Reklama

Francuzi dostarczą kluczowy element dla polskiej elektrowni jądrowej

Konsorcjum amerykańskich firm, odpowiedzialne za realizację projektu elektrowni jądrowej w Choczewie wybrało francuską firmę Arabelle Solutions jako dostawcę kluczowego elementu dla części konwencjonalnej elektrowni jądrowej – dowiedziała się nieoficjalnie „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 13.01.2026 04:09

Francuzi dostarczą kluczowy element dla polskiej elektrowni jądrowej

Foto: Adobe Stock

Bechtel, członek amerykańskiego konsorcjum odpowiedzialnego za prace budowlane oficjalnie ogłosi we wtorek 13 stycznia dostawcę jednego z kluczowych elementów pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej w Choczewie, a więc generatorów turbinowych. Dostawa turbiny dla tzw. wyspy konwencjonalnej elektrowni jądrowej to pierwszy z kilkunastu przetargów, jakie są niezbędne do zakontraktowania dużych, kluczowych elementów przyszłej elektrowni, których przygotowanie zajmuje kilkanaście miesięcy.

Francuski wkład w amerykańskie prace

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Amerykanie w porozumieniu z inwestorem, a więc Polskimi Elektrowniami Jądrowymi (PEJ) wybrali w konkurencyjnym przetargu francuską firmę Arabelle Solutions. Pozostawiła ona na placu boju czterech innych dostawców. Ma ona zaprojektować i wybudować turbinę. Jest to kluczowy element elektrowni, który przetwarza ciepło wytwarzane przez reaktor jądrowy w parę, która napędza turbinę, a jej obroty odpowiadają za produkcję energii elektrycznej. Firma ta ma ponad 60-letnie doświadczenie w tego typu konstrukcjach. Pod obecną nazwą działa od 2024 r. w efekcie włączenia tej linii biznesowej w struktury EDF. Wcześniej firma ta była częścią spółki Alstom, później koncernu GE. Przez historyczne związki z GE i Alstomem firma ta ma doświadczenie we współpracy z polskimi poddostawcami, co jest kluczowe dla zwiększenia udziału polskich firm w budowie całej elektrowni jądrowej.

Czytaj więcej

Kolejne miliardy na polski atom trafiły do spółki. Na co PEJ je przeznaczą?

Francuzi będą współfinansować inwestycje 

To, że Francuzi będą odpowiadać za dostawę jednego z komponentów elektrowni jądrowej można było podejrzewać już od końca 2024 r. Wówczas bowiem PEJ poinformowały, że otrzymały od francuskich instytucji finansowych – Bpifrance (francuska agencja kredytów eksportowych) i Sfil – listy intencyjne w sprawie potencjalnego wsparcia budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej do kwoty 3,75 mld dol., czyli ponad 15 mld zł. Niewykluczone, że Francuzi, którzy przegrali rywalizację z amerykańskim Westinghousem będą odpowiadać za dostawę kolejnych komponentów. Francuski EDF jest też w gronie potencjalnych dostawców technologii dla drugiej elektrowni jądrowej, której realizację rozważa polski rząd. 

Czytaj więcej

Wojciech Wrochna: Zgoda KE na polski atom przyczyni się do stabilizacji cen energii
Reklama
Reklama

Gotowość zaangażowania swoich zasobów w projekt pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce wyraziło 11 agencji kredytów eksportowych z Europy, Ameryki Północnej i Azji. Tylko amerykański EXIM Bank może zapewnić kredytowanie inwestycji rzędu 18 mld dol.  – Posiadane już przez PEJ listy intencyjne od 11 agencji opiewają na ok. 100 mld zł. Struktura finansowania projektu elektrowni jądrowej w gminie Choczewo zakłada, że finansowanie dłużne będzie stanowiło 70 proc. kosztu inwestycji, a pozostała część zostanie zapewniona ze środków własnych budżetu państwa – zapewniała w grudniu spółka.

Atomowe przyspieszenie 

Prace nad całym projektem jądrowym postępują. Pod koniec ubiegłego roku, PEJ otrzymała kluczową dla całego procesu zgodę Komisji Europejskiej na pomoc publiczną rzędu 60,2 mld zł. Jeszcze 30 grudnia 2025 r., PEJ otrzymały obligacje skarbowe emitowane przez ministra finansów i gospodarki o wartości nominalnej 4,6 mld zł na pokrycie przez Skarb Państwa udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym spółki. Środki te umożliwią kontynuację prac projektowych i inżynieryjnych w ramach aneksowanej umowy EDA (Engineering Development Agreement), prac przygotowawczych oraz działań związanych z tzw. wewnętrzną infrastrukturą towarzyszącą.

– Uzyskanie decyzji Komisji Europejskiej w sprawie pomocy publicznej dla projektu budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej było kluczowym kamieniem milowym, którego osiągnięcie umożliwiło m.in. podniesienie kapitału zakładowego PEJ – powiedział pod koniec ub.r. minister Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii i pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej.

PEJ podpisała też 29 grudnia aneks do umowy z konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Umożliwia on realizację kolejnego etapu prac w projekcie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, w ramach tzw. umowy pomostowej EDA. Aneksowany zakres umowy przewiduje kontynuację prac projektowych oraz terenowych, w tym pogłębionych badań geologicznych. Finalna umowa na budowę elektrowni jądrowej (Engineering, Procurement, Construction – EPC) ma być zawarta do połowy 2026 r., a jej budowa ma rozpocząć się w 2028 r.

Same koszty inwestycyjne elektrowni jądrowej (CAPEX), która składać się będzie z trzech reaktorów (o łącznej mocy 3750 MW), mają wynieść 178 mld zł, jednak biorąc pod uwagę np. zmiany kursów walut, inflację i koszty obsługi zadłużenia, koszty mogą wzrosnąć do 192 mld zł.

Atom
Kolejne miliardy na polski atom trafiły do spółki. Na co PEJ je przeznaczą?
Atom
Japończycy zdecydowali. Największa elektrownia atomowa świata wraca do pracy po 15 latach
Atom
Banki uwierzyły w polski atom. Chętnych do kredytowania jest więcej niż potrzeb
Atom
Wojciech Wrochna: Zgoda KE na polski atom przyczyni się do stabilizacji cen energii
Atom
Przełomowa decyzja. Bruksela godzi się na pomoc publiczną dla polskiego atomu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama