Statek Duhail, należący do klasy Q-Flex (metanowców), opuścił Katar 15 lutego, czyli jeszcze przed eskalacją konfliktu. Z uwagi na irańską blokadę cieśniny Ormuz, póki co nie będzie kolejnych dostaw z Kataru, choć start kolejnej był planowany jeszcze w marcu. W podobnej sytuacji są inne kraje.
Ostatni rejs do Świnoujścia ma wymiar symboliczny
Czytaj więcej
Największe terminale naftowe Rosji wstrzymały eksport ropy i paliw po poniedziałkowym nocnym ataku dronów. Terminal w Primorsku wciąż płonie. Cena...
Duhail płynął do Świnoujścia dłuższą trasą, okrążając Afrykę. Wszystko z powodu zagrożenia atakiem jemeńskich rebeliantów Huti, którzy operują na Morzu Czerwonym. Jak przypomina portal WNP, to już siódma wizyta katarskiego statku w polskim gazoporcie. Ładunki z Kataru były przez długi czas głównym źródłem zaopatrzenia naszego terminala i w praktyce umożliwiły jego rozruch. Od grudnia 2015 r. gazoport odebrał 145 katarskich ładunków. W 2026 r. miały miejsce cztery takie dostawy.
Polska nie otrzyma odszkodowania od Kataru
Wszystko wskazuje na to, że Polska nie ma co liczyć na rekompensatę za utracone ładunki, ponieważ kontrakt z Katarem przewiduje klauzulę siły wyższej. W praktyce oznacza to dla nas utratę dostawcy zapewniającego rocznie 18-20 transportów LNG. Choć Polska powinna poradzić sobie bez ok. 1,8 mld m³ gazu z Kataru, rynek jest mocno napięty, a znalezienie nowych dostaw może być trudne i kosztowne.
Czytaj więcej: Ostatnia taka dostawa LNG do Polski. Nasz kontrakt z Katarem właśnie umiera