Ropa szybko tanieje

Ropa tanieje, jednak skalę obniżek cen benzyny ogranicza silny dolar.

Publikacja: 30.09.2014 01:45

Ropa tanieje, jednak skalę obniżek cen benzyny ogranicza silny dolar.

Ropa tanieje, jednak skalę obniżek cen benzyny ogranicza silny dolar.

Foto: Bloomberg

Amerykańska waluta jest najdroższa od czterech lat i wszystko wskazuje na to, że nadal będzie się umacniała. Zwłaszcza po tym, jak na rynku pojawiły się pogłoski, że Rezerwa Federalna szykuje się do podniesienia stóp procentowych. Nie jest więc wykluczone, że za jakiś czas za dolara w Polsce trzeba będzie zapłacić 3,5 zł, a kurs euro zejdzie do 1,20 dol.

W poniedziałek po południu za baryłkę ropy gatunku Brent z dostaw listopadowych płacono 96,41 dol., a za baryłkę West Texas 92,2 dol. Głównymi powodami tak taniej i nadal taniejącej ropy jest jej obfitość na rynku. I dotyczy to zarówno europejskiego brenta, jak i ropy notowanej na giełdzie w Nowym Jorku.

Gene McGillan, analityk z Tradition Energy, przyznaje, że podaż jest znacznie wyższa od popytu i to jest główną przyczyna ciągnącego się od tygodni spadku cen. – Silny dolar jest kolejnym przyczynkiem, dla którego producenci ropy znaleźli się pod taką presją – mówi McGillan.

Tylko we wrześniu ropa staniała o 6,6 proc. W ciągu ostatniego kwartału – o 14 proc. I tylko w minionym tygodniu ropa minimalnie zdrożała, bo obawiano się, że wyłączenie niektórych rafinerii spowoduje konieczność zmniejszenia wydobycia. Ale tak się nie stało.

– Niektóre kraje zaczynają się już obawiać dalszego spadku cen. Dowodzi tego poniedziałkowa wypowiedź Bijana Zanganeha, irańskiego ministra ds. ropy, sugerująca konieczność cięcia produkcji przez OPEC, bo inaczej może dojść do niebezpiecznej dla uzależnionych wyłącznie od eksportu państw obniżki cen surowca – zwraca uwagę Jakub Bogucki, analityk portalu energetycznego e-petrol. – Warto przypomnieć, że obecna sytuacja konfliktowa na terenie Syrii i Iraku nie jest w stanie odbić się istotnie na tym, co się dzieje na giełdzie w Londynie: ropa jest nadal poniżej 100 dol. i ani myśli  drożeć. Podejrzewam, że gdyby do takiej eskalacji działań zbrojnych doszło np. w zeszłym roku, wzrost cen surowca byłby istotny – dodaje Jakub Bogucki.

Większość krajów produkujących ropę wyliczyła swoje budżety, szacując ceny ropy na poziomie 100 dol. za baryłkę. Ale i one korzystają przy kursach wymiany.

A nierównowaga popytu i podaży będzie się pogłębiała. Międzynarodowa Agencja Energii w ostatniej prognozie podkreśliła, że zapotrzebowanie na ropę jest mniejsze, bo wolniejszy jest wzrost gospodarczy w Chinach i w Europie. Dodatkowo mimo niepokojów w Libii eksport z tego kraju rośnie. Podobnie jest w przypadku USA, tak więc dodatkowe dostawy z powodzeniem równoważą ubytki w eksporcie z Iraku.

Te ubytki najprawdopodobniej w najbliższych dniach będą jeszcze większe, bo amerykańskie lotnictwo zbombardowało instalacje naftowe, które znalazły się w rękach islamistów, którzy także eksportowali ropę.

Tymczasem w Polsce nadal obserwujemy obniżki cen paliw. – Wprawdzie zatrzymała się już w nich benzyna, ale diesel nadal tanieje. Jednak w tej sytuacji, jaką mamy, trudno się spodziewać kontynuacji obniżek, ze względu m.in. na szczupłość marż detalicznych – mówi Jakub Bogucki.

Oczywiście można już było kupić olej napędowy poniżej 5 zł za litr. Ale dotyczyło to przede wszystkim stacji przy supermarketach, które zachęcają klientów niskimi cenami.

Z drugiej strony w zachodniej części Polski zdarzają się stacje, na których za benzynę E95 trzeba zapłacić nawet 5,50 zł za litr.

Jednak zdaniem analityka e-petrolu ogólnopolska średnia w początkach października powinna wynieść 5,20–5,29 zł dla benzyny E95 oraz 5,10–5,15 zł dla oleju napędowego. Dla porównania średnia z ubiegłego tygodnia wynosiła 5,29 zł dla E95 i 5,17 zł dla ropy.

- masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, d.walewska@rp.pl

Amerykańska waluta jest najdroższa od czterech lat i wszystko wskazuje na to, że nadal będzie się umacniała. Zwłaszcza po tym, jak na rynku pojawiły się pogłoski, że Rezerwa Federalna szykuje się do podniesienia stóp procentowych. Nie jest więc wykluczone, że za jakiś czas za dolara w Polsce trzeba będzie zapłacić 3,5 zł, a kurs euro zejdzie do 1,20 dol.

W poniedziałek po południu za baryłkę ropy gatunku Brent z dostaw listopadowych płacono 96,41 dol., a za baryłkę West Texas 92,2 dol. Głównymi powodami tak taniej i nadal taniejącej ropy jest jej obfitość na rynku. I dotyczy to zarówno europejskiego brenta, jak i ropy notowanej na giełdzie w Nowym Jorku.

Pozostało 81% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie