Rząd chce ograniczyć wzrost cen ciepła sieciowego. Z proponowanych rozwiązań wynika, że wzrost rachunków dla odbiorców końcowych (czyli np. właścicieli mieszkań spółdzielczych) ma być nie wyższy niż 42 proc. Wytwórcom ciepła, którzy z powodu zamrożenia stawek mają ponieść stary, proponuje się wypłatę rekompensat. Z drugie strony ci, którzy nie dostosuję się do ograniczeń, mają płacić kary.

O planach związanych z wprowadzeniem rozwiązań, które mają być wsparciem finansowym zarówno dla odbiorców ciepła systemowego, jak i dla indywidualnych gospodarstw domowych ogrzewanych innymi paliwami niż węgiel, ministerstwo klimatu informowało wkrótce po uchwaleniu ustawy o dodatku węglowym.

Czytaj więcej

Unijne magazyny puchną od gazu. Przybywa nowych dostawców

Tamte przepisy były krytykowane m.in. za to, że nie obejmowały wsparciem gospodarstw domowych, które do ogrzewania używają innych paliw niż węgiel. Samorządy, ale również spółdzielnie mieszkaniowe, podnosiły z kolei kwestię wykluczenia odbiorców ciepła sieciowego. W reakcji na te postulaty ministerstwo zapowiedziało uchwalenie nowej ustawy. Informowano, że dzięki niej ochroną przez skutkami nadmiernego wzrostu cen ogrzewania objęci zostaną mieszkańcy budownictwa wielorodzinnego i instytucje użyteczności publicznej takie jak np. szkoły, przedszkola, szpitale, żłobki, domy pomocy społecznej itp. Zapowiedziano też wprowadzenie dodatków dla indywidualnych gospodarstw domowych posiadających piece np. na olej opałowy (na wzór dodatku węglowego).

Propozycje rządu znalazły się w projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw.

Kij i marchewka

Jak poinformowała minister klimatu Anna Moskwa, mechanizmy osłonowe dla odbiorców ciepła sieciowego zakładają, że ich rachunki nie mogą wzrosnąć o więcej niż 42 procent. Dostawcy, czyli ciepłownie i elektrociepłownie, które nie dostosują się do tych ograniczeń, powinni się liczyć z karami finansowymi. Mają one wynosić min. 1 mln zł, ale nie więcej niż 15 procent przychodu ukaranego przedsiębiorstwa osiągniętego w poprzednim roku podatkowym.

Czytaj więcej

Niemal 25 proc. Brytyjczyków nie włączy ogrzewania zimą. Zbyt drogie

Wytwórcy w zamian mogą jednak liczyć na rekompensatę ze strony budżetu państwa. Ma ona pokrywać różnice między kosztami zakupu paliwa a przychodami ze sprzedaży ciepła po ustalonej ustawą cenie. Przy uwzględnianiu wysokości rekompensat brane będą pod uwagę rodzaje paliw wykorzystywanych przez poszczególne ciepłownie. Z najnowszych informacji ministerstwa klimatu wynika, że w projekcie zawarte są wszystkie rodzaje paliw wykorzystywane w ciepłownictwie. To oznacza zmianę w porównaniu do pierwszych zapowiedzi – wtedy ograniczenie cen miało dotyczyć tylko ciepła pochodzącego z węgla i gazu.

Jak wyjaśniła minister Moskwa, w przypadku ciepła wytwarzanego z różnych paliw rekompensata będzie sumą udziałów tych paliw w końcowej sprzedaży do odbiorców.

Kierunek na plus

Rozwiązania proponowane przez rząd dotyczące ograniczeń we wzroście cen dla odbiorców ciepła sieciowego to kierunek chwalony m.in. przez samorządy. Przede wszystkim ze względu na fakt, że w sytuacji gwałtownego wzrostu cen każdy rodzaj wsparcia ma znaczenie. - Każde rozwiązanie, które przyczyni się do złagodzenia negatywnych skutków ewentualnych podwyżek cen ciepła dla odbiorców (w szczególności tych najbardziej potrzebujących wsparcia) będzie pozytywnie postrzegane – komentował Urząd Miasta w Krakowie.

Również same ciepłownie podkreślały, że odbiorcy ciepła systemowego nie powinni być pomijani, jeśli chodzi o rządowe wsparcie. Wątpliwości dotyczyły zastosowanych mechanizmów. – Prostszym rozwiązaniem byłoby czasowe zamrożenie konieczności wnoszenia opłat za uprawnienia do emisji CO2, które automatycznie przełożyłyby się na obniżenie cen ciepła, bowiem te koszty stanowią obecnie ok. 30 proc. kosztów wytworzenia ciepła – zwróciła uwagę Kamila Różacka, rzeczniczka prasowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Olsztynie.

Wsparcie z budżetu państwa, dzięki któremu odbiorcy ciepła nie odczują tak mocno podwyżek, oceniane jest pozytywnie przez spółdzielnie mieszkaniowe. Z ich strony jednak również usłyszeliśmy, że wiele zależy od szczegółów projektowanych rozwiązań.

Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie

Kierunek wsparcia dla odbiorców ciepła sieciowego przedstawiony przez rząd jest zgodny z postulatami przedstawianymi przez naszą izbę. Bardzo wiele zależy jednak od szczegółów zawartych w projekcie ustawy. Dlatego nasze stanowisko odnośnie do projektu przedstawimy po dokładnym przeanalizowaniu zawartych w nim zapisów. Dzięki temu będziemy mogli odnieść się w maksymalnie rzetelny sposób do projektowanych rozwiązań i wskazać, jakie ewentualnie problemy mogą pojawić się przy ich wdrażaniu.
Oficjalne stanowisko Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie związane z tym projektem zostanie przedstawione w najbliższy czwartek.