Niemiecka firma porzuciła Nord Stream 2. Sąd zawiesza pozwolenie

Lawinowo przybywa problemów Gazpromowi. Po firmach ze Szwajcarii, Norwegii, Danii, umowę zerwał pierwszy niemiecki wykonawca Nord Stream 2. Firma miała zbudować systemy bezpieczeństwa gazociągu.

Publikacja: 20.01.2021 15:40

Niemiecka firma porzuciła Nord Stream 2. Sąd zawiesza pozwolenie

Foto: Pipeline/Bloomberg

Chodzi o Bilfinger SE, która według gazety Bild, zdecydowała się wypowiedzieć umowy z Nord Stream 2 w związku z obawami o sankcje USA, o których Biały Dom poinformował w zeszłym tygodniu. Bilfinger SE miał kilka kontraktów z Nord Stream 2 AG (inwestor gazociągu – spółka Gazpromu), w szczególności kontrakt na 15 mln euro na budowę systemów bezpieczeństwa gazociągu.

Wcześniej Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na uczestnika Nord Stream 2, rosyjskiego układacza rurociągów Fortuna, który w grudniu pomógł wznowić budowę na wodach niemieckich. Wcześniej prace nie były prowadzone przez prawie rok – ze względu na groźbę sankcji. Stany Zjednoczone wprowadziły również restrykcje wobec właściciela układarki rur KBT-Rus, firmy Rustanker oraz statków Sierra i Maksim Gorki biorących udział w budowie.

We wtorek Gazprom po raz pierwszy ostrzegł inwestorów o możliwości zamrożenia projektu. Dzień wcześniej Niemcy zawiesiły pozwolenie na budowę rurociągu na swoich wodach terytorialnych z powodu skarg lokalnych ekologów. Sprawa jest w sądzie i do czasu wydania decyzji, pozwolenie zostało zawieszone.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

W 2019 roku administracja prezydenta USA Donalda Trumpa podjęła decyzję o zamrożeniu aktywów i ograniczeniu wydawania wiz, firmom uczestniczącym w projekcie Nord Stream 2. W grudniu ubiegłego roku Kongres USA uchwalił budżet obronny na 2021 r. Zawiera on zapisy dotyczące kar za ułatwienie sprzedaży, dzierżawy lub zaopatrzenia statków do układania rur zaangażowanych w budowę Nord Stream 2, a także za ubezpieczenie statków uczestniczących w projekcie.

Administracja Trumpa wielokrotnie krytykowała Niemcy i inne wspierające rosyjski projekt kraje europejskie za to, że liczą na dostawy węglowodorów z Rosji i tym samym przyczyniają się do poszerzenia wpływów politycznych Moskwy. W odpowiedzi władze rosyjskie ogłosiły Nord Stream 2 za projekt wyłącznie ekonomiczny. Kreml zarzuca Stanom Zjednoczonym wywieranie politycznej presji na biznes. A także działania mające forsować amerykański LNG na rynku Unii.

Chodzi o Bilfinger SE, która według gazety Bild, zdecydowała się wypowiedzieć umowy z Nord Stream 2 w związku z obawami o sankcje USA, o których Biały Dom poinformował w zeszłym tygodniu. Bilfinger SE miał kilka kontraktów z Nord Stream 2 AG (inwestor gazociągu – spółka Gazpromu), w szczególności kontrakt na 15 mln euro na budowę systemów bezpieczeństwa gazociągu.

Wcześniej Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na uczestnika Nord Stream 2, rosyjskiego układacza rurociągów Fortuna, który w grudniu pomógł wznowić budowę na wodach niemieckich. Wcześniej prace nie były prowadzone przez prawie rok – ze względu na groźbę sankcji. Stany Zjednoczone wprowadziły również restrykcje wobec właściciela układarki rur KBT-Rus, firmy Rustanker oraz statków Sierra i Maksim Gorki biorących udział w budowie.

Gaz
Gazprom nie zapłaci dywidendy. Wartość rosyjskiego koncernu pikuje
Gaz
PGE i Polimex Mostostal rozmawiają o gazowych opóźnieniach. Znamy szczegóły
Gaz
Mamy nowy Gazprom? UE znów uzależniona od jednego potężnego dostawcy gazu
Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG