Tanio, coraz taniej

Ropa nie drożeje, a tanieje dolar. To z kolei przekłada się na niższe rachunki na stacjach.

Publikacja: 22.10.2013 02:11

Tanio, coraz taniej

Foto: Bloomberg

Ceny na stacjach nadal spadają. Jakby nie zbliżała się zima i nie rósł popyt na paliwa i olej opałowy. A jednak popyt rośnie, ale pozostaje to praktycznie bez wpływu na ceny.

Na razie nic nie wskazuje, by nasze rachunki za paliwo miały rosnąć. I to mimo że w polskich rafineriach ceny minimalnie drgnęły w górę. Tymczasem na stacjach najbardziej przyjaznych kierowcom ceny jak marzenie. Zdarzają się takie niespodzianki, jak w punktach przy supermarketach, gdzie w niedzielę litr E95 kosztował 5,37 zł, a diesel o grosz więcej. To już naprawdę nisko.

Naturalnie zdarzają się dystrybutorzy, którzy łupią kierowców jak mogą, pewnie ze świadomością, że drogo można sprzedać tylko raz. W każdym razie za litr E95 w minionym tygodniu trzeba było zapłacić średnio 5,49 zł, a za olej napędowy o 5 gr więcej.

Jest miejsce na obniżki

Według prognoz e-petrolu ma być jeszcze taniej. Bo ropa nie drożeje, za to tanieje dolar. Wprawdzie wydawało się, że krew mrożący w żyłach spektakl, jaki zafundowali światu Amerykanie – którzy grozili ogłoszeniem niewypłacalności – powinien wpłynąć na notowania ropy, to jednak tak się nie stało. Wczoraj rano baryłkę Brenta można było kupić, płacąc po 109,11 dol. za baryłkę. Za to dolar był wyraźnie słabszy.

Wszystko wskazuje na to, że ropa w najbliższym czasie drożała nie będzie. I to z kilku powodów. Po pierwsze rosną zapasy na świecie. Finansowy paraliż administracji waszyngtońskiej gwałtownie zmniejszył popyt na paliwa w USA, teraz przynajmniej kilka dni potrwa rozładowanie nadwyżki, która z tego powodu się pojawiła. Zapasy w USA wzrosły w minionym tygodniu przynajmniej o 5,9 mln baryłek, dwukrotnie więcej, niż po wszystkich poprawkach przewidywali analitycy. A światowa produkcja, mimo zmniejszonego popytu z USA, wynosi niezmiennie 91 mln baryłek.

O ile wzrosły zapasy, tego na razie nie wiadomo, bo administracyjny paraliż uniemożliwiał pozyskanie oficjalnych danych. Oczywiste jest jednak, że Amerykanie mają znacznie więcej ropy, niż wskazywałyby na to ich potrzeby. Oficjalne informacje zostaną podane w czwartek.

Stabilna ropa

Sytuacja w USA nie do końca przekłada się na ceny Brenta. Wiadomo jednak, to że nie ma racjonalnego powodu, dla którego ropa miałaby drożeć.

Powoli rozładowuje się napięcie wokół Syrii, chociaż w tym kraju nadal giną ludzie. Ale syryjskiego konfliktu praktycznie nie widać już w notowaniach ropy.

W przypadku Brenta ogromne znaczenie ma atmosfera wokół negocjacji ws. irańskiego programu nuklearnego. Teraz coraz bardziej realna jest szansa, że na światowe rynki wróci irańska ropa. Rozmowy przedstawicieli społeczności międzynarodowej z władzami w Teheranie są konkretne i toczą się w atmosferze lepszej niż kiedykolwiek. Zanim zostały wprowadzone sankcje wobec Iranu, kraj eksportował nieco ponad milion baryłek ropy dziennie. Irańczycy nie ukrywają, że zależy im na powrocie na rynki międzynarodowe i w krótkim czasie są w stanie eksportować przynajmniej 800 tys. baryłek ropy dziennie. To jednak przyszłość.

Dla notowań Brenta w tej chwili najważniejsze jest to, że to sam OPEC nie chce wzrostu cen. Przy notowaniach na poziomie +/- 110 dol. za baryłkę producenci mają godny zysk, a importerzy mogą spokojnie kalkulować koszty. Zresztą i na przyszły rok ceny ropy prognozowane są na takim samym poziomie.

W polskich hurtowniach benzyna 95 jest obecnie wyceniana średnio na ok. 4159 zł za tysiąc litrów. To ok. 8 zł więcej niż tydzień temu. Diesel natomiast średnio wyceniany jest na 4260 zł za m sześc., nieoczekiwanie pojawiła się obniżka o prawie 12 zł w porównaniu z cenami z ubiegłego tygodnia.

– Te zmiany nie są imponujące, ale jednoznacznych przesłanek do podbicia cen na stacjach nie ma – mówi analityk e-petrolu Jakub Bogucki. I przyznaje, że prognozy dalszych spadków cen biorą się z założenia, że wysokie marże na stacjach mogą powoli zacząć spadać.

Dla E95 przewidywane są widełki cenowe 5,43–5,52, natomiast dla oleju napędowego  5,45 zł.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, d.walewska@rp.pl

Ceny na stacjach nadal spadają. Jakby nie zbliżała się zima i nie rósł popyt na paliwa i olej opałowy. A jednak popyt rośnie, ale pozostaje to praktycznie bez wpływu na ceny.

Na razie nic nie wskazuje, by nasze rachunki za paliwo miały rosnąć. I to mimo że w polskich rafineriach ceny minimalnie drgnęły w górę. Tymczasem na stacjach najbardziej przyjaznych kierowcom ceny jak marzenie. Zdarzają się takie niespodzianki, jak w punktach przy supermarketach, gdzie w niedzielę litr E95 kosztował 5,37 zł, a diesel o grosz więcej. To już naprawdę nisko.

Pozostało 86% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie