Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie pułapki zagrażają polskiemu rynkowi gazu w kontekście rozwoju energetyki?
- W jaki sposób zwiększenie obliga gazowego może wpłynąć na polski rynek hurtowy gazu?
- Jakie są argumenty Urzędu Regulacji Energetyki i Orlenu dotyczące kosztów infrastruktury gazowej?
- Jakie korzyści i wyzwania może przynieść dla Polski stworzenie własnego hubu gazowego?
- Dlaczego firmy energetyczne dążą do samodzielnego zaopatrywania się w gaz, a jakie napotykają bariery?
- Jakie zmiany w prawie mogą wpłynąć na liberalizację rynku gazu w Polsce?
Dyskusja o pułapkach gazowych rozgorzała w branży energetycznej przy okazji prac nad tzw. obligiem gazowym. Rząd planuje przywrócenie dla wytwórców energii elektrycznej obowiązku sprzedaży prądu na giełdzie do 80 proc. oraz zwiększenie takiego obowiązku w przypadku sprzedaży gazu z obecnych 55 proc. do 85 proc. Prace w rządzie nad nowelizacją prawa są na etapie analizowania złożonych pod koniec ub.r. opinii w ramach konsultacji publicznych..
Obligo gazowe w Polsce: optymizm regulatora i ostrożność spółek energetycznych
W związku z rosnącą rolą gazu w polskiej elektroenergetyce przyjrzymy się obligu gazowemu. Proponowane podwyższenie obowiązku sprzedaży gazu ziemnego za pośrednictwem Towarowej Giełdy Energii (TGE) z 55 proc. do poziomu 85 proc. ma sprzyjać – jak argumentuje to ministerstwo energii odpowiedzialne za projekt – budowie dojrzałego, płynnego i transparentnego rynku hurtowego gazu ziemnego w Polsce. – Oczekiwanym efektem zmiany wysokości obowiązku odsprzedaży gazu ziemnego za pośrednictwem giełdy towarowej będzie zwiększenie podaży gazu oraz liczby ofert na TGE, w następstwie których przewidywany jest spadek cen na rynku hurtowym – tłumaczy resort. Realnie jednak już teraz ponad 71 proc. gazu oferowanego w Polsce sprzedawane jest za pośrednictwem TGE.
Także TGE uważa, że zwiększenie obliga gazowego będzie miało bardzo pozytywny i ważny wpływ na kilka kluczowych obszarów. – Pierwszym z nich jest cena, która w wyniku większej ilości dostępnego gazu na rynku giełdowym powinna znaleźć się pod presją podaży, co powinno przełożyć się na jej obniżenie. Drugi obszar to wyrównywanie szans dla wszystkich uczestników rynku (w tym przede wszystkim dla odbiorców przemysłowych) w dostępie do gazu w najbardziej transparentnym i niedyskryminacyjnym mechanizmie ustalania cen, jakim jest giełda, bez zróżnicowanych preferencji, które charakteryzują rynek pozagiełdowy i transakcje bilateralne – tłumaczy nam TGE. Ma to być o tyle istotne, że dzięki płynnej giełdzie i nieograniczonemu dostępowi do dużego wolumenu gazu, elektroenergetyka i odbiorcy przemysłowi będą mogli liczyć – zdaniem TGE – na większą aktywność strony podażowej i jej skłonność do oferowania atrakcyjniejszych cen również na rynku detalicznym.