Konflikt na Ukrainie wywołuje negatywne konsekwencje w wielu krajach Europy, pozornie nie angażujących się w niego politycznie. Nie tylko Polska, Niemcy czy Słowacja (o czym już pisaliśmy), ale także Serbia doświadcza zmniejszonych dostaw gazu.
Dusan Bajatović, prezes serbskiego dystrybutora Srbijagas, oświadczył na konferencji prasowej w Nowym Sadzie, że podejmowane są próby zabezpieczenia dostaw z Węgier.
- Nasz podstawowy cel to zapewnienie dostaw paliwa do głównych gałęzi przemysłu oraz gospodarstw domowych - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami. - Na razie Serbia ma wystarczające zapasy, aby pokryć lokalny popyt - dodał Bajatović.
Obecnie serbskie magazyny zawierają około 450 mln m
3
rezerw, co wystarczy na pokrycie trzymiesięcznego zapotrzebowania gospodarstw domowych. Dodatkowe 200 mln m
3
- uzyskane np. z Węgier - zabezpieczyłoby na jakiś czas przemysł i sektor publiczny.
Gazprom jako powód zmniejszenia dostaw podaje konieczność tworzenia rezerw przed sezonem zimowym, kiedy zapotrzebowanie na błękitne paliwo znacznie wzrasta.
W ramach podsumowania Bajatović przypomniał, że jeszcze pod koniec tego roku ma rozpocząć się budowa serbskiego odcinka gazociągu South Stream
- Jesteśmy bliscy uzyskania pozwoleń na budowę - wskazał.