Od 2011 r. do końca września tego roku 402 podmioty zmieniły sprzedawcę gazu ziemnego w Polsce – wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki do których dotarła „Rz". To stosunkowo dużo jeśli wziąć pod uwagę, że do końca 2012 r. na taki ruch zdecydowało się 210 odbiorców błękitnego paliwa, a rok wcześniej tylko 4.
W ocenie Agnieszki Głośniewskiej, rzecznika prasowego URE, większa liczba zmian sprzedawcy to naturalny efekt liberalizacji rynku, dużej konkurencji oraz rosnącego handlu gazem na Towarowej Giełdzie Energii. Nie bez znaczenia jest też istotne uproszczenie procedur związanych z zawarciem przez każdego zainteresowanego umowy z nowym dostawcą.
– Patrząc na dynamikę zmian sprzedawcy gazu nie możemy zapominać, że kilka lat temu podobna sytuacja miała miejsce na rynku energii elektrycznej. Tymczasem w każdym miesiącu tego roku dostawcę prądu zmieniało już średnio 4 tys. odbiorców – twierdzi Głośniewska. Jak ocenia, w najbliższych kwartałach kluczowe znaczenie dla rozwoju rynku gazu będzie miał handel realizowany na TGE. Dzięki niemu może pojawić się tańszy surowiec, na który na pewno będzie coraz więcej chętnych.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które dziś posiada około 95-proc. udział w hurtowym i detalicznym rynku gazu nad Wisłą prawdopodobnie straciło najwięcej klientów. Spółka jednak tym się na razie nie martwi. – PGNiG posiada obecnie około 6,7 mln klientów. 402 podmioty, które od 2011 r. do chwili obecnej dokonały zmiany sprzedawcy gazu na innego niż PGNiG, stanowią więc znikomą liczbę – informuje biuro prasowe firmy.
Jego przedstawiciele zauważają, że w tym samym okresie pozyskano zdecydowanie więcej nowych klientów, niż ich stracono. Wpływ na zmianę dostawców niewątpliwie ma i będzie miała postępująca liberalizacja rynku gazu oraz rosnąca konkurencja. Z tego powodu w grupie cały czas trwają prace nad tym, by oferta była jak najlepsza. – Gwarantujemy jako PGNiG stabilność dostaw i wolumenów oraz doświadczenie w zakresie dostarczania gazu. Jednocześnie wystąpimy z nową ofertą produktową – twierdzą w spółce.
Z danych URE wynika, że dostawcę błękitnego paliwa najczęściej zmieniają klienci indywidualni (głównie gospodarstwa domowe), których zużycie gazu nie przekracza 10 metrów sześc. na godzinę. Kolejną grupą są małe firmy oraz przedsiębiorstwa pobierające do 65 m sześc. na godzinę. W ocenie PGNiG są to najbardziej podatne podmioty na zmianę sprzedawcy.
Zużycie gazu w naszym kraju od kilu lat powoli, ale systematycznie rośnie. Rok 2013 może być kolejnym, w którym zanotujemy pod tym względem rekord. Może też nastąpić zmiana struktury rynku. Udział PGNiG będzie zapewne malał m. in. dlatego, że coraz więcej dużych odbiorców samodzielnie kupuje lub zamierza kupować błękitne paliwo. Dzieje się tak chociażby w przypadku Grupy Azoty, PKN Orlen, Enei i Tauronu.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora t.furman@rp.pl