80 mln ton ropy i 190-210 mld m

3

gazu rocznie. Oznacza to wzrost poziom wydobycia do 1250 mln ton ropy i 1-2,6 bln m

3

gazu. Dla porównania, teraz Rosja rocznie pompuje ponad 511 mln t ropy i ok. 630 mld m

3

Gazprom i Rosneft mają najwięcej licencji na wydobycie ropy i gazu z podmorskich złóż rosyjskiej Arktyki. Jednak w ocenie wicepremiera Arkadija Dworkowicza odpowiadającego za sektor energetyczny, oba giganty niewiele robią, mało inwestują i mają duże spóźnienia. Np. Gazprom już kilka lat odkłada poważne inwestycje na złożu Sztokman na Morzu Barentsa, co w minionym roku spowodowało opuszczenie projektu przez koncern norweski Statoil.

Dlatego rząd przygotował zaostrzone przepisy, które zmuszą leniwe firmy do zwrotu licencji do państwowego funduszu, który by je wystawił na przetarg. Jak dowiedział się Finmarket, Sieczin i Miller proszą Miedwiediewa, by rząd się z tego pomysłu wycofał. Przypominają, że zgodnie z Ustawą o złożach strategicznych - a takim jest Arktyka, dostęp mają tam tylko państwowe koncerny (czyli Rosneft i Gazprom).

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie