Reklama

Przed nami lata taniej ropy

W przyszłym roku średnia cena baryłki Brenta wyniesie ok. 56 dol. Do 80 dol. dojdzie w 2020 r.

Aktualizacja: 12.11.2015 09:50 Publikacja: 11.11.2015 20:00

Popyt zwiększy się wyraźnie dopiero po 2020 roku

Foto: Rzeczpospolita

Taka jest najnowsza prognoza Międzynarodowej Agencji Energii. Jastrzębie z OPEC nie mają więc co marzyć o notowaniach zbliżonych do 100 dol. za baryłkę. Ale również nie ma szans na spełnienie prognozy amerykańskiego banku Goldman Sachs, który przewiduje, że w 2016 r. ropa może być nawet po 20 dol.

Ropa pozostanie tania, bo świat będzie się rozwijał w wolniejszym tempie, niż przewidywano (ostatnia prognoza OECD to wzrost globalnego PKB o 2,9, a nie 3,4 proc.), na rynek wróci Iran, a producenci nadal będą inwestować w większe wydobycie.

Duży popyt z Azji

Te właśnie czynniki całkowicie zmienią wszystkie poprzednie scenariusze. Ceny pozostaną niskie, bo popyt będzie rósł powoli – ocenia MAE. Natomiast OPEC widzi przyspieszenie we wzroście popytu, który w 2016 r. ma być wyższy o 900 tys. baryłek dziennie niż w tym roku, a w 2020 wzrośnie o 3,7 mln baryłek w porównaniu z 2015 r.

Zdaniem Fatiha Birola, nowego dyrektora generalnego MAE, OPEC będzie robił, co się da, żeby zbilansować rynek. Ale nie stanie się to szybko. Stąd w najnowszych prognozach wyraźnie droższa ropa będzie dopiero za pięć lat. Szef MAE nie wyklucza jednak, że prawdopodobny jest scenariusz, w którym ceny nie pójdą w górę tak wysoko. Przyznaje jednocześnie, że świat coraz bardziej uzależnia się od rynku regulowanego przez kartel i obecna sytuacja przypomina lata 70. Od dostaw z OPEC – wskazuje prognoza MAE– uzależniona jest przede wszystkim Azja, region, gdzie Indie wyprzedzają Chiny w roli głównego importera.

– Niech nas nie zwiodą niskie ceny ropy, żaden kraj nie może dzisiaj budować swojego bezpieczeństwa energetycznego opartego na taniej ropie naftowej – przestrzega Fatih Birol. I wskazuje, że w Chinach wprawdzie wzrostu popytu nie będzie już tak szybki, ale zapotrzebowanie z Indii z powodzeniem to zrekompensuje. W roku 2040 r. indyjski popyt na energię ma być dwa i pół razy większy niż obecnie. W efekcie światowy popyt w latach 2013–2040 zwiększy się o jedną trzecią w porównaniu z poprzednim 27-letnim okresem.

Reklama
Reklama

Łupki w odwrocie

Zdaniem analityków MAE niskie ceny ropy nie będą zagrożeniem dla tempa wzrostu produkcji energii ze źródeł odnawialnych. To zagrożenie jednak mogłoby stać się realne, gdyby rządy skorzystały z niskich notowań surowca i wycofały się z subsydiów. – Niestety, ok. 15 proc. inwestycji tego typu zostało „utopionych" z powodu niskich notowań ropy – przyznaje Fatih Birol.

Według OPEC ceny ropy w 2016 r. wzrosną, bo z rynku wypadną kolejni producenci ropy z łupków, a podaż surowca z tych źródeł zmniejszy się o 100 tys. baryłek dziennie. Według MAE przyszłoroczny spadek łupkowej produkcji będzie głębszy i wyniesie nawet 500 tys. baryłek. Już w październiku 2015 r. była ona o 40 tys. baryłek dziennie mniejsza w porównaniu z wrześniem. I wydobycie ma spadać przez trzy kwartały 2016 r., by potem znów zacząć rosnąć.

Według OPEC spadnie również podaż ropy, która w 2016 r. wyniesie 30,8 mln baryłek dziennie wobec 31,4 mln w 2015 r. Tyle tylko, że w tej prognozie kartel nie uwzględnia planowanego powrotu Iranu na rynek. Tego kraju, podobnie jak Iraku, nie będą obowiązywały limity wydobycia, a Irańczycy już teraz zapowiadają dojście do 3 mln baryłek dziennie z obecnych 1,2 mln.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama