Gazprom wygrywa w Brukseli z pomocą Niemiec i Francji

Bloomberg

To na razie nieoficjalna wiadomość. Bruksela nie zablokuje rozbudowy Gazociągu Północnego. Francja poszła na kompromis z lobbującymi na rzecz Rosjan Niemcami.

Do wstępnego wariantu kompromisowego porozumienia dotarła AFP. Dokument miał już zostać przedstawiony przedstawicielom krajów-członków Unii Europejskiej. To oni zdecydują o wprowadzeniu zmian niekorzystnych dla interesów Niemiec ( i Rosji), do Dyrektywy Gazowej. Bez głosu Francji te zmiany nie miały szans na przyjecie.

W czwartej francuski MSZ na swojej stronie zapewnił, że poprze zmiany w Dyrektywie. Ich przyjęcie oznaczałoby objęcie zasadami Trzeciego Pakietu Energetycznego także podmorskich gazociągów. A to z kolei znaczy, że Gazprom musiałby m.in dopuścić do przesyłu gazu gazociągiem Nord Stream i Nord Stream 2 innych dostawców gazu i nie mógłby łączyć funkcji jednocześnie dostawcy i sprzedawcy gazu na rynek Unii.

Teraz, dzięki ustępstwom Francji, budowa Nord Stream 2 nie zostanie zablokowana. A Francja zagłosuje za zmianami w Dyrektywie Gazowej. Zawarty kompromis stanowi m.in. że to Berlin będzie sprawował nadzór nad zmianami w Dyrektywie, ponieważ „na terytorium Niemiec lub w wodach terytorialnych zlokalizowany jest pierwszy interconnector” (Gazociąg Północny – Nord Stream). O tym, że jest on też zlokalizowany na terenie Szwecji, Finlandii i Danii, nikt nie wspomina. Dania jako jedyna nie dała zgody Rosjanom na przejście inwestycji przez swoje wody. Jest jej przeciwna wraz z Polską i innymi 12 krajami. ich głosów jednak nie wystarczy, by przegłosować zmiany w Dyrektywie. Dlatego tak ważne było stanowisko Francji.

W piątek Kreml zorganizował konferencję prasową podczas, której urzędnicy nie kryli zadowolenia z nadchodzących z Brukseli przecieków. Dmitrij Pieskow powtórzył starą śpiewkę o tym, że gazociąg „leży w interesach krajów europejskich jako odbiorców gazu i w interesie Rosji jako dostawcy”

– Jesteśmy przekonani, że od strony ekonomicznej ten gazociąg jest dużo bardziej celony aniżeli dowolne konkurencyjne trasy dostaw błękitnego paliwa na kontynent europejski. Po raz kolejny jesteśmy przekonani, że nie może być bardziej bezpiecznej i stabilnej trasy dostaw gazu do Europy- mówił rzecznik Kremla.

I wbrew danym statystycznym, po raz kolejny zapewnił, że nowe rury z gazem z Rosji nie większą zależności Unii od tego dostawcy. Według komisji Europejskiej Rosja ma już 40 proc. importu gazu do Unii. Sam Gazprom mówi o 37 procentach. W całej Europie (wliczając Turcję) ta zależność sięga już połowy rynku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wielki powrót atomu

Węgiel nie jest już jedyną nadzieją polskiej energetyki. Rząd chce energii jądrowej. Ministerstwo Rozwoju ...

Rząd chce wspólnych złóż

Zamiast fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG będzie łączenie ich działów poszukiwawczo-wydobywczych. Nie będzie zapowiedzianej ...

Statoil znika, pojawia się Equinor

Największy koncern Norwegii chce zmienić swoją nazwę. Dlaczego? Bo świat się zmienia… Rada dyrektorów ...

Należyty: Tania energia potrzebna do rozwoju kraju

W czasie transformacji energetyki ryzyko utraty konkurencyjności jest realne. Osłony mają być rozwiązaniem właśnie ...

PGNiG złożyło pozew w postępowaniu arbitrażowym przeciw Gazpromowi

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA poinformowało, że złożyło pozew przeciw OAO Gazprom i ...

Czarny scenariusz dla ropy

Na początku ubiegłego roku Ed Morse, szef zespołu analityków surowcowych Citigroup, prognozował że cena ...