Chodzi o udziały BP w południowoamerykańskiej Pan American Energy (PAE). Rok temu chiński naftowy koncern CNOOC i argentyński Bridas (w połowie należący do Chińczyków) uzgodnili kupno 60 proc. udziałów BP w PAE.
Transakcja nie doszła do skutku, bowiem graniczna data jej sfinalizowania minęła 1 listopada, a strony nie potrafiły się porozumieć.
Jak podaje agencja Reuters, Bridas wini BP i jako przyczynę fiaska podaje "kwestie prawne i to w jaki sposób BP przeprowadzała sprzedaż".
BP ogłosiła, że kupujący byli zobowiązani uzyskać zgodę rządów Argentyny i Chin na kupno udziałów w PAE: "Otrzymanie tych pozwoleń było jedynym obowiązkiem Bridas. Z przyczyn znanych tylko Bridas, koncern postanowił zrezygnować z transakcji" - czytany w komunikacie BP.
Argentyńczycy ripostują, że rządy Chin i Argentyny popierały kupno udziałów w PAE, więc formalnych przeszkód nie było.
Bridas ma 40 proc. PAE, który BP określa jako drugi największy naftowo-gazowy koncern Argentyny.
Strony zapowiedziały powrót do rozmów. Wcześniej BP zwróci 3,5 mld dol. depozytu, który otrzymał od kupujących w końcu 2010 r. Nie wiadomo czy z odsetkami, które brytyjsko-amerykański koncern w międzyczasie na tych pieniądzach zarobił.