Rozporządzenie zostało opublikowane we wtorek 27 września br.

Dlaczego nowe rozporządzenie jest potrzebne?

Autor nowej wersji rozporządzenia, ministerstwo klimatu i środowisk, podkreśla, że nowe regulacje są wymuszone wzrostem cen paliw kopalnych, w szczególności ze względu na wojnę w Ukrainie i embargo nałożone przez państwa członkowskie Unii Europejskiej, w tym przez Polskę, na import paliw kopalnych z Federacji Rosyjskiej. „W zakresie podstawowej działalności wytwórców, tj. wytwarzania energii elektrycznej oraz jej sprzedaży na rynku energii elektrycznej, zmiana w kosztach może być odzwierciedlana w ofertach sprzedaży energii elektrycznej, co przekłada się na obserwowane zmiany poziomu cen na rynkach terminowych oraz spot” – czytamy w uzasadnieniu.

Dlaczego interwencja

Dynamicznie rosnące ceny surowców energetycznych przekładają się na rynek bilansujący energii elektrycznej, gdzie uczestnicy rynku składają oferty bilansujące, w których odzwierciedlają swoje preferencje cenowe i techniczne dotyczące dostaw energii elektrycznej. Rynek bilansujący jest tzw. rynkiem technicznym, czyli nie jest miejscem handlu energią. Odbiorcy kontraktują tam energię, której brakuje dla zbilansowania własnych potrzeb. Jednakże w ramach rynku bilansującego istnieją także obszary działalności wytwórców, w których ceny rozliczeniowe są wyznaczane nie na podstawie cen z ofert, ale na podstawie kosztów zmiennych wytwarzania energii elektrycznej.

Czytaj więcej

Mrożone taryfy trafiły do Sejmu. Jest niespodzianka dla warszawiaków

Obliczanie wartości miesięczne, nie kwartalne

Aktualizacji uległa cena węgla w procesie oszacowania kosztów produkcji energii elektrycznej w tzw. trybie wymuszenia. Chodzi o sytuacje, gdy Polskie Sieci Elektroenergetyczne jako operator, ze względu na kurczącą się liczbę dostępnych jednostek produkcyjnych, mogą nakazać właścicielowi elektrowni pracę bloku, aby poprawić bilans produkcji prądu. Koszty paliwa dla potrzeb rozliczania pracy w wymuszeniu są odzwierciedlane w ramach składnika CWD (cena wymuszonej dostawy energii elektrycznej) oraz CWO (cena wymuszonego odbioru energii elektrycznej). Obecnie, zgodnie z przepisami rozporządzenia dot. szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, koszty te, a w konsekwencji ceny CWD i CWO, podlegają aktualizacji kwartalnej, przy czym podstawą do rozliczeń danego okresu są średnie koszty z okresu poprzedniego.

„W obliczu szybko i silnie rosnących cen paliw, przedmiotowe zasady są niewystarczające, aby wytwórcy energii elektrycznej mogli w adekwatny sposób odzwierciedlać koszty paliwa w rozliczeniach pracy w wymuszeniu” – czytamy w uzasadnieniu.

Zdaniem resortu, dla zapewnienia właściwego rozliczania kosztów wytwórców energii elektrycznej w ramach ich pracy w wymuszeniu, na polecenie operatora systemu przesyłowego elektroenergetycznego, uzasadniona jest zmiana obowiązującego rozporządzenia systemowego elektroenergetycznego, w zakresie zasad wyznaczania i aktualizacji cen CWD oraz CWO.

W przedmiotowym rozporządzeniu proponuje się zmianę przepisów rozporządzenia systemowego elektroenergetycznego polegającą na wprowadzeniu miesięcznego cyklu aktualizacji kosztu paliwa podstawowego uwzględnianego przy wyznaczaniu cen CWD i CWO, w zakresie jednostek wytwórczych wykorzystujących paliwo podstawowe inne niż gaz ziemny lub węgiel brunatny, oraz zastosowaniu dla tych jednostek do rozliczeń pracy w wymuszeniu w danym okresie cen CWD i CWO wyznaczanych na podstawie wykonanych kosztów paliwa podstawowego.

Cena maksymalna na rynku spotowym

Druga zmiana dotyczy wprowadzenia ceny maksymalnej na rynku bilansującym, a więc technicznym, kiedy dany podmiot musi dokupić na bieżąco brakującą energię. Cena maksymalna ma być opracowana dla każdego bloku i ma być znana tylko PSE oraz właścicielowi danej elektrowni. „Dla jednostek wytwórczych wykorzystujących jako paliwa podstawowe gaz ziemny, węgiel brunatny oraz magazynów energii i elektrowni szczytowo-pompowych maksymalna cena będzie ustalana na bazie jednostkowego kosztu zużytego paliwa oraz średniego jednostkowego kosztu transportu i składowania tego paliwa” – czytamy w założeniach do przyjętego rozporządzenia.

Oznacza to, że powyżej tej ceny elektrownia nie może składać ofert na rynku bilansującym. „Obecnie obserwujemy dynamiczne wzrosty cen energii elektrycznej, zarówno na rynkach terminowych jak i krótkoterminowych na Towarowej Giełdzie Energii. Dodatkowo, trudna sytuacja bilansowa w Europie ma wpływ również na sytuację w Polsce, a w związku z ograniczoną dostępnością źródeł wytwórczych o stabilnym charakterze generacji, wysokie ceny energii elektrycznej obserwowane są również na rynku bilansującym. Rynek bilansujący jako najbliższy czasu rzeczywistemu jest szczególnie podatny na zmiany cen związaną z ograniczoną dostępnością rezerw mocy” – pisze resort, podkreślając w praktyce wprowadzenie zmian na rynku spot, dnia codziennego.

Zmiana mechanizmu określa szczegółowy sposób ustalania cen ofertowych i ma na celu zagwarantowanie zachowania charakteru rynku bilansującego jako rynku technicznego. „Zostanie to zapewnione przez określenie ceny maksymalnej cen ofertowych zgłaszanych przez składających ofertę bilansującą na rynku bilansującym oraz ograniczenie ofert składanych do poziomu jednostkowych kosztów zmiennych, jednak nie wyższych niż cena maksymalna” – podkreśla resort.

Aby osiągnąć zakładany cel, ustawodawca zdecydował, że oferty bilansujące w których ceny ofertowe są wyższe niż maksymalna cena ofertowane zostaną zredukowane do poziomu maksymalnej ceny ofertowej.

Jak będzie wyznaczona cena maksymalna?

Maksymalne ceny ofertowe będą ustalone dla poszczególnych technologii. Dla jednostek wytwórczych wykorzystujących jako paliwo podstawowe węgiel kamienny przyjęto, że koszt paliwa podstawowego ostatniej ceny kontraktu dostaw węgla forward cif ARA (Rotterdam) API2 na kolejny miesiąc kalendarzowy, wyrażonej w PLN/GJ, pomnożonej przez 0,4 oraz średniej ceny węgla z krajowego wydobycia z poprzedniego miesiąca pomnożonego przez 0,6.

Co oznaczają zmiany?

Konfederacja Lewiatan, która także podjęła się recenzji tego rozporządzenia, kiedy ten jeszcze był projektem, podkreślała z niepokojem, że wprowadzenie mechanizmu maksymalnej ceny ofertowej tzw. MaxCO, może spowodować ograniczenie po stronie podaży. „Brak jest w projekcie rozporządzenia propozycji działań ukierunkowanych na ograniczenia popytu na energię elektryczną, pomimo że w takim kierunku zmierzają działania podejmowane na szczeblu europejskim. Istnieje uzasadniona obawa, że wytwórcy energii elektrycznej, wiedząc, że operator systemu przesyłowego elektroenergetycznego dysponuje narzędziem w postaci korekty oferty bilansującej, ograniczą składanie ofert” – czytamy w opinii. W rezultacie wprowadzenia tej regulacji cena energii elektrycznej zostanie więc faktycznie zmniejszona, ale nie będzie można kupić jej na rynku.

Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 3 dni od dnia ogłoszenia, z pewnymi wyjątkami.