Informacje docierające z Kazachstanu, przede wszystkim za pomocą rosyjskich agencji, wskazują na największe zamieszki od uzyskania przez ten kraj niepodległości w 1991 r.
Strajk pracowników naftowej spółki Ozejmunamgaz (należy do państwowego koncernu KazMunajGaz) w leżącym na południowym zachodzie Żanaozenie rozpoczął się około pół roku temu. Robotnicy żądali i żądają wyższych zarobków, poprawy warunków pracy, ograniczenia samowoli kierownictwa.
Ostatnio część zdesperowanych brakiem postępów robotników rozpoczęła głodówkę.
Dziś doszło do prawdziwych rozruchów. W mieście pojawiło się wojsko i policja. Spłonął budynek miejscowej administracji oraz siedziba koncernu. Siły rządowe otworzyły ogień do protestujących.
Wg. agencji Nowosti powołującej się na prokuratora generalnego Aschata Daubajewa, zginęło 10 osób.
Inne rosyjskie media mówią o dziesiątkach ofiar i setkach rannych. Strona rządowa utrzymuje, że to naftowcy rzucili się na uczestników pokojowego mitingu ku czci 20-lecia Kazachstanu.
W kraju tym rządzi klan prezydenta Nazarbajewa, który obsadził swoimi ludźmi wszystkie najważniejsze funkcje i koncerny. Przejawy demokracji i wolności słowa są tłumione a co smaczniejsze kąski gospodarki, szczególnie przemysł paliwowy kontrolowane są przez klan.