Gaz po bałtycku

Estonia i Finlandia położą ?na dnie Bałtyku gazociąg, który zmniejszy zależność regionu od Rosji.

Publikacja: 22.08.2014 08:34

Gaz po bałtycku

Foto: Bloomberg

Gazowi operatorzy Finlandii i Estonii – Gasum Oy i EG Vorguteenus (należy do estońskiego operatora gazowego Eesti Gaas) – złożyli w Komisji Europejskiej wniosek o dofinansowanie budowy gazociągu Balticconnector. Rura zostałaby położona na dnie Zatoki Fińskiej między estońskim Paldiski a fińskim Inga.

Ma liczyć 80 km i transportować rocznie 2 mld m sześc. gazu. Koszty szacowane są na 110 mln euro; gazociąg ma być gotowy do 2017 r., kiedy połączyć się mają unijne systemy energetyczne CFE Energy.

27 tys. euro miesięcznie plus koszty bieżące płaci Anglikom Gazprom, by obronić swój łotewski biznes

Czas na LNG

Jak zapewnia Siergiej Jefimow, prezes estońskiego operatora EG Vorguteenus, gazociąg Balticconnector nie tylko połączy systemy gazowe Finlandii i Estonii, ale też pozwoli Finom magazynować gaz w zbiornikach podziemnych na terenie Łotwy – ich pojemność to 2,8 mld m sześc.

Będzie to dla regionu bałtyckiego alternatywne do rosyjskiego źródło dostaw gazu, które stanie się podstawą stworzenia wspólnego rynku gazu w regionie – uważają analitycy z obu krajów.

Skroplony gaz nie od Rosjan zapewnić ma terminal LNG w fińskim Inga (Finngulf LNG). Projekt ma  gotową dokumentację, łącznie z raportem wpływu na środowisko. Budowa rusza w tym roku, a pełną moc terminal osiągnie w 2018 r.

Finlandia, Litwa, Łotwa i Estonia wciąż są zależne od gazu z Rosji, ale z roku na rok kupują go mniej – teraz ok. 8 mld m sześc. rocznie. Te kraje konsekwentnie wprowadzają u siebie zasady trzeciego pakietu energetycznego UE. W tym roku zaczął on obowiązywać na Litwie. Gazprom, niemiecki E.ON Ruhrgas i litewskie Ministerstwo Energetyki zgodziły się podzielić spółkę Lietuvos Dujos zgodnie z wymogami Unii. Ustalono, że ze spółki zostaną wydzielone gazociągi i sieci przesyłu gazu do klientów, które przejmie rząd Litwy. Lietuvos Dujos zajmie się tylko dostawą gazu. Rosjanie mają w tej firmie ?37 proc. udziałów, E.ON – ?39 proc., a litewski Skarb Państwa prawie 18 proc. Ten podział akcji zostanie zachowany po zmianach.

Norweskie wsparcie

W czwartek Statoil i litewski Litgas podpisały umowę na dostawy norweskiego gazu dla litewskiego terminalu LNG w Kłajpedzie. – W ciągu pięciu najbliższych lat nasi norwescy partnerzy zobowiązali się dostarczać po 540 mln m sześc. gazu rocznie. To minimum konieczne do pracy terminalu – stwierdził Dominikas Tuczkus, szef państwowego Litgasu.

Cena, za jaką Litwini dostaną norweski gaz, nie została zapisana w umowie. Jak podała agencja Prime, Tuczkus wyjaśnił, że „większość takich kontraktów jest zawierana na zapłatę według określonej formuły. W naszym przypadku cena jest związana z indeksem gazowym Wielkiej Brytanii (giełda gazu w Londynie – red)".

Premier Algirdas Butkewiczius podkreślił, że po raz pierwszy Litwa będzie otrzymywać gaz z innego niż rosyjskie źródła i jest to istotny krok do wzmocnienia energetycznej niezależności kraju. Do tej pory sieci gazowe Litwy otrzymywały gaz tylko z Gazpromu (2,4 mld m sześc. w ub.r.).

Terminal w Kłajpedzie został zbudowany w ekspresowym tempie, w czym duża zasługa ministra energetyki Jarosława Niewierowicza. Umowę na wykonanie podpisano w połowie 2013 r., terminal ruszy w końcu tego roku. Gaz Norwegowie dostarczą w styczniu.

Dwa lata temu parlament Estonii zatwierdził podział litewskiej spółki Eesti Gaas na część dostawczą i transportową. Spółka musi sprzedać państwu swoje gazociągi. Eesti Gaas należy w 37 proc. do Gazpromu. Jeżeli do 2015 r. nie sprzeda gazociągów, zapłaci 1,2 mln euro rocznie kary.

Łotwa atakuje

Na Łotwie nowe władze od ubiegłego roku zaczęły działać na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa. W listopadzie ub.r. Gazprom wynajął kancelarię Herbert SmithFreehills CIS LLP. Rosjanie są właścicielami 34 proc. akcji narodowego operatora Latvijas Gaze. Prawnicy opracują Rosjanom strategię obrony przed negatywnymi dla nich skutkami wprowadzenia przez Rygę zasad trzeciego pakietu energetycznego.

Gazowi operatorzy Finlandii i Estonii – Gasum Oy i EG Vorguteenus (należy do estońskiego operatora gazowego Eesti Gaas) – złożyli w Komisji Europejskiej wniosek o dofinansowanie budowy gazociągu Balticconnector. Rura zostałaby położona na dnie Zatoki Fińskiej między estońskim Paldiski a fińskim Inga.

Ma liczyć 80 km i transportować rocznie 2 mld m sześc. gazu. Koszty szacowane są na 110 mln euro; gazociąg ma być gotowy do 2017 r., kiedy połączyć się mają unijne systemy energetyczne CFE Energy.

Pozostało 87% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie