Woźniak: Popularność skroplonego gazu zaskoczyła PGNiG

Jeszcze kilka lat temu nie sądziliśmy, że obrót gazem skroplonym tak szybko będzie się rozwijał – mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Formuła Free on Board (FOB) pozwala PGNiG decydować o szybkich zmianach polityki handlowej w razie potrzeby. Poszczególne ładunki LNG mogą popłynąć do Polski, ale też np. do Azji.

– Będziemy się starali na kontraktach FOB zarabiać dodatkowe pieniądze, szukając najlepszych portów rozładunku z najlepszą ceną – mówił Woźniak.

W 2024 r. PGNiG będzie zarządzało 10,5 mld m3 gazu skroplonego rocznie. To nie oznacza, że wszystko będzie trafiało go gazoportu w Świnoujściu. PGNiG ma ambicję stać handlować gazem na całym świecie.

– Dostawy do Świnoujścia dopływają do gazoportu. Natomiast w przypadku dostaw FOB będziemy decydowali na bieżąco. Dostarczymy gaz kontrahentowi niezależnie gdzie on będzie, w Azji, Ameryce Południowej czy dowolnym porcie europejskim. Budujemy swoje struktury traderskie. Zaczęliśmy od biura w Londynie i tam szkolimy nasze kadry, żeby za parę lat efektywnie gospodarować dostawami LNG – tłumaczył wiceprezes PGNiG.

Coraz więcej tego gazu wykorzystujemy w naszej gospodarce.

– W 2018 r. to już prawie 3 mld m3. Udział LNG to prawie 20 proc. z całego importu do Polski. Tak jak spada import gazu rosyjskiego, tak rośnie import LNG. Staje się poważnym uczestnikiem naszego rynku – stwierdził gość.

Ten portfel będzie rósł, choć jeszcze przez 4 lata zmniejszanie importu rosyjskiego jest ograniczone. – Zbliżamy się do dolnego progu za który i tak musimy zapłacić stronie rosyjskiej – podkreślił Woźniak.

– Po 2022 r. nasze całe portfolio gazu będzie oparte na 3 źródłach: wydobyciu własnym, LNG i gazie z gazociągów, ale raczej zachodnich – dodał.

Woźniak zaznaczył, że PGNiG jeszcze kilka lat temu nie sądziło, że obrót gazem skroplonym tak szybko będzie się rozwijał.

– Większość gazu jest ogrzewana i wysyła gazociągami w Polskę. Jednak całkiem spora część pozostaje w stanie ciekłym, jest ładowana na ciężarówki (w przyszłości na kolej) i rozwożona po całym kraju. Jest to świetne narzędzie, żeby gazyfikować obszary do tej pory nie połączone z siecią gazociągów – mówił.

– Tylko w zeszłym roku załadowaliśmy prawie 1800 cystern. To jest prawie porównywalna liczba z bardzo dużymi i znanymi terminalami w Belgii czy Holandii. To jest dużym zaskoczeniem, również dla tamtych terminali. Bijemy rekordy, któregoś dnia ładowaliśmy nawet 24 cysterny. Gaz będzie coraz bardziej dostępny w ten sposób – dodał.

Na ciężarówkach gaz potrafi pojechać nawet poza Polskę. Trafił do krajów bałtyckich, Niemiec, a nawet Bułgarii.

W 2018 r. Polska zużyła 17 mld m3 gazu.

– 20 mld m3 to perspektywa 2-3 lat. Spodziewamy się, że w 2021-22 r. pojawi się kilka nowych elektrociepłowni zasilanych gazem. Choćby z tego tytułu zużycie mocno wzrośnie – prognozował Woźniak.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Austriacy bronią Gazpromu

Prezes austriackiego operatora gazowego zapewnia, że rozbudowa gazociągu na dnie Bałtyku przyniesie Europie Środkowej ...

Dywersyfikacja a nie dekarbonizacja

Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju to jeden z priorytetów nie tylko dla polskiego rządu, ale ...

PGE rośnie jak na drożdżach, bo nie musi dawać pieniędzy na NKW

Kursy energetycznych firm rosną od początku wtorkowej sesji. Najbardziej poszły w górę notowania PGE. ...

Najtańsze oferty na atom z Chin lub Korei

W Ministerstwie Energii leżą pierwsze oferty na budowę polskiej elektrowni jądrowej. Jak wynika z ...

Tauron wydał mniej na inwestycje w I kwartale

W pierwszych trzech miesiącach tego roku Tauron wydał 17 proc. mniej na inwestycje. Budżet ...

Polsko-ukraińskie gazowe wespół w zespół

Jeżeli powstanie Nord Stream-2, to Ukraina straci rocznie 3 mld dolarów dochodów z tranzytu ...