Łupkowa współpraca PGNiG i Chevrona

Polacy i Amerykanie będą poszukiwać gazu na czterech koncesjach.

Publikacja: 13.12.2013 10:22

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Chevron Polska Energy Resources podpisały memorandum o współpracy przy poszukiwaniu gazu z łupków. Krajowa spółka informuje, że jest to inicjatywa będąca kontynuacją polityki otwartości wobec innych firm poszukujących złóż niekonwencjonalnych nad Wisłą.

Dzięki umowie obie strony m.in. obniżą koszty poszukiwań. Liczą też na przyśpieszenie prowadzonych prac, a co za tym idzie, procesu szczelinowania hydraulicznego potencjalnych zasobów gazu, który ma kluczowe znaczenie przy złożach niekonwencjonalnych. Możliwa będzie też współpraca techniczna w ocenie perspektywiczności koncesji.

Zysk dla obu stron

– Dzięki współpracy PGNiG pozyskałoby solidnego i doświadczonego partnera biznesowego do skomplikowanego projektu poszukiwawczego. Moglibyśmy skorzystać z doświadczenia Chevronu w poszukiwaniach i wydobyciu gazu łupkowego na całym świecie – twierdzi Jerzy Kurella, p.o. prezesa PGNiG.

Jego zdaniem strony mogłyby skorzystać z podziału ryzyka poszukiwawczego i z obniżenia kosztów prac, w tym kosztów ewentualnego zagospodarowania złóż.

– Chevron wierzy w partnerstwo, które jest jedną z naszych najważniejszych wartości, wszędzie tam, gdzie działamy. Będziemy kontynuować bezpieczne i odpowiedzialne działania w trakcie wspólnych poszukiwań – uważa z kolei John Claussen, dyrektor Chevron Polska Energy Resources.

PGNiG podaje, że sukces poszukiwań mógłby doprowadzić do powołania wspólnej  spółki, w której strony objęłyby po 50 proc. udziałów. Nowy podmiot przejąłby cztery koncesje w południowo-wschodniej Polsce.

Chodzi o należące do PGNiG koncesje Tomaszów Lubelski i Wiszniów-Tarnoszyn oraz należące do Chevronu koncesje Zwierzyniec i Grabowiec. Dotychczas na ich terenie wykonano po jednym odwiercie. Jedynie na obszarze koncesji Zwierzyniec trwa wykonywanie drugiego odwiertu.

Nowy podmiot zostałaby też operatorem wymienionych koncesji i realizowałaby uzgodniony między udziałowcami program prac. Szczegóły, w tym harmonogram poszukiwań, mają być dopiero ustalone. Do podpisania wiążącej umowy powinno dojść w 2014 r.

Inne porozumienia

Prawie dwa lata temu PGNiG podpisało listy intencyjne dotyczące współpracy przy  poszukiwaniach gazu z łupków z PGE, Tauronem i KGHM.

Każda ze stron zadeklarowała chęć współpracy na wybranych obszarach koncesji Wejherowo (woj. pomorskie).

Trzy miesiące później do tego grona dołączyła Enea. Do dziś jednak nie doszło do podpisania szczegółowej umowy.

Marcin Roszkowski, prezes  Instytutu Jagiellońskiego

Łupkowe prognozy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Pierwszym planom w zakresie eksploatacji złóż gazu niekonwencjonalnego towarzyszył przesadny wręcz optymizm. Mieliśmy stać się nie tylko w pełni niezależni od dostaw surowca ze Wschodu, ale wręcz świtała nadzieja na to, że będziemy wielkie ilości gazu z łupków eksportować. Bardzo dobrze, że część mitów dotyczących złóż łupkowych została szybko zweryfikowana. Nie ma bowiem nic gorszego, niż budowanie strategicznych dla przyszłości kraju planów w oparciu o pobożne życzenia.

Trzeba dodać, że nie spełniły się również prognozy, zgodnie z którymi poszukiwania złóż zakończą się gigantycznym fiaskiem. W polskiej energetyce nie będzie przestawienia wajchy z węgla na gaz łupkowy, jednak złoża, które wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi będą mogły być eksploatowane, będą stanowić ważny element bezpieczeństwa energetycznego naszego państwa.

Na cud zakrawa, że mimo zaostrzającej się dosłownie z miesiąca na miesiąc walki między głównymi partiami politycznymi, kwestia łupków nadal raczej łączy, niż dzieli. Najlepiej widać to na przykładzie Parlamentu Europejskiego, gdzie deputowani związani z PiS i PO mówią w tych sprawach zgodnym głosem. Politycy zdali sobie w odpowiednim czasie sprawę, że bez jednego głosu w tej sprawie polskie łupkowe nadzieje skazane są na przegraną.

Nie cudem, ale zdrowym rozsądkiem można określić fakt, że w kwestii poszukiwań i wydobycia gazu niekonwencjonalnego współpracować chcą również firmy nominalnie konkurencyjne. Obecny p.o. prezesa PGNiG Jerzy Kurella niedługo po objęciu swojej funkcji zapowiedział, że koncern będzie zawierał z innymi firmami, zainteresowanymi naszymi łupkami, porozumienia umożliwiające wymianę informacji i doświadczeń. Podpisanie memorandum o współpracy przy poszukiwaniu gazu z łupków w południowo-wschodniej Polsce między PGNiG a Chevronem to pierwszy duży efekt tej zapowiedzi – i bardzo dobry ruch. Także w sferze PR-owej. Pamiętajmy bowiem, że groźba, jeśli nie zablokowania, to poważnego utrudnienia eksploatacji łupkowych złóż w krajach Unii Europejskiej cały czas jest realna, i będzie pewnie realna w najbliższych latach. Dlatego niezwykle ważne jest stworzenie potrójnego muru ochronnego wokół polskich łupków: poprzez porozumienie polityków, porozumienie ekspertów i porozumienie firm.

Zapowiedź powołania przez oba koncerny spółki, która przejmie kilka koncesji, to konkret, który pozwala wierzyć, że memorandum będzie nie tylko deklaracją dobrej woli, ale wstępem do rzeczywistej współpracy. Nawet jeśli musimy się pogodzić z tym, że łupkowym imperium nie będziemy, to jednak wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego poprzez dywersyfikację źródeł gazu jest celem, który nie ma swojej ceny.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie