Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ogłosiła, że wycofuje się z formalnego uznania, że zmiany klimatu zagrażają zdrowiu publicznemu i że do zmian przyczyniają się spaliny samochodowe. Decyzje te były podstawą niemal wszystkich regulacji ograniczających m.in. emisję gazów cieplarnianych i spalin. Proponowaną zmianę ogłosił podczas ceremonii w salonie sprzedaży ciężarówek w Indianapolis, szef EPA Lee Zeldin 29 lipca, a 1 sierpnia EPA opublikowała uzasadnienie złożonego wniosku.

Co ogłosiła amerykańska agencja? 

Agencja Ochrony Środowiska Stanów Zjednoczonych (EPA) opublikowała projekt przepisu, który, jeśli zostanie sfinalizowany, uchyli ustalenie agencji z 2009 r., zgodnie z którym emisje gazów cieplarnianych (GHG) z pojazdów silnikowych i silników przyczyniają się do zanieczyszczenia powietrza zagrażającego zdrowiu i dobrobytowi publicznemu (tzw. Endangerment Finding). To ustalenie regulacyjne stanowi podstawę federalnych regulacji emisji gazów cieplarnianych z pojazdów silnikowych i silników. W oparciu o uchylenie ustalenia dotyczącego zagrożenia, projekt uchyliłby wszystkie normy emisji gazów cieplarnianych dla nowych pojazdów lekkich, średnich i ciężkich oraz silników sprzedawanych w USA.

Ogłaszając projekt przepisu, Lee Zeldin skrytykował istniejące przepisy dotyczące emisji gazów cieplarnianych jako nieskuteczne w walce ze zmianami klimatu i skupił się na kosztach przestrzegania norm EPA dotyczących emisji gazów cieplarnianych, określając je jako „ukryte podatki nakładane na amerykańskie firmy i rodziny”, kosztujące „bilion dolarów lub więcej”.

Szef EPA podważył ustalenie EPA z 2009 r., kiedy agencja formalnie uznała zmiany klimatu za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Stanowiło to podstawę prawną m.in. dla regulacji emisji gazów cieplarnianych w ramach ustawy o czystym powietrzu. Według Zeldina i jego zwolenników regulacje uderzały w amerykański przemysł, zwiększały ceny konsumentom i osłabiały konkurencyjność biznesu. Dodatkowo Zeldin zaproponował uznanie, że spaliny samochodowe nie przyczyniają się znacząco do zmian klimatu, a regulacje ws. spalin szkodziły społeczeństwu ze względu na ograniczenie wyboru pojazdów i wyższe ceny.

Czytaj więcej

Przełom w polityce klimatycznej USA. Gazy cieplarniane przestają być problemem

Krytyka decyzji 

Jednocześnie jednak, jak podaje „New York Times”, według danych samej agencji spaliny są największym źródłem emisji gazów cieplarnianych w USA i „gdyby potraktować je jako osobny kraj, stanowiłyby czwarte największe źródło emisji na świecie”. W tym samym artykule czytamy, że krytykowane regulacje dot. norm spalinowych przyczyniły się do zaoszczędzenia paliwa i redukcji emisji o miliardy ton.

Zdaniem nowych władz EPA powołanych już za czasów Donalda Trumpa, jeśli faktycznie dojdzie do wycofania się z przepisów z 2009 r., dojdzie do przywrócenia wolności wyboru rodzaju napędów. „Jeśli wniosek zostanie sfinalizowany, wszystkie normy emisji gazów cieplarnianych dla pojazdów lekkich, średnich i ciężkich oraz silników ciężarówek zostaną uchylone , co przywróci konsumentom wybór, a jednocześnie obniży koszty utrzymania wszystkich produktów dostarczanych przez pojazdy. Będzie to również jeden z największych aktów deregulacyjnych w historii Ameryki” – argumentuje EPA w stanowisku. Zdaniem agencji, ta propozycja, jeśli zostanie sfinalizowana, ma pozwolić Amerykanom zaoszczędzić 54 mld dol.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Wsparcie władz

Sekretarz Departamentu Energii USA, Chris Wright uważa, że „dzięki przywództwu prezydenta Trumpa Ameryka powraca do wolnego i otwartego dialogu na temat polityki klimatycznej i energetycznej – ponownie skupiając się na danych”. Jego zdaniem to krok w kierunku powrotu do polityki opartej na zdrowym rozsądku, która rozszerza dostęp do niedrogiej, niezawodnej i bezpiecznej energii oraz poprawia jakość życia wszystkich Amerykanów.

Z kolei Diana Furchtgott-Roth z The Heritage Foundation Center for Energy, Climate, and Environment podkreśla , że w 2025 r. więcej wiadomo na temat naukowych podstaw zmian klimatu, i najwyższy czas ponownie przyjrzeć się danym. – Raport Endangerment Finding, w dużej mierze oparty na nieaktualnych badaniach z 2007 roku, stanowi podstawę szerokiego wachlarza przepisów Agencji Ochrony Środowiska (EPA) wynikających z ustawy o czystym powietrzu (Clean Air Act). Należą do nich przepisy dotyczące emisji spalin samochodowych oraz plan Clean Power Plan z czasów Obamy, później uchylony przez Sąd Najwyższy. Przepisy EPA przyczyniły się do wzrostu cen samochodów, które obecnie wynoszą prawie 50 tys. dolarów za nowy samochód, w porównaniu z 23 000 dolarów w 2009 roku. To niezwykłe, że ci sami ludzie, którzy krytykują pracę tej administracji, bronią jednocześnie nieaktualnej wiedzy naukowej – uważa Furchtgott-Roth.

Czytaj więcej

Powrót silników V8. Trump znosi przepisy dotyczące emisji spalin

Endangerment Finding to dokument, w którym uznano, że sześć głównych gazów cieplarnianych: dwutlenek węgla, metan, podtlenek azotu oraz trzy gazy przemysłowe (HFC, PFC, SF6) – sprawia, że ludzie chorują, ekstremalne zjawiska pogodowe stają się jeszcze intensywniejsze, a wszystko to szkodzi zarówno obecnym, jak i przyszłym pokoleniom. Akt stwierdza też, że emisje z pojazdów silnikowych przyczyniają się do ogólnego zanieczyszczenia, a tym samym do zagrożenia klimatycznego.

EPA zaplanowała również publiczne przesłuchanie w sprawie wniosku na 19–20 sierpnia 2025 r.