Polska może mieć bilion metrów sześciennych gazu łupkowego

Według informacji „Rz” oceny zasobów surowca mówią o ok. 1 bln m sześc. Mimo że to mniej niż wcześniejsze szacunki, surowca wystarczy na 70 lat. Poszukiwawcze firmy zamierzają wykonywać w Polsce kolejne odwierty. Z każdym rokiem szacunki dotyczące zasobów gazu łupkowego będą dokładniejsze

Publikacja: 17.03.2012 15:29

Polska może mieć bilion metrów sześciennych gazu łupkowego

Foto: Fotorzepa, Bartłomiej Żurawski Bartłomiej Żurawski

Według naszych rozmów z  geologami i firmami z sektora wydobywczego przygotowywany przez Państwowy Instytut Geologiczny raport pokaże, że polskie zasoby gazu z łupków są istotnie mniejsze, niż wynikało to z wcześniejszych szacunków amerykańskiej Agencji ds. Energii (5,3 bln m sześc.)

– Mowa jest o około bilionie metrów sześciennych – mówi prezes jednej z większych firm, mających koncesje na wydobycie gazu łupkowego w Polsce, odnosząc się do szacunków, jakie PIG opublikuje 21 marca.

Czy to oznacza koniec naszego mitu o niezależności energetycznej opartego na gazie? Nie. Firmy będą nadal mocno zainteresowane tym surowcem.

– Pojawiają się też takie informacje, że chodzi o to, by uzasadnić potrzebę budowy elektrowni atomowej w Polsce. Potencjalne zasoby przekraczające 2,5 bln m sześc. konieczność przeprowadzenia tej kosztowej inwestycji mocno by ograniczały – dodaje inny szef firmy z sektora energetycznego.

5,3 bln m3 wynoszą zasoby gazu łupkowego w Polsce według Agencji ds. Energii (EIA) z USA

Niezależnie od tego, jaki poziom zasobności ostatecznie wskażą szacunki dotyczące zasobów surowca, mogą one wystarczyć nam na kilkadziesiąt lat. Jeśli przyjąć je na poziomie 1 bln m sześc., a zużycie w wysokości 14,4 mld m sześc. (tyle wyniosło w 2011 r.), to surowca starczy na prawie 70 lat.

Dla Polski oznacza to dostęp do dużo tańszego surowca, niż kupowany w Rosji (obecnie zaspokaja dwie trzecie naszego popytu). Polska płaci za niego jedne z najwyższych cen w Europie, stąd też niedawna decyzja Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o wystąpieniu o arbitraż wobec Gazpromu.

Konieczne inwestycje

– Dla mnie raport PIG ma charakter wstępny. Ostrożnie podchodzę do prognoz geologicznych dotyczących zasobów gazu łupkowego – mówi „Rz" Mikołaj Budzanowski, minister skarbu. – Kluczowym elementem, który da nam pewność, ile jest tego surowca, naprawdę są konkretne odwierty. Dlatego tak dużą uwagę skupiam na tym, by firmy w ciągu najbliższych kilku lat na poważnie zabrały się za te inwestycje – podkreśla.

Niemal wszystkie firmy, które mają w Polsce koncesje na poszukiwania gazu łupkowego – a jest ich prawie dwadzieścia – twierdzą, że wciąż jesteśmy na wstępnym etapie poszukiwań. Chociażby z tego powodu trzeba poczynić istotne wydatki, aby ustalić, gdzie należy prowadzić dalsze prace, aby pozyskać jak najwięcej surowca. Bo tego, że on jest, wszyscy są pewni.

Dla PGNiG i PKN Orlen to jeden z priorytetów inwestycyjnych na najbliższe lata. Do tego grona powinna dołączyć też grupa Lotos, która dotychczas koncentrowała się na poszukiwaniach i wydobyciu złóż konwencjonalnych w Norwegii i Polsce. – Jeśli chodzi o prace poszukiwawcze, to będziemy prowadzić wiercenia i wykonywać analizy łupków w basenie bałtyckim, gdzie Lotos jest obecny w Polsce i na Litwie – wskazuje Marcin Zachowicz, rzecznik spółki.

Nadzieje na wydobywanie gazu łupkowego cały czas mają koncerny zagraniczne. – Chevron, podobnie jak inne firmy, patrzy z optymizmem na ten rejon globu – twierdzi Greg Hild, jeden z menedżerów koncernu. Kilka dni temu w podobnym tonie wypowiadali się na łamach „Rz" przedstawiciele 3Legs Resources i ExxonMobil.

Teoria i praktyka

– Szacunki amerykańskiej agencji, mówiące o 5 bln m sześc. gazu, od początku traktowane były jedynie jako teoretyczna maksymalna wielkość złóż, jaka znajduje się w tego typu skałach – przekonuje Paweł Nierada z Instytutu Sobieskiego. – Jeśli realne zasoby, które będzie można wydobywać, okażą się znacznie niższe, niewiele to zmieni z punktu widzenia naszego kraju. Wciąż będziemy mieć szanse na zwiększenie własnych zasobów gazu, na obniżenie cen tego surowca i uwolnienie od głównego dostawcy – zaznacza ekspert.

Z kolei Paweł Burzyński, analityk DM BZ WBK, zauważa, że każde zmniejszenie potencjalnych zasobów złóż w naszym kraju obniża wysoką dochodowość tego biznesu. – Ale nawet jeśli potwierdzi się, że mamy 1 bln m sześc. gazu w łupkach, to i tak mówimy o wysokich rezerwach – akcentuje.

Eksperci podkreślają jednocześnie, że obecnie nikt nie jest w stanie ocenić, ile firmy poszukiwawcze będą mogły na tym zarobić.

– Wykonano bowiem zbyt mało odwiertów, a struktury geologiczne okazały się nie do końca podobne do tych płytko zalegających w USA czy Kanadzie – wyjaśnia Burzyński. – Dlatego też wszystkie dotychczasowe szacunki dotyczące potencjału złóż to jedynie wróżenie z fusów. Za wcześnie odtrąbiono sukces biznesu łupkowego w Polsce. Pytanie, czy jest to tylko falstart, czy może preludium do jednego wielkiego rozczarowania

– podsumowuje.    —box

Rachunki wzrosną od 7,2 proc. do 16,1 proc.

Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy na gaz ziemny, o które wnioskowało Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Mają obowiązywać od 31 marca do końca roku.

Zmienione stawki dotyczą jedynie paliwa gazowego. Opłaty abonamentowe, sieciowe i zasady rozliczeń z odbiorcami pozostają bez zmian.

Wzrost taryfy na gaz zdecydowanie najmniej odczują gospodarstwa domowe. Jest to grupa ok. 6 mln klientów, która w ubiegłym roku kupiła od PGNiG 31 proc. całego sprzedanego surowca. Spółka ogółem zbyła go 14,4 mld m sześc.

Rachunki odbiorców, którzy wykorzystują gaz jedynie do przygotowania posiłków, wzrosną średnio o 1,81 zł miesięcznie, czyli o 7,2 proc. Klienci wykorzystujący błękitne paliwo do posiłków i do podgrzania wody, zapłacą o 8,81 zł więcej niż dotychczas (zwyżka o 9,4 proc.). Wreszcie rachunki odbiorców także ogrzewających mieszkanie gazem wzrosną o 35,42 zł (o 10,6 proc.).

14,4  mld m3 gazu ziemnego zużyli w ubiegłym roku wszyscy  odbiorcy PGNiG

Podwyżki w największym stopniu obejmą odbiorców przemysłowych, których wprawdzie jest ok. 0,2 mln, ale kupują większość surowca oferowanego przez PGNiG. Według URE rachunki dla nich wzrosną od 15,2 do 16,1 proc.

Przesłanką do wnioskowania przez PGNiG o podwyżkę cen był duży wzrost kursu dolara, w którym rozliczany jest import. Chodzi głównie o paliwo sprowadzane z Rosji. Stanowi ono ok. dwóch trzecich całego sprzedawanego przez spółkę surowca. PGNiG tłumaczy, że dzięki nowej taryfie będzie mogło łatwiej pokryć koszty planu inwestycyjnego, związanego głównie z poszukiwaniem gazu łupkowego.

Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK uważa, że podwyżki taryf będą miały bezpośrednie przełożenie na wzrost cen: – Inflacja wzrośnie o 0,1 pkt proc. – szacuje.    —trf, aft

Według naszych rozmów z  geologami i firmami z sektora wydobywczego przygotowywany przez Państwowy Instytut Geologiczny raport pokaże, że polskie zasoby gazu z łupków są istotnie mniejsze, niż wynikało to z wcześniejszych szacunków amerykańskiej Agencji ds. Energii (5,3 bln m sześc.)

– Mowa jest o około bilionie metrów sześciennych – mówi prezes jednej z większych firm, mających koncesje na wydobycie gazu łupkowego w Polsce, odnosząc się do szacunków, jakie PIG opublikuje 21 marca.

Pozostało 92% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie