Agencja Reuters dowiedziała się, że wstępnie członkowie Unii zgodzili się na limit 60 dolarów za baryłkę. Tylko Polska poprosiła o czas do namysłu. Unijni urzędnicy nie wykluczyli rewizji wysokości limitu, jeśli proponowany poziom będzie co najmniej o pięć procent niższy od cen rynkowych surowca.

Według Bloomberga pułap ceny rosyjskiego „czarnego złota” będzie poddawany ponownej ocenie co dwa miesiące. Już dziś coraz bardziej widać, że sensowna jest propozycja Polski i republik bałtyckich, by limit cenowy, który zaboli Rosję, skutecznie ograniczając napływ pieniędzy na finansowanie rosyjskiej agresji na Ukrainie, wynosił 30 dolarów za baryłkę.

Czytaj więcej

Bloomberg: Polska chce zatrzymać dostawy rosyjskiej ropy przez Przyjaźń

Dziś rosyjskie ministerstwo finansów poinformowało, że średnia cena ropy Urals w listopadzie wyniosła 66,47 dol. za baryłkę, czyli o 16,58 proc. mniej niż w listopadzie 2021, kiedy importerzy rosyjskiego surowca płacili średnio 79,68 dol. za baryłkę.

Średnia cena rosyjskiej ropy eksportowej Urals od stycznia do listopada wyniosła 78,32 dol. za baryłkę. W porównaniu do tego samego okresu w 2021 roku cena… wzrosła o 14 proc.

Kommersant przypomina, że 28 listopada Bloomberg poinformował, że cena ropy Urals spadła na światowym rynku do 51,96 dol. za baryłkę.