Reklama

Plan dla energetyki blisko mety

Po ponad dwóch latach prac tzw. mała strategia energetyczna ma w marcu wreszcie zostać przyjęta przez rząd. Prace nad nią trwają tak długo z powodu rywalizacji ministerstw klimatu i energii.

Publikacja: 18.02.2026 07:33

Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, oraz Miłosz Motyka, minister energii

Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, oraz Miłosz Motyka, minister energii

Foto: materiały prasowe

Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) do 2030 r., z perspektywą do 2040 r., czyli tzw. mała strategia energetyczna, która nakreśla plany polskiej energetyki, ma pojawić się w najbliższym czasie na posiedzeniu Stałego Komitetu Rady Ministrów. W tle tli się konflikt między ministerstwami energii i klimatu.

KPEiK w marcu na posiedzeniu rządu

Dokument, nad którym prace trwają już od dwóch lat, jest jeszcze rozpatrywany przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów. – Projekt Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu jest obecnie w trakcie uzgodnień w ramach Komitetu do Spraw Europejskich (KSE) i Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów (KERM) – informuje nas minister energii Miłosz Motyka.

W najbliższych tygodniach KPEiK ma trafić na posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów. Poza Ministerstwem Klimatu i Środowiska (MKiŚ) uwagi do projektu zgłosiły ministerstwa: finansów, rolnictwa, aktywów państwowych oraz infrastruktury.Z KERM prowadzi ostatnia prosta do przyjęcia go przez Radę Ministrów, a potem przesłania do Komisji Europejskiej. Być może stanie się to w marcu. Czas nagli, bo zniecierpliwiona KE we wrześniu 2025 r. pozwała Polskę do TSUE za opóźnienie. Termin minął 30 czerwca 2024 r.

Czytaj więcej

„W tej dyscyplinie olimpijskiej byśmy nie wygrali”. Potrzeba więcej OZE w systemie

Trwa to tak długo, bo dokument, nad którym obecnie pracuje Ministerstwo Energii, a wcześniej resort klimatu i środowiska, kierowany przez Paulinę Hennig-Kloskę, stał się przedmiotem konfliktu między tymi resortami.

Reklama
Reklama

Po tym, jak w sierpniu 2025 r. powstał resort energii, to on przejął prace nad projektem KPEiK, z już nakreśloną bazową i tzw. ambitną ścieżką transformacji. Ambitna ścieżka (WAM) w KPEiK przyjętym przez resort klimatu przewidywała 51,8–proc. udział OZE w produkcji energii elektrycznej do 2030 r. i 79,8-proc. do 2040 r. Przewidywała też niewielki udział węgla po 2040 r.

Ministerstwo Energii skorygowało jednak ambitny scenariusz. O ile w 2030 r. udział OZE ma być na tym samym poziomie, jaki zakładało MKiŚ, to w 2040 r. miałby wynieść 68 proc. Resort energii zakłada bowiem, że produkcja prądu przez lądowe farmy wiatrowe zamiast 91 TWh wyniesie 74 TWh, a przez morskie 58 TWh zamiast proponowanych przez resort klimatu 67 TWh. Wedle resortu energii więcej prądu będziemy produkować z atomu dużego i małego (zamiast 27 TWh ma być 44 TWh).

Minister energii tłumaczy, że nieco mniejsze dostawy z morskich farm wiatrowych wynikają z wysokich kosztów. – Nam nie zależy na tym, by obniżać ambicje klimatyczne, ale widzimy, w jakich dzisiaj realiach konkurencyjności cenowej funkcjonują polskie przedsiębiorstwa i gospodarka – argumentował w grudniu Miłosz Motyka. Z tym nie zgadzało się MKiŚ, które uważa, że im więcej energetyki wiatrowej, tym niższe ceny. Resort energii argumentował jednak, że pociągnie to za sobą wyższe koszty rozbudowy sieci, a w efekcie rachunek za prąd wcale nie musi być niższy.

Resort klimatu chciał zmian w planie

To właśnie różnice między resortami sprawiły, że po poprawkach dokonanych przez resort energii KPEiK nie mógł iść dalej. Resort klimatu zgłosił do aktualizacji ponad 90 uwag i propozycji zmian. Zabiegał o wyższy udział OZE, bo jeszcze w grudniu były obawy przed protestami branży wiatrowej w Polsce. OZE gwarantują niższe ceny i większe bezpieczeństwo państwa, podkreślał resort klimatu. Proponował korektę długofalowego poziomu zużycia biomasy, by odzwierciedlić dostępność surowca w kraju i uniknąć ryzyka gwałtownych wahań cen.

– Nie możemy dopuszczać do sytuacji, którą dziś obserwujemy na rynku pelletu i w dużych elektrowniach uzależnionych od wysokiego zużycia biomasy leśnej, której notorycznie brakuje. Kluczowa też jest lepsza integracja KPEiK ze strategią rozwoju Polskich Sieci Elektroenergetycznych, która dziś lepiej odzwierciedla warunki i trendy rynkowe – uważa resort klimatu.

Co więcej, zdaniem resortu, przyjęcie tych zmian to warunek niezbędny dla zapewnienia bezpieczeństwa, rozwoju i konkurencyjności gospodarki oraz dostępu obywateli do czystego środowiska.

Reklama
Reklama

Zmiany? Raczej kosmetyczne

Jak się dowiadujemy, Ministerstwo Energii przyjęło część uwag resortu klimatu, ale zmiany są „raczej kosmetyczne”. Można natomiast spodziewać się korekt w ślad za planem rozwoju sieci przesyłowej PSE. Operator spodziewa się w 2040 r. nieco więcej mocy do produkcji energii elektrycznej w instalacjach wiatrowych, aniżeli zakładał KPEiK w wersji Ministerstwa Energii. W optymistycznym scenariuszu na posiedzenie rządu trafi KPEiK autorstwa Ministerstwa Energii, z korektami w scenariuszu zachowawczym i ambitnym. Oba będą głosowane i oba zostaną przesłane do Komisji Europejskiej.

Mimo coraz bardziej widocznej różnicy zdań między resortami, minister Motyka stara się łagodzić nastroje. Jego zdaniem nie ma zagrożenia istotnego spowolnienia zatwierdzenia KPEiK. – Trwa uzgadnianie ostatnich uwag zgłoszonych przez poszczególne resorty. Ten proces jest bardzo konstruktywny i jesteśmy przekonani, że zakończy się pomyślnie. Jesteśmy w stałym kontakcie m.in. z Ministerstwem Klimatu i Środowiska – mówi minister Motyka. I zapewnia, że harmonogram prac przewiduje czas na uwzględnienie uwag.

Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, oraz Miłosz Motyka, minister energii

Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, oraz Miłosz Motyka, minister energii

Foto: mat. pras.

Energetyka Zawodowa
Orlen poprawia wyniki i kreśli plany na ten rok. W tle Nowa Chemia
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Energetyka Zawodowa
Mimo problemów współpraca energetyczna UE z USA będzie kontynuowana
Energetyka Zawodowa
Co stało się w dniu cyberataku na polską energetykę? Jest szczegółowy raport
Energetyka Zawodowa
Ślady grudniowego cyberataku na polską energetykę prowadzą do Rosji
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama