Nord Stream-2 dzieli Skandynawię

OSW

W Szwecji, Danii i Finlandii narasta dyskusja o rozbudowie Gazociągu Północnego. Najbardziej sceptyczni są Szwedzi.

– Rządy w Sztokholmie, Helsinkach i Kopenhadze znalazły się w trudnej sytuacji w związku z koniecznością zajęcia stanowiska wobec projektu – zwracają uwagę w nadesłanym komentarzu Justyna Gotkowska i Piotr Szymański eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich.

Szwecja, Dania i Finlandia „z jednej strony nie chcą wykorzystywać prawa krajowego i prawa morza do blokowania Nord Stream 2, który cieszy się poparciem Niemiec. Z drugiej strony znajdują się pod rosnącą presją Stanów Zjednoczonych, państw Europy Środkowej i Wschodniej oraz opozycji we własnych państwach – postulujących jego zatrzymanie”.

Sceptyczni

Zdaniem ekspertów OSW „Szwecja, Finlandia i Dania najprawdopodobniej nie będą spowalniać procedur administracyjnych lub blokować wydawania krajowych zgód na budowę gazociągu. Państwa te oczekują jednak, że Komisja Europejska przedstawi ocenę zgodności budowy gazociągu Nord Stream 2 z trzecim pakietem energetycznym. Ponadto, w szczególności Sztokholm i Kopenhaga postulują wypracowanie wspólnego stanowiska politycznego UE, opartego na ocenie zgodności projektu z celami unijnej polityki energetycznej, klimatycznej oraz z interesami UE w polityce bezpieczeństwa”.

Stanowiska jakie dominują w tych krajach są diametralnie różne. Szwedzi są najbardziej sceptycznie, chętnie zablokowaliby budowę czegoś, co ich krajowi daje wprawdzie inwestycje (w szwedzkich portach powstałyby magazyny gazu), ale obniża energetyczne bezpieczeństwo.

„Nie widząc prawnych możliwości zablokowania budowy gazociągu w kraju, Szwedzi uznają za najlepsze rozwiązanie zatrzymanie projektu na poziomie UE. Chcą nie tylko oceny Komisji Europejskiej dotyczącej zgodności projektu z trzecim pakietem energetycznym, ale też politycznej dyskusji i podjęcia decyzji na poziomie Rady UE lub Rady Europejskiej”. Taka strategia już raz się sprawdziła. W 2009 r ze względu na szwedzki sceptycyzm wobec planów budowy platformy serwisowej dla gazociągu w pobliżu Gotlandii, spółka Nord Stream sama wycofała się z tego pomysłu.

Neutralni

Finowie na razie zachowują neutralność. Szerszej dyskusji na temat projektu można się spodziewać po złożeniu wniosku o pozwolenie na budowę gazociągu przez spółkę (prawdopodobnie nastąpi to w lutym 2017 roku).

„Fiński rząd nie będzie wykorzystywać procedury oceny oddziaływania na środowisko w celu opóźniania realizacji projektu i zezwoli na ułożenie gazociągu w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej. Helsinki traktują planowany gazociąg, podobnie jak w przypadku NS1, jako inicjatywę biznesową i zajmują neutralne stanowisko wobec projektu, nie dostrzegając interesu w jego popieraniu bądź blokowaniu. Równocześnie Finlandia oczekuje wydania oceny przez Komisję Europejską dotyczącą zgodności Nord Stream-2 z trzecim pakietem energetycznym. W przeciwieństwie do Sztokholmu, Helsinki są przeciwne politycznemu blokowaniu planowanego gazociągu na forum UE” – piszą eksperci OSW.

Wpływ na to ma specyfika fińskiego rynku gazowego. Dla krajowej konsumpcji energii gaz ziemny ma niewielkie znaczenie i w 2015 roku wynosił zaledwie ok. 7 proc.. Cały gazu Finowie kupują w Gazpromie. Połączenia rurociągowe są tylko na południu. Finowie budują też kilka niewielkich terminali LNG.

Wyczekujący

Również w Danii prawdziwe starcie oczekiwane jest po wystąpieniu Nord Stream-2 AG o zezwolenie na budowę czyli także na początku przyszłego roku. Dania nie będzie blokować lub opóźniać projektu na gruncie prawa krajowego i prawa morza. „Można się spodziewać, że wyrazi zgodę na wytyczenie trasy gazociągu NS2 w wyłącznej strefie ekonomicznej oraz w morzu terytorialnym. Jednocześnie duński rząd przyjął wyczekująca postawę, zapowiadając, że nie będzie dokonywać żadnych analiz i nie zajmie stanowiska przed wpłynięciem wniosku spółki o pozwolenie na budowę” – piszą Justyna Gotkowska i Piotr Szymański.

Mimo importu gazu z Norwegii i Rosji Dania jest nadal państwem niezależnym energetycznie i eksporterem netto zarówno ropy naftowej, jak i gazu ziemnego. Nie należy się więc obawiać zwiększenia uzależnienia od zagranicznych dostawców w przyszłości – Kopenhaga od kilku lat konsekwentnie prowadzi politykę całkowitego przejścia na energetykę odnawialną do 2050 roku i stopniowo odchodzi od udziału paliw kopalnych w krajowej konsumpcji energii.

Mogą Ci się również spodobać

Enea: dywidenda dla mniejszościowych Bogdanki

Enea obiecała mniejszościowym akcjonariuszom Bogdanki udział w podziale zysków. Jak wynika z informacji udzielonych ...

„Deepwater Horizon” kosztował BP 62 mld

Katastrofa na platformie wiertniczej „Deepwater Horizon” kosztowała koncern BP 62 mld dolarów. Jednak zdaniem ...

Irański blef Białorusi

Mińsk rozmawia z Teheranem w sprawie dostaw irańskiej ropy. To kolejna próba wymuszenia ustępstw ...

#RZECZoBIZNESIE: Magdalena Zowsik: Wyrwijmy się z elektrowni węglowych

Powinniśmy odchodzić od węgla i potraktować dokument BREF jako szansę dla nas na wyrwanie ...

Rothschild doradzi Łotwie

Amerykanie pomogą łotewskiemu rządowi w możliwym zakupie akcji operatora gazowego Conexus Baltic Grid. To ...

Bez zielonych aukcji w tym roku

Zaplanowane na październik aukcje dla OZE nie odbędą się, a tę wrześniową anulowano. W ...