Reklama

Mimo problemów współpraca energetyczna UE z USA będzie kontynuowana

Europa kończy swoją zależność od paliw kopalnych z Rosji i jest to wielki sukces całej Unii Europejskiej – podkreśla unijny komisarz ds. energii i mieszkalnictwa Dan Jørgensen.

Publikacja: 13.02.2026 04:16

Rosja uczyniła z energetyki broń, szantażowała państwa członkowskie UE – podkreśla komisarz Dan Jørg

Rosja uczyniła z energetyki broń, szantażowała państwa członkowskie UE – podkreśla komisarz Dan Jørgensen

Foto: Aurore Martignoni

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są główne założenia nowej polityki energetycznej Unii Europejskiej w kontekście relacji z Rosją?
  • Jakie strategie przyjmuje Unia Europejska w celu zdywersyfikowania swoich źródeł energii?
  • Jak Unia Europejska zamierza przekształcić swoje obecne relacje energetyczne z USA?
  • Jakie działania są planowane w zakresie obniżania kosztów energii elektrycznej dla konsumentów w Europie?

Tuż przed swoim wylotem do Algierii, a także przed weekendową Monachijską Konferencją Bezpieczeństwa, komisarz Dan Jørgensen spotkał się z dziennikarzami największych gazet w Europie, w tym z „Rzeczpospolitą”, jako jedyną redakcją z Polski. Spotkanie dotyczyło głównie marginalizacji importu ropy i gazu z Rosji, ale także i obaw czy kończąc jedną zależność od Rosji, nie wpadamy w kolejną – amerykańską. 

Gazowy rozwód z Rosją na stałe

W styczniu 27 państw członkowskich UE formalnie przyjęło rozporządzenie o stopniowym odchodzeniu od importu gazu gazociągami i skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Rosji do UE. Pełny zakaz importu zostanie wprowadzony dla importowanego LNG od początku 2027 r., a dla importu gazu gazociągami od 30 września 2027 r. Nowe przepisy obejmują również środki dotyczące monitorowania i dywersyfikacji dostaw energii. – To niewątpliwy sukces całej Europy. To jest dla nas niezwykle ważne, biorąc pod uwagę naszą zależność od Rosji w poprzednich latach. Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę powiedzieliśmy sobie jasno, że rezygnujemy z zależności od Rosji w sektorze energetycznym. Zdecydowaliśmy się pozbyć rosyjskiego gazu – mówił komisarz. Jak dodał, jeszcze w 2022 r. nasza zależność jako UE od gazu z Rosji wynosiła 45 proc., a teraz wynosi ona zaledwie 10 proc.

Czytaj więcej

Rekordowy przesył gazu w Polsce. Gaz-System rośnie w siłę

– Wprowadzamy ten zakaz, ponieważ Rosja uczyniła z energetyki broń, szantażowała państwa członkowskie UE, a zatem nie jest ona partnerem handlowym, któremu można zaufać. Oznacza to również, że niezależnie od tego, czy pokój zostanie osiągnięty, czy nie – na co wszyscy oczywiście liczymy – ten zakaz nadal będzie obowiązywał – zapewnił.

Reklama
Reklama

Komisarz podkreślił jednak, że Europa musi teraz wyciągnąć wnioski i po pierwsze, zdywersyfikować import, a po drugie wyzbyć się jakiejkolwiek zależności korzystając w większym stopniu z lokalnych, europejskich źródeł jak OZE. – Idziemy w dobrym kierunku. W poprzednim roku powstało 78 GW mocy we własnych lokalnych źródłach energii. Spodziewamy się, że w tym roku będzie to blisko 90 GW. Produkujemy teraz więcej energii z OZE niż energii z paliw kopalnych, więc zmierzamy jeszcze szybciej w dobrym kierunku. Nasze środki na rzecz efektywności energetycznej również działają, oszczędzając obywatelom wielu euro rocznie – powiedział.

Przypominał przy tym wyliczenia, że Europa wydała dotychczas więcej na zakup rosyjskiego gazu od momentu rosyjskiej agresji, niż na pomoc Ukrainie. – Musimy być niezależni od krajów, które z dnia na dzień mogą być naszym wrogiem. Musimy więc pozbyć się uzależnienia od paliw kopalnych. Importujemy je do Europy za około 380 mld euro – podał Dan Jørgensen.

Wskazał jednak, że unijna polityka energetyczna musi zostać poddana kilku ważnym korektom, w tym w większym niż dotychczas stopniu odgórnym planowaniu systemu energetycznego przez KE.  – Mam nadzieję, że państwa członkowskie zgodzą się przyznać Komisji uprawnienia do stworzenia jednego scenariusza dla całej UE, który będzie racjonalnym planem najlepszego zaprojektowania europejskiego systemu energetycznego. Teraz każdy kraj układa swoje puzzle, nie patrząc na jeden wspólny, całościowy obraz – powiedział.

Europa nie chce zaogniać sporów z USA

Pytany o pogorszenie relacji UE z USA, unijny komisarz przekonywał, że celem Europy nigdy nie było osłabianie relacji z USA. – Możemy handlować tak swobodnie, jak to możliwe. Uważamy, że leży to w interesie obu stron: Europy i USA. Niestety, pojawiły się konflikty i groźby. I to oczywiście ma wpływ na rynek. Z politycznego punktu widzenia nigdy nie było naszym celem ograniczenie handlu z USA. Oczywiście, jeśli będziemy zagrożeni, podejmiemy środki zaradcze. Ale my nie będziemy podejmować kiedykolwiek agresywnych działań, które doprowadzą do konfliktu handlowego. Dotyczy to również sektora energetycznego. Umowa handlowa z USA obejmuje LNG, którego potrzebujemy, aby zastąpić nasze dawne uzależnienie od Rosji – przypomniał polityk.

Czytaj więcej

Dan Jørgensen: Koniec z energetycznym szantażem Rosji

Wskazał jednak, że w przypadku Polski umowa dotyczy nie tylko gazu. – Niektóre kraje jak Polska są związane umowami dotyczącymi rozwoju energetyki jądrowej. Polska podpisała duże porozumienie atomowe z USA. Dlatego też nasze związki energetyczne z USA będą nadal istnieć – zapewnił.

Reklama
Reklama

Komisarz zapewnił również, że UE będzie chciała się dywersyfikować i nie może polegać tylko na jednym dostawcy. – Dlatego też odwiedzam Algierię, aby dywersyfikować źródła dostaw energii do UE – tłumaczył Jørgensen.

Dodał, że główny cel UE, a więc odejście od paliw kopalnych na rzecz zielonych źródeł energii, pozostaje w mocy razem z całą polityką energetyczną, inwestycyjną i Zielonym Ładem.

Komisarz nawoływał także do wstrzemięźliwości w ocenie i porównywaniu zależności energetycznej od Rosji z USA. – Oczywiście jest wiele wyzwań w naszych relacjach z USA, ale mamy nadzieję, że wrócimy do ścisłej współpracy. Jest też duża różnica między całkowitą zależnością Europy od Rosji a importem LNG, który możemy importować z całego świata, nie tylko z USA – powiedział. 

Na problemy rozbudowa sieci energetycznych

Komisarz wskazał, że w celu dywersyfikacji KE chce znacząco podnieść środki w ramach instrumentu Łącząc Europę (Connecting Europe Facility – CEF) z 6 mld euro do nawet 30 mld euro w kolejnych latach. Środki mają trafić na rozwój dużych transgranicznych inwestycji energetycznych. – Musimy poświęcić znacznie więcej uwagi rozwojowi naszej infrastruktury energetycznej. Musimy zwiększyć bezpieczeństwo sieci i ochronę przed cyberatakami i fizycznymi atakami na infrastrukturę – tłumaczył.

Pytany o plany KE na obniżenie cen energii, komisarz przyznał, że te ceny są w Europie 2-3 razy wyższe niż w USA czy Chinach.  – Planujemy radykalnie skrócić czas wydawania pozwoleń, abyśmy mogli szybciej budować większą liczbę odnawialnych źródeł energii. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) oszacowała, że już teraz oszczędzamy ponad 30 mld euro rocznie na nowo wdrażanych odnawialnych źródłach energii. Tak, płacimy teraz sporo za energię, ale zapłacilibyśmy jeszcze więcej, gdybyśmy nie wdrażali nowych OZE – powiedział. I podkreślił, że Europa potrzebuje więcej połączeń energetycznych między sąsiadami. – Istnieje związek przyczynowo-skutkowy między dobrze rozwiniętymi sieciami energetycznymi pomiędzy państwami a cenami energii. Im więcej połączeń, tym tańsza energia. Tymczasem marnujemy wiele energii i pieniędzy każdego roku. Tylko w Niemczech w efekcie ograniczeń pracy OZE marnujemy 4 mld euro. To jest ogromny problem, z którym możemy się szybko uporać, rozbudowując sieć  – mówił komisarz. Wskazał, że rozwiązaniem może być rozwijanie dużych projektów infrastrukturalnych w Europie.

Poza perspektywą długoterminową jest także wizja krótkoterminowa, a więc obniżenie opodatkowania energii. Komisja Europejska pracuje zresztą obecnie nad zaleceniami dotyczącymi obniżenia cen energii. – Jeśli zdecydujemy się obniżyć opodatkowanie energii elektrycznej i stworzymy zachęty, aby wesprzeć transformację energetyczną, możemy szybciej osiągnąć cel, praktycznie z dnia na dzień. Niektóre kraje zdecydowały się na znaczne obniżenie podatków od energii elektrycznej. Ponadto niektóre państwa członkowskie mają wiele innych opłat, które dodają do rachunku za energię i wykorzystują na inwestycje w infrastrukturę energetyczną  –  dodał komisarz. Wskazał, że w przygotowywanych zaleceniach KE chce, aby kraje członkowskie wdrożyły systemy taryfowe, które lepiej będą odzwierciedlać realne koszty.  – Bardzo uważnie monitorujemy, czy państwa członkowskie to robią. I jesteśmy gotowi wprowadzić unijne przepisy, jeśli tego nie zrobią – dodał.

Energetyka Zawodowa
Ponad 8,5 mld zł więcej zysku. Orlen stawia na Baltic Power i petrochemię
Energetyka Zawodowa
Plan dla energetyki blisko mety
Energetyka Zawodowa
Co stało się w dniu cyberataku na polską energetykę? Jest szczegółowy raport
Energetyka Zawodowa
Ślady grudniowego cyberataku na polską energetykę prowadzą do Rosji
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama