Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie plany mają Polskie Sieci Elektroenergetyczne na lata do 2036 względem rozwoju sieci?
- Jakie są trzy scenariusze prognozy zabezpieczenia luki wytwórczej w Polsce?
- Jaką rolę w polskiej energetyce mogą odegrać bloki gazowe i starsze elektrownie węglowe?
- Jakie są prognozowane zapotrzebowania na moce energetyczne w nadchodzących latach?
- Jakie działania zamierza podjąć operator w przypadku opóźnień oddania do użytku nowych bloków energetycznych?
- Jakie wyzwania stoją przed rynkiem mocy po roku 2030?
Przygotowany przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne projekt planu rozwoju sieci do 2036 r. skrywa wiele wskazówek i prognoz dotyczących stanu polskiej energetyki w kolejnych latach. W ostatnich dwóch – trzech edycjach tego dokumentu sen z powiek nadzorcy polskiej energetyki spędzała tzw. luka wytwórcza, a więc brak dostatecznej mocy, potrzebnej do zabezpieczenia dostaw prądu.
Ryzyka braku mocy istotnie mniejsze
Operator przygotował trzy scenariusze prognozy zabezpieczenia luki wytwórczej: optymistyczny (praca elektrowni węglowych do końca ich technicznej sprawności, budowa bez opóźnień wszystkich inwestycji zakontraktowanych w ramach rynku mocy), umiarkowany (wcześniejsze wyłączenie bloków węglowych ze względów na brak ich rentowności i realizacja wszystkich inwestycji w ramach rynku mocy) oraz pesymistyczny (zakłada realizację wszystkich nowych jednostek wytwórczych zakontraktowanych dotychczas w ramach rynku mocy, ale przy jednoczesnym braku kolejnych aukcji na rynku mocy, co może skutkować brakiem rentowności wysokoemisyjnych jednostek wytwórczych i ich trwałym wyłączeniem). Ten scenariusz w świetle starań rządu o wsparcie dla elektrowni (rynek mocy 2.0 – forma pomocy publicznej dla energetyki) po 2030 r. oraz aukcje dodatkowe rynku mocy dla elektrowni węglowych wydaje się być najmniej prawdopodobny.
– Wedle najbardziej pesymistycznego scenariusza w 2027 r. ta luka mogłaby wynieść 7,6 GW. Jednak w tym roku zamierzamy przeprowadzić kolejną uzupełniającą aukcję rynku mocy, w której będzie możliwe kontraktowanie mocy w jednostkach wysokoemisyjnych, tzn. w elektrowniach węglowych. Liczymy, że będzie to co najmniej 5 GW mocy – mówi Marek Duk, dyrektor Departamentu Rozwoju Systemu PSE.
Jeszcze w poprzednim planie PSE z 2024 r. alarmowało, że luka wytwórcza w 2026 r. wynieść mogła 4,2 GW, zaś w 2027 r. 2,2 GW mocy. Wedle nowego planu, w 2026 r. zapotrzebowanie na nowe moce oszacowano na 400 MW, a w 2027 r. 1-1,4 GW. Najdobitniej poprawę w prognozach zapotrzebowania mocy pokazuje rok 2030 r. Jest on krytyczny, ponieważ większość starszych bloków węglowych przestanie otrzymywać wsparcie w ramach obowiązujących mechanizmów i może wówczas już zaprzestać pracy, a nowe bloki gazowe dopiero mają wejść do eksploatacji. Jeszcze w 2024 r. prognozowano, że ta luka wyniesie 4,8 GW, zaś wedle zaktualizowanego planu w w tym roku żadna luka już nie występuje ani w scenariuszu optymistycznym, ani umiarkowanym.