Energia z OZE receptą na wzrost

Odpowiedni system wsparcia dla odnawialnych źródeł energii może być kołem zamachowym dla całej gospodarki.

Publikacja: 19.07.2013 01:26

Uczestnicy debaty analizowali atuty budowy w Polsce rynku dla producentów instalacji do wytwarzania

Uczestnicy debaty analizowali atuty budowy w Polsce rynku dla producentów instalacji do wytwarzania energii odnawialnej.

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Czy odnawialne źródła energii mogą pobudzać wzrost gospodarczy w Polsce? Twierdząco na to pytanie odpowiedzieli uczestnicy Śniadania z „Rz".

Parlament zatwierdził w ostatnich dniach nowelizację prawa energetycznego zwaną „małym trójpakiem". Znalazły się w niej zapisy bardzo istotne z punktu widzenia sektora odnawialnych źródeł energii.

– To, co wydarzyło się przy okazji przyjęcia małego trójpaku, jest zdecydowanie pozytywne, choć pewnie znajdą się tacy, którzy będą domagali się więcej. Obecne zmiany pozwalają na to, by mikroinstalacje OZE były uruchamiane bez posiadania koncesji, działalności gospodarczej i dodatkowych zgód. To jest absolutnie dobra zmiana, która moim zdaniem uwolni rynek i pozwoli, by np. fotowoltaika mogła się rozwijać – powiedział wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

– Zgadzam się, że mały trójpak to pierwszy pozytywny krok w rozwoju m.in. rynku energetyki solarnej. Myślę, że w ciągu roku od wejścia w życie tych przepisów powstać mogą tysiące takich mikroinstalacji. Ale prawdziwym impulsem dla całej branży będzie sfinalizowanie prac nad dużą ustawą o OZE. Tu mówimy bowiem o wyznaczeniu polityki państwa na kilka–kilkanaście kolejnych lat. Jest to niezmiernie ważne z punktu widzenia biznesu, przygotowywania strategii, planowania inwestycji. Od tej ustawy zależy, czy będziemy realizować zielone, energetyczne inwestycje i czy dzięki nim gospodarka będzie się rozwijać – zwrócił uwagę Mariusz Klimczak, prezes Banku Ochrony Środowiska.

Śniadanie z "Rz": Odnawialne źródła energii, a rozwój gospodarki

Impuls dla gospodarki

– Klimat dla branży OZE staje się w pewnym stopniu coraz lepszy. Czekamy jednak na duży trójpak, bo to w nim znajdą się najważniejsze karty, które należy odkryć, by umożliwić przedsiębiorcom racjonalne decyzje inwestycyjne – zgodził się Andrzej Malinowski, prezydent organizacji Pracodawcy RP.

– Wokół tej sprawy pojawia się wiele kontrowersji, bo w większości przypadków energia odnawialna jest droższa od tej ze źródeł konwencjonalnych. Ponieważ jednak Pracodawcy RP nie zgadzają się z polityką klimatyczną Unii i pragną jej modyfikacji, to rozwój OZE na gruncie krajowym traktujemy jako szansę na wspieranie przełomu technologicznego i pobudzanie wzrostu gospodarczego. Z tej perspektywy „duży trójpak" powinien być oceniany jako element strategii gospodarczej kraju, a nie jedynie dostosowanie prawa do unijnych dyrektyw. Podchodzimy do sprawy kompleksowo, bez oderwania od realiów społeczno-gospodarczych – dodał.

Uczestnicy debaty przytoczyli szereg argumentów za tym, że branża OZE powinna być wspierana. – Nieprawdą jest, że inwestycje z tego obszaru są zagrożeniem dla polskich kopalni. Głównym zagrożeniem dla górnictwa są wysokie koszty wydobycia. Kolejny mit to powszechna obawa o wzrost kosztów zakupu energii elektrycznej. Przecież sama energia to tylko połowa ponoszonych przez odbiorców kosztów. Drugie tyle to koszty przesyłu czy dystrybucji. Tymczasem rozwój lokalnych źródeł energii, tzw. energetyki rozproszonej, pozwala ograniczyć potężne inwestycje sieciowe i przekłada się na spadek całkowitych kosztów, ogranicza też w istotny sposób straty energii w sieci. Jestem przekonany, że w perspektywie 10 czy 15 lat energetyka odnawialna będzie wygrywać z konwencjonalną – podkreślił Mariusz Klimczak.

Powstanie nowy rynek

– Energetyka słoneczna jest już popularna w wielu krajach. A w Polsce pozostaje niemal nieobecna. W związku z tym nasz kraj będzie miał stopniowo coraz mniej czasu na wprowadzenie regulacji prawnych, bez nich rozwój fotowoltaiki będzie skutecznie hamowany – dodał Wojciech Wróbel, prezes firmy Xdisc. Przedstawiciele polskich firm, BOŚ i Pracodawcy RP przedstawili innowacyjny program finansowania budowy domów, na które mogłaby pozwolić sobie przeciętna rodzina. Dzięki panelom fotowoltaicznym może ograniczyć rachunki za prąd, a nadwyżki sprzedać i z tych pieniędzy spłacać raty kredytu. Ale potrzebne są odpowiednie przepisy.

Michał Daniluk, dyrektor w Ergo Hestia, zwrócił uwagę, że takie inwestycje mogą być jednym ze sposobów na pobudzenie wzrostu gospodarki. – W branży usług finansowych obserwujemy dekoniunkturę w sektorze budowlanym. Inicjatywa BOŚ związana z programem finansowania „samospłacających się domów" w powiązaniu z zapisami „trójpaku energetycznego" uwalniającymi możliwość produkcji energii przez inwestorów indywidualnych – w swej innowacyjności może zasadniczo wpłynąć na rozwój sektora budowlanego – powiedział.

Wyjaśnił, że mówimy tu o potencjale 100 tys. kredytów w perspektywie 5 lat i wykreowaniu rynku na poziomie 60–70 mld zł. – Zaangażowanie krajowych firm budowlanych, firm z obszaru usług serwisowych wpłynie korzystnie na finanse samorządów, kreując nowe miejsca pracy – uzasadnił.

Prezes BOŚ dodał, że tworząc system zachęt dla OZE, możemy zbudować zupełnie nowy rynek. – Mówiąc o programie „SAMOspłacający się dom", mam na myśli nie tylko poprawę jakości życia polskich rodzin. Zbudowanie 100 tys. domów jednorodzinnych w ciągu pięciu lat, dostępnych dla przeciętnej rodziny, przełoży się też na wymierne efekty ekonomiczne. Z naszych wyliczeń wynika, że dzięki samemu tylko programowi powstanie ok. 50 tys. nowych miejsc pracy, z czego 15 tys. w budownictwie – wyjaśniał Mariusz Klimczak. Dodał, że to z kolei będzie oznaczało zwiększenie wpływów z podatków do budżetu państwa. – Zaś tempo wzrostu gospodarczego może być wyższe nawet o 1 pkt procentowy rocznie. Duże znaczenie ma stworzenie wewnętrznego rynku w prawie nieznanym dziś jeszcze obszarze fotowoltaiki. To ogromna szansa dla polskich przedsiębiorstw – podsumował.

Decyzje rządu wkrótce

Wiceminister Stanisław Gawłowski zgodził się z postulatami pobudzania wzrostu, ale zwrócił uwagę, że dylematem jest wybór między wspieraniem producenta energii odnawialnej, a obciążaniem kosztami odbiorcy.

– Ci, którzy chcą inwestować w OZE, mogą robić to już dzisiaj. Chcieliby dostawać dużo większe wsparcie, ale Kowalscy nie powinni za tę energię więcej płacić – argumentował. Dodał, że rząd nie chce, by zwrot z kapitału w branży OZE był osiągany kosztem polskiej gospodarki.

– Nie mam wątpliwości, że trzeba budować instrumenty wspierające rozwój szczególnie instalacji mikro-OZE. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach, tygodniach przedstawione zostaną konkretne propozycje w tej sprawie. Jest duża determinacja, by rozwiązania ustawowe przyjąć. Aczkolwiek wiadomo, że powinny być preferowane tańsze technologie, takie które wykorzystują wiatr, biomasę czy biogaz. Natomiast nie będzie to fotowoltaika – jest jeszcze mało efektywna – tłumaczył.

– Cieszę się, że rząd wraca do dyskusji o kierunkach rozwoju OZE. To istotne, tym bardziej że nie chodzi o to, aby promować jakiekolwiek technologie. Rozwijane powinny być te najbardziej efektywne z punktu widzenia odbiorców, bo tylko taki system będzie przynosił spodziewane efekty w długim okresie – odpowiedział Andrzej Malinowski. – Z pewnością cieniem na możliwościach wsparcia OZE kładą się forsowane przez rząd oszczędności budżetowe. Ale mam nadzieję, że potraktujemy sprawę jako decyzję strategiczną i przyjęte zostaną takie rozwiązania ustawowe, które nie będą determinowane wyłącznie aktualną sytuacją finansową – zaznaczył.

– Zainteresowanie inwestycjami w fotowoltaikę widzimy zresztą już dzisiaj. Od ogłoszenia Programu zgłasza się do nas wiele polskich firm, które wykorzystują nowoczesne technologie i starają się ze swoimi rozwiązaniami wychodzić również na rynki zagraniczne. Gdyby odpowiedni rynek był u nas, działałyby również w kraju. Jestem przekonany, że odpowiednie rozwiązania systemowe mogłyby dać Polsce impuls do realnego skoku cywilizacyjnego – argumentował Mariusz Klimczak.

– Popieram mikroinstalacje ze względu na łatwość i szybkość przyłączania ich do sieci. Generacja rozproszona oznacza, że każdy Kowalski będzie mógł korzystać z tych przychodów bądź oszczędności. To dałoby nam dużą stabilizację rozwoju rynku i szybki wzrost świadomości konsumentów. Duża ilość małych instalacji pozwala na stabilizację cen paneli i na znaczny wzrost zatrudniania w firmach instalacyjnych. Liczymy, że rząd uwzględni te atuty, kreując nowe przepisy dla OZE – podsumował Wróbel.

Andrzej Malinowski, prezydent organizacji Pracodawcy RP

Aby wspierać przedsiębiorców, tworzyć zaplecze merytoryczne i podpowiadać rządowi, jakie decyzje będą optymalne dla gospodarki, powołaliśmy Platformę Odnawialnych Źródeł Energii

Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska

Dylematem jest wybór między wspieraniem producentów energii odnawialnej a obciążaniem odbiorców kosztami. Ale jest determinacja, by przyjąć rozwiązania ustawowe

Mariusz Klimczak, prezes Banku Ochrony Środowiska

Jestem przekonany, że odpowiednie rozwiązania systemowe dotyczące odnawialnych źródeł energii mogłyby dać Polsce impuls do realnego skoku cywilizacyjnego

Wojciech Wróbel, prezes firmy Xdisc

Energetyka słoneczna jest już bardzo popularna w wielu krajach. A w Polsce wciąż pozostaje niemal nieobecna. Bez nowych regulacji jej rozwój będzie dalej skutecznie hamowany

Michał Daniluk, dyrektor w Ergo Hestia

Zmiana w filozofii finansowania inwestycji, zapewniająca dodatkowy dochód kredytobiorców, może być receptą na pobudzenie koniunktury w sektorze budownictwa indywidualnego

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie