W opinii Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego reprezentującej interesy producentów nawozów, czyli największych krajowych odbiorców gazu, brakuje przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, jak rozstrzygane będą kwestie formalnoprawne, w tym m. in. te mówiące o sposobie rozwiązywania umów. Ale to niejedyne niewiadome. – Niejasny jest także sposób ustalania ceny wyjściowej, tym bardziej że byłaby ona uzgadniana z URE. Ale na jakich zasadach? – pyta Jerzy Majchrzak, dyrektor PIPC.
1,8 mld m sześc.
gazu odbierają rocznie polskie firmy chemiczne. To około 13 proc. krajowego zużycia
Największą bolączką branży jest jednak kwestia zakupów za pośrednictwem domów
maklerskich. W opinii izby dodatkowo podniesie to ceny. Koszty zakupu gazu po wprowadzeniu w życie projektu PGNiG mogą być i tak wyższe o blisko 15 proc. od obecnych.
Uwagi do projektu ma też rada pracownicza PGNiG. Domaga się m.in., aby obowiązek zatwierdzania taryf dla gospodarstw domowych dotyczył nie tylko PGNiG, ale i innych sprzedawców gazu. Chce też ograniczenia wolumenu gazu, który ma być udostępniany na wolnym rynku. Obecna propozycja zarządu mówi o 9,4 mld m sześc. surowca rocznie. Rada chce, aby w 2013 r. udostępniono go 3,4 mld m sześc. i stopniowo zwiększano.
Wreszcie domaga się, aby cena na aukcjach była wyższa od kosztów zakupu gazu przez spółkę, tak by można było przynajmniej w niewielkim stopniu wypracowywać na tej działalności zysk. Propozycja zarządu PGNiG mówi o cenie równej kosztom.