OPEC i Rosja o krok od nowej umowy

Khalid Al-Falih, Saudi Arabia's energy and industry minister, speaks to reporters ahead of the 176th Organization Of Petroleum Exporting Countries (OPEC) meeting in Vienna, Austria, on Monday, July 1, 2019. The OPEC+ alliance is poised to extend production cuts into 2020 as the world’s leading oil exporters fret about a weakening outlook for global demand growth and the relentless rise in output from America’s shale fields. Photographer: Stefan Wermuth/Bloomberg

Formalnie decyzja o utrzymaniu cięć limitów wydobycia ropy przez OPEC+, czyli kartel producentów i kraje z nim stowarzyszone, zapadnie 2 lipca po południu. Ale już wiadomo, że sprzeciwu ze strony OPEC nie będzie.

Ceny ropy zareagowały na te informacje lekką zwyżką cen i utrzymują się powyżej 66 dol. za baryłkę Brent w dostawach trzymiesięcznych. Ministrowie ds. ropy i energetyki spotykają się w siedzibie OPEC w Wiedniu 2 lipca. Dzień wcześniej przedstawiciele kartelu wypracowali wspólne stanowisko i już wiadomo, że obawy o stanowisko Iranu, który mógł zablokować porozumienie o ograniczeniu dostaw ropy o 1,2 mln baryłek dziennie nie miały podstaw. Rząd w Teheranie wspiera utrzymanie limitów ograniczeń na czas sześciu–dziewięciu miesięcy. Tak zostało uzgodnione podczas spotkania następcy tronu Arabii Saudyjskiej i prezydenta Rosji Władimira Putina podczas szczytu G20 w Osace.

Przy tym cały ciężar tych ograniczeń spada na OPEC, ponieważ dwa kraje członkowskie kartelu Iran (o 40 proc. ropy mniej od stycznia 2019 r.) i Wenezuela z powodu amerykańskich sankcji musiały znacznie ograniczyć produkcję. To oznacza, że przynajmniej przez następne pół roku OPEC będzie sprzedawał 29 mln baryłek dziennie, a nie ponad 30 mln, jak to było przed wprowadzeniem ograniczeń na początku 2017 roku. Minimalnie mniej wydobywa jeszcze Arabia Saudyjska, natomiast Rosjanie pompują, ile się tylko da.

 

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie porozumieli się z Arabią Saudyjską. Ropa drożej

Zdaniem analityków rynków naftowych taka sytuacja pozwoli na utrzymanie przez dłuższy czas cen ropy w granicach 60–70 dol. za baryłkę. Na jednym z globalnych frontów walki handlowej widać uspokojenie. Po rozmowach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego chińskiego odpowiednika Xi Jingpinga poinformowano, że Amerykanie nie nałożą nowych karnych cen na import z Chin.

 

An OPEC sign hangs outside the OPEC Secretariat ahead of the the 176th Organization Of Petroleum Exporting Countries (OPEC) meeting in Vienna, Austria, on Sunday, June 30, 2019. Oil surged to a five-week high after Saudi Arabia and Russia signaled their support for an extension of OPEC+ output cuts and a U.S.-China agreement to restart trade talks improved the demand outlook. Photographer: Stefan Wermuth/Bloomberg

Irańczycy niechętnie akceptują przywództwo Arabii Saudyjskiej, ponieważ uważają, że ten kraj zbytnio zbliżył się do Stanów Zjednoczonych. Ale jeszcze zanim ministrowie usiedli przy stole negocjacyjnym irański minister ds. ropy Bijan Zanganeh zapowiedział, że jest pozytywnie nastawiony do pomysłu przedłużenia cięć. – Nie mam problemu z cięciami wydobycia – mówił Irańczyk w Wiedniu. Jedyne, co mu się nie podobało, to fakt, że o decyzjach podejmowanych przez kartel informował nie OPEC, ale Władimir Putin. – Dla mnie najważniejsze jest, żeby OPEC pozostał OPEC. Tymczasem OPEC traci władzę i jest praktycznie na krawędzi rozpadu – dodał. Stwierdził, że kategorycznie odmówi podpisania jakiegokolwiek dokumentu sankcjonującego długoterminową współpracę z Rosją.

 

CZYTAJ TAKŻE: OPEC+ zostanie przedłużone

 

Porozumienie między OPEC i innymi krajami produkującymi ropę naftową, czyli z tzw OPEC+, datuje się na 10 grudnia 2016 r. Wtedy to pod naciskiem Rosjan i Saudyjczyków producenci postanowili popracować nad ustabilizowaniem cen tego surowca. Rosja i pozostałe kraje nienależące do OPEC zgodziły się wówczas zmniejszyć wydobycie o 558 tys. baryłek dziennie, a kartel miał ściąć z produkcji drugie tyle. W tym najwięcej Arabia Saudyjska – 480 tys. baryłek dziennie.

Porozumienie, które obowiązuje od początku 2017 r. zostało wówczas przyjęte bardzo sceptycznie, głównie z powodu trudności z monitorowaniem ograniczeń. Wskazywano wtedy zwłaszcza na Rosjan, którzy wcześniej nie zgadzali się na jakiekolwiek ograniczenia. I właściwie znaczenia nie miał fakt, że z rynku zniknie ok. 2 proc. ropy, ale to, że najwięksi producenci tego surowca są w stanie podjąć konkretną decyzję. W efekcie po chwilowym niedowierzaniu, kiedy się okazało, że cięcia rzeczywiście zostały wprowadzone w życie, a OPEC+ naprawdę działa, ropa zaczęła drożeć. I od grudnia 2016 r., co pół roku porozumienie jest odnawiane.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Orlen daje podwyżki

Płocka spółka zwiększy zasadnicze wynagrodzenia o 250 zł brutto. Do tego pracownicy otrzymają liczne ...

Kolejny wiceminister Energii

Poseł PIS Krzysztof Kubów – będzie nowym wiceministrem energii. To już drugi powołany w ...

Niemcy nie chcą gazu z USA

Nawet jeżeli Niemcy wycofają się z projektu rozbudowy gazociągu północnego, to nie ma gwarancji, ...

Lotos bliżej zagospodarowania nowych złóż

Koncern w II kwartale przyszłego roku chce ruszyć na Bałtyku z wydobyciem ropy na ...

Certyfikaty kogeneracyjne zgodne z prawem

Komisja Europejska stwierdziła, że polski plan wspierania wysoko wydajnej kogeneracji ciepła i energii stanowi ...

Gruzja rezygnuje z gazu z Gazpromu

Co najmniej do końca tego roku Gruzja nie będzie kupowała rosyjskiego gazu. Cały potrzebny ...