Repsol bije Gazprom

Bloomberg

Hiszpański koncern paliwowy jest przez inwestorów postrzegany jako dużo bardziej atrakcyjny niż rosyjski gigant Gazprom. Dlaczego?

Ostatnie tegoroczne zakupy hiszpańskiej firmy to dwa złoża z dziesiątki największych na świecie – Horseshoe na Alasce i Savannah na szelfie Trynidadu i Tobago. Inwestorzy i eksperci przyjęli te decyzje entuzjastycznie.

Bank Morgan Stanley podniósł rekomendacje dla akcji hiszpańskiej firmy i kapitalizacja szybko rośnie. Podobnie jak wyniki firmy. W I półroczu zysk Respol zwiększył się 1,7 raza r/r.

Wartość rynkowa hiszpańskiej spółki to dziś 22,5 mld euro. Wartość akcji Gazpromu na moskiewskiej giełdzie to 2,59 bln rubli (37,8 mld euro). Ale to się szybko może zmienić. Morgan Stanley prognozuje, że potencjał akcji Repsol wynosi 20 proc. Agencja S&P podniosła prognozę dla Repsol ze stabilnej na pozytywną.

Natomiast w wypadku akcji rosyjskiego koncernu większość zachodnich banków rekomenduje, by je sprzedawać, a w najlepszym wypadku trzymać. Atrakcyjność Repsol jest więc dziś większa aniżeli wielokrotnie większego pod względem posiadanych zapasów i produkcji Gazpromu, podkreśla w analizie ekspert rynku ropy i gazu dziennikarz agencji Prime Andriej Karabianc.

Dlaczego tak się dzieje? Między 2007 a 2017 rokiem Repsol odkrył 47 złóż ropy i gazu. Dziesięć z nich zostały określone jako największe odkrycia roku. Do tego połowa z tych złóż jest już eksploatowana (wydobycie ropy). Hiszpanie stawiają też na najnowsze i najbezpieczniejsze dla środowiska technologie; współpracują tu z największymi firmami branży IT jako IBM czy Barcelona Supercomputing Center.

Tymczasem Gazprom, który ma kilka razy większe zasoby surowcowe od hiszpańskich w ostatnich latach zmniejszał wydobycie a jego udział w gazowym rynku Rosji spadał na rzecz krajowej konkurencji – oferującej atrakcyjniejsze warunki i ceny. Gazprom zarabia dzięki monopolowi na eksport gazu. Ale i tu wyniki za pierwsze półrocze są niezadowalające. Zysk netto zmniejszył się 1,5 raza (wynosi ok. 6,8 mld dol.). Wzrosło za to zadłużenie. Gazprom jest winien wierzycielom około 50 mld dol.

„Akcje Gazpromu jak i większości rosyjskich firm, pozostają skrajnie niedoszacowane, przede wszystkim dlatego, że brakuje im krajowych inwestorów instytucjonalnych. Duzi inwestorzy zachodni nie chcą kupować rosyjskich akcji, szczególnie w czasie obowiązywania sankcji” – podkreśla Karabianc.

Mogą Ci się również spodobać

Wysokie marże na przerobie ropy

Końcówka ubiegłego roku była udana dla polskich rafinerii. W grudniu i całym IV kwartale ...

Orlen konsoliduje działalność serwisową

Spółka powstała z połączenia polskiej i litewskiej firmy pomoże płockiemu koncernowi przeprowadzić optymalizację kosztów ...

Jakóbik: Nie ma możliwości szantażowania Polski ropą

Polska nie miała ani przez chwilę niebezpieczeństwa, że komuś zabraknie ropy – mówił Wojciech ...

Kurtyka: Katowickie porozumienie przejdzie do historii

Wszyscy musieli sporo dać, żeby sporo zyskać. To porozumienie na trwałe przejdzie do historii ...

Gospodarka obiegu zamkniętego w praktyce

Warto dać drugie życie przedmiotom, które zostały uszkodzone. Zamiast kupować nowe. O tym, czym ...

Transformacja energetyczna – ewolucyjna, czy rewolucyjna?

Transformacja energetyczna, poprawa miksu energetycznego, edukacja i przyszłościowa rola nowoczesnych rozwiązań energooszczędnych w ochronie ...