Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak oceniane jest tempo zmian w krajowej energetyce
- Jakie są przyszłe scenariusze transformacji energetycznej
- Jakie przełożenie na rachunki za prąd będzie miała realizacja konkretnych scenariuszy inwestycyjnych
- Dlaczego inwestycje w odnawialne źródła energii są kluczowe dla konkurencyjności polskiej gospodarki
- Jakie korzyści dla lokalnej gospodarki mogą wynikać z większego udziału OZE w miksie
– Gdyby ceny energii i tempo procesu transformacji były dyscypliną olimpijską, Polska niestety nie byłaby w czołówce stawki, a w końcówce, z udziałem OZE na poziomie ok. 18 proc. w finalnym zużyciu energii brutto – mówiła podczas poniedziałkowej konferencji prasowej organizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej Urszula Zielińska, wiceministra klimatu i środowiska. Średnia unijna wynosi obecnie 25 proc. Jesteśmy też, jak zaznaczała, poniżej poziomu krajów o podobnym PKB, jak Czechy, Węgry czy Słowacja.
– Czy to powolne tempo transformacji daje nam większe bezpieczeństwo? Niższe ceny energii? Bardziej zrównoważone podejście do transformacji? Czy to dobra ścieżka? Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi: „nie” – informowała, dodając, że od dekady jesteśmy importerem energii brutto. W dodatku, jak zaznaczyła, mamy jedne z najwyższych cen energii finalnej w Europie w zestawieniu z krajowymi pensjami. Jednocześnie lekką ręką dopłacamy do zakupu importowanych paliw, średnio 140 mld zł rocznie. Przy czym w momentach wstrząsów ceny te drastycznie rosną, jak w 2022 roku, w pierwszym roku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, kiedy to wydatki na zakup paliw wyniosły aż 250 mld zł.
Czytaj więcej
Po ponad dwóch latach prac tzw. mała strategia energetyczna ma zostać przyjęta przez rząd w marcu...
Michał Smoleń z Polskiego Instytutu Ekonomicznego zaznaczał, że paliwa kopalne nas nie uratują, a koszty wydobycia węgla kamiennego w kraju są dwukrotnie wyższe niż cena surowca na rynkach międzynarodowych. Do tego dochodzą opłaty za emisję CO2. Dlatego warto rozwijać zielone źródła.