Coraz ważniejsi prosumenci

Fotorzepa/Piotr Guzik

W Polsce szukamy firm, dzięki którym poszerzymy ofertę o nowe produkty. I nie planujemy sprzedaży naszych spółek oraz wycofania się z tego rynku – mówi Anecie Wieczerzak- Krusińskiej prezes Innogy Polska Filip Thon.

Rz: Giełdowy debiut wydzielonego z RWE biznesu zakończył się sukcesem. Na co Innogy chce wydać pieniądze?

Transformacja rynku energetycznego, jego decentralizacja, dekarbonizacja i cyfryzacja spowodowały, że zweryfikowaliśmy nasz model biznesowy i utworzyliśmy nową, silną i nastawioną na przyszłość spółkę.

Inwestorzy docenili to podejście i dziś jesteśmy firmą o najwyższej kapitalizacji wśród niemieckich giełdowych spółek energetycznych. Innogy zamierza przeznaczyć 2 mld euro, pozyskane z wyemitowanych akcji, na inwestycje w odnawialne źródła energii, dystrybucję, infrastrukturę sieciową oraz innowacje w obszarze sprzedaży.

Również w Polsce?

W Polsce także. Nigdy jednak nie rozdzielamy budżetu na poszczególne kraje. Działamy globalnie i w ten sam sposób podchodzimy do inwestycji. Analizujemy różne opcje i inwestujemy tam, gdzie widzimy najlepsze perspektywy dla dalszego rozwoju działalności. Jesteśmy przy tym zainteresowani zarówno wzmacnianiem pozycji na rynkach, na których już funkcjonujemy, jak i wchodzeniem na nowe.

Dobrym przykładem jest Chorwacja. Dwa lata temu zdecydowaliśmy się na przejęcie lokalnej firmy energetycznej. Dziś mamy tam 100 tys. klientów.

Na rynkach takich jak Polska, Czechy czy Węgry, na których nasza pozycja jest już ugruntowana, dążymy do poszerzenia i uatrakcyjnienia naszej oferty dla klientów. Przykładowo w Polsce, aby wzbogacić ofertę i dostarczać usługi oraz produkty jeszcze bardziej zorientowane na potrzeby odbiorców, niedawno nabyliśmy większościowy pakiet udziałów spółki Foton Technik, zajmującej się sprzedażą instalacji fotowoltaicznych. Właśnie w ten sposób poszukujemy możliwości dalszego wzrostu na tym rynku. Jesteśmy otwarci, by zainwestować więcej.

Ile jesteście skłonni tu wydać? I jakich firm poszukujecie?

W obszarze sprzedaży rozważamy inwestycje na poziomie kilku, kilkunastu milionów euro, zależnie od atrakcyjności konkretnego przedsiębiorstwa oraz rynku, na którym działamy. Jesteśmy w trakcie ciągłych poszukiwań i rozmów, między innymi z firmami oferującymi produkty okołoenergetyczne, komplementarne do naszej podstawowej oferty sprzedaży oraz dostaw energii i gazu, która dziś dla niektórych klientów może już być niewystarczająca.

Patrzymy bardzo szeroko. Na przykład w Niemczech nabyliśmy profesjonalną firmę zajmującą się organizacją całego procesu związanego z przeprowadzkami. Zauważyliśmy, że nasi klienci często zmieniają swojego sprzedawcę energii właśnie z powodu zmiany miejsca zamieszkania.

Wspieranie ich w procesie przeprowadzki pozwala nam na szersze dotarcie z ofertą i na zabezpieczanie naszej bazy klientów.

Czy macie plany w zakresie rozwoju biznesu wytwarzania?

Aktualnie interesuje nas głównie rozwój w obszarze energetyki odnawialnej. Znaczący spadek kosztów technologii i zmiana zachowań klientów sprawiły, że nasza oferta fotowoltaiczna stała się atrakcyjna zarówno dla klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorców.

Sądzimy, że trend w kierunku decentralizacji pojawi się też na polskim rynku i coraz większe znaczenie odgrywać będą instalacje prosumenckie. Oczekujemy, że elektrownie fotowoltaiczne montowane na dachach domów będą wytwarzać przynajmniej 12–15 TWh do 2030 r., a w 2050 r. może to być nawet ponad 20 TWh. Jeśli weźmiemy pod uwagę mikroźródła kogeneracyjne, to potencjał wzrośnie do 30 TWh w 2030 r. i 40–50 TWh w 2050 r.

Będziemy też promować kompleksowe rozwiązania, służące poprawie efektywności energetycznej, oraz wspierać rozwój elektromobilności.

Co z rozwojem farm wiatrowych w Polsce?

Dziś mamy około 220 MW mocy zainstalowanej w elektrowniach wiatrowych w Polsce. Mamy też w przygotowaniu kolejne inwestycje. Niestety, projekt rozporządzenia określający wolumeny aukcyjne na rok 2017 przewiduje znikomy udział energetyki wiatrowej. Wierzymy jednak, że do spełnienia celów 2020, a następnie realizacji polityki UE 2030 w zakresie rozwoju OZE niezbędne będzie dalsze rozwijanie tego sektora w Polsce. Dlatego czekamy na zmiany w zakresie regulacji, a dziś skupiamy się na eksploatacji działających farm.

W obliczu trudnej sytuacji na rynku zielonych certyfikatów i ryzyka zwiększonego opodatkowania działające moce wiatrowe stoją przed ogromnym wyzwaniem. Wierzymy, że to sytuacja tymczasowa. Szukamy stabilnego i zrównoważonego środowiska do rozwoju i prowadzenia inwestycji.

Inwestorzy zagraniczni skarżą nowe regulacje dla wiatraków, a niektórzy sprzedają aktywa. Czy w dobie, kiedy mówi się o renacjonalizacji energetyki, są sprzyjające warunki do rozwoju dla takich przedsiębiorstw jak Innogy, wywodzące się z Niemiec?

Działamy w Polsce od 14 lat i jesteśmy stabilnym i długoterminowym inwestorem. Wcześniej jako RWE Polska, a teraz jako Innogy Polska zatrudniamy polskich pracowników, płacimy tu podatki, nasza spółka dystrybucyjna dostarcza energię warszawiakom, a w stołeczną sieć zainwestowaliśmy do tej pory 2,6 mld zł.

Od kiedy jestem prezesem, docierają do mnie pytania o nasze wyjście z Polski. A prawda jest taka, że Innogy nie ma planów sprzedaży swoich spółek w Polsce. Chcemy kontynuować nasze zaangażowanie w kraju.

Największe polskie spółki współpracują na wielu polach. Czy nie zaburza to konkurencji?

Do tej pory nie zauważyłem ograniczeń konkurencyjności na rynku detalicznym w Polsce.

Jeśli się pojawią, to będziemy pierwszymi, którzy zareagują.

Co z cenami hurtowymi – tak już najwyższymi w regionie. Czy renacjonalizacja aktywów Engie i ewentualnie EDF ich nie wywinduje?

Renacjonalizacja aktywów raczej nie powinna wpłynąć na cenę hurtową. Ich poziom stanowi wypadkową kosztów wytwarzania elektrowni krajowych i możliwości importu energii.

Jako prywatny inwestor, działający na rynku detalicznym, jesteśmy za tym, aby energia na rynku hurtowym była możliwie konkurencyjna. Jeśli Polska chce się oprzeć na energetyce węglowej, to jest to decyzja, którą musimy respektować. Według naszych szacunków w długiej perspektywie produkcja energii w Polsce nadal w ok. 60 proc. opierać się będzie na węglu.

O konkurencyjności polskiego miksu ostatecznie zdecydują efektywność i koszty różnych technologii wytwarzania.

Wiele grup energetycznych stawia w centrum strategii klienta. Czy w coraz bardziej konkurencyjnym otoczeniu rozsądna była zmiana marki?

Właśnie ze względu na rosnącą konkurencję było to najwłaściwsze posunięcie. Stworzyliśmy nową, świeżą markę, która pokazuje klientom nasz nowy sposób myślenia. Nie znaczy to, że chcemy zapomnieć, czym było RWE. Świadomość marki RWE w Warszawie była i jest bardzo wysoka, dlatego jako Innogy dalej chcemy kierować się jej wartościami.

To podejście nam się sprawdza. Po dziesięciu tygodniach od rebrandingu osiągnęliśmy rozpoznawalność marki na poziomie przekraczającym 50 procent. Cieszymy się, że nasi klienci zaakceptowali zmianę, ale to nie koniec tego procesu, lecz dopiero jego początek. Będziemy nadal pracować nad produktami i usługami, które ułatwią życie naszym klientom w zakresie zarządzania energią elektryczną w domu i w firmie.

CV

Filip Thon, prezes Innogy Polska (dawniej RWE), z firmą związany jest od 2004 roku. Był m.in. wiceprezesem zarządu RWE Transgas w Czechach (odpowiadał za zarządzanie portfelem gazu ziemnego). Pracował też jako konsultant w firmie Accenture we Frankfurcie nad Menem. Jest doktorem w dziedzinie energetyki i absolwentem Politechniki Ostrawskiej (Czechy).

Mogą Ci się również spodobać

Daliśmy dobrą ofertę na Bogdankę

Naszym strategicznym celem jest przejęcie Bogdanki. Ewentualne inne akwizycje w sektorze wydobywczym uzależniamy od ...

OPEC+ zostanie przedłużone

Sygnatariusze porozumienia o ograniczeniu wydobycia ropy chcą, by obowiązywało ono dalej. Dzięki temu rynek ...

MPiT ostrzega: sprzedawcom prądu grozi fala bankructw

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, kierowane przez Jadwigę Emilewicz, skrytykowało rozwiązania zaproponowane przez  ministra energii ...

W PKN Orlen będzie innowacyjna instalacja neutralizacji odorów ze ścieków

Do końca roku w zakładzie głównym PKN Orlen w Płocku ma powstać innowacyjna instalacja, ...

Polak bardzo przepłaca za prąd

W 30 krajach Europy prąd jest bardziej dostępny aniżeli w Polsce. Liderują kraje stawiające ...

PKN Orlen importuje ropę z Nigerii

Do płockiej rafinerii ma wkrótce trafić około 130 tys. ton surowca z Afryki Zachodniej. ...