Oligarcha nie chce płacić za katastrofę w Norylsku

Rosyjska państwa inspekcja ochrony środowiska wystąpiła do sądu przeciwko koncernowi najbogatszego Rosjanina. Norylski Nikiel Władimir Potanina odmówił zapłaty nałożonej nań kary za spowodowanie największej katastrofy ekologicznej w Rosji.

Publikacja: 11.09.2020 06:54

Oligarcha nie chce płacić za katastrofę w Norylsku

Foto: energia.rp.pl

Rosprirodnadzor pozwał Norylski Nikiel przed sąd arbitrażowy Kraju Krasnodarskiego. Koncern odmówił zapłacenia nałożonej nań rekordowej kary 147,7 mld rubli (1,92 mld dol.) za skażenie środowiska wokół Norylska na Syberii. Wcześniej kierownictwo koncernu informowało, że liczy na ugodę przedsądową czyli na niższą karę. Na to z kolei nie godzi się państwowa inspekcja.

Wbrew wcześniejszym zapewnieniem Władimira Potanina (poprzez swoje spółki posiada ponad 33 proc.akcji Norylskiego Niklu – największego na świecie producenta niklu, palladu i platyny), koncern nie zapłacił za wszystkie wyrządzone przyrodzie straty, będące wynikiem wypływu 21 tysięcy ton paliwa ze starego, skorodowanego zbiornika.

""

Skażenie rzeki Ambarnaja w Norylsku

energia.rp.pl

Jak ustalił Rosprirodnadzor w wyniku katastrofy do wód rzecznych, gruntowych i jeziora dostało się 15 tysięcy ton paliwa, a do gruntu 6 tysięcy ton. Skażony został obszar o powierzchni 180 kilometrów kwadratowych. Przypomnijmy: 29 maja w elektrociepłowni Norylskiego Niklu w wyniku rozhermetyzowania zbiornika z paliwem, do rzeki dostało się 21 tysięcy ton oleju napędowego. Zatruty został teren o powierzchni 180 tysięcy mkw. Normy trucizn w wodzie i glebie zostały przekroczone 200 razy.

W ciągu miesiąca pół tysiąca ludzi pracujących przy usuwaniu skutków katastrofy, zebrało z powierzchni wód 33 tysiące m3 mieszkanki oleju z wodą. Likwidatorzy usunęli (nie wiadomo dokąd) 148,6 tysięcy ton skażonej ziemi i oczyścili specjalnymi środkami odkażającymi 105 km linii brzegowej rzeki Ambarnaja i jej dopływów.

""

Skażenie ziemi w Norylsku

energia.rp.pl

Dochodzenie w sprawi katastrofy ustaliło, że Norylski Nikiel, do którego należy elektrociepłownia, już w 2016 r miał pełną wiedzę o tym, że stare (40-letnie), skorodowane zbiorniki grożą ekologiczną katastrofą. O grożącym katastrofą stanie zbiorników alarmowała w latach 2014-2015 inspekcja technologiczna Rosji (Rostechnadzor). W październiku 2016 r rada dyrektorów koncernu zleciła remont feralnego zbiornika. Remont miał być wykonany na przełomie 2016/2017 r. Został przeprowadzony tak (jeżeli w ogóle miał miejsce), że feralny zbiornik wciąż wymagał „kapitalnego remontu” i nie odpowiadał normom bezpieczeństwa.

Miliarder Władimir Potanin główny udziałowiec Norylskiego Niklu (ok. 35 proc. akcji) ocenił koszt likwidacji skutków katastrofy na 10 mld rubli (565,5 mln zł). Zapewnił Władimira Putina, że koncern wszystkie wydatki związane z likwidacją skutków, bierze na siebie.

Rosprirodnadzor pozwał Norylski Nikiel przed sąd arbitrażowy Kraju Krasnodarskiego. Koncern odmówił zapłacenia nałożonej nań rekordowej kary 147,7 mld rubli (1,92 mld dol.) za skażenie środowiska wokół Norylska na Syberii. Wcześniej kierownictwo koncernu informowało, że liczy na ugodę przedsądową czyli na niższą karę. Na to z kolei nie godzi się państwowa inspekcja.

Wbrew wcześniejszym zapewnieniem Władimira Potanina (poprzez swoje spółki posiada ponad 33 proc.akcji Norylskiego Niklu – największego na świecie producenta niklu, palladu i platyny), koncern nie zapłacił za wszystkie wyrządzone przyrodzie straty, będące wynikiem wypływu 21 tysięcy ton paliwa ze starego, skorodowanego zbiornika.

Surowce i Paliwa
Nowy zarząd Orlenu rodzi się w bólach
Surowce i Paliwa
Wymiana władz w firmach grupy Azoty nabiera tempa
Surowce i Paliwa
Posłanka KO: prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zarobków w Orlenie
Surowce i Paliwa
Kim jest Ireneusz Fąfara, nowy prezes Orlenu?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Surowce i Paliwa
Orlen ma nowego prezesa. Zmiany w zarządzie grupy