Tauron chce kilkaset megawatów atomowej mocy

Drugi producent energii ?w Polsce dywersyfikuje ?jej źródła, wchodząc w projekt atomowy i inwestując w OZE. Ale podstawowym paliwem pozostanie węgiel.

Publikacja: 10.02.2014 12:31

Dariusz Lubera, prezes Tauronu

Dariusz Lubera, prezes Tauronu

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski

– Zamierzamy zwiększać udział własnego węgla w produkcji energii. Planujemy to osiągnąć przez rozwijanie dwóch znajdujących się w ramach Południowego Koncernu Węglowego kopalń, które dysponują 20 proc. bilansowych zasobów węgla w kraju i zaspokajają około 40 proc. naszego popytu na węgiel energetyczny – mówi Dariusz Lubera, prezes drugiej co do wielkości spółki energetycznej w Polsce. Zaznacza jednak, że Tauron nie przewiduje akwizycji kolejnych kopalń po tym, jak w grudniu ub.r. przejął od Kompanii Węglowej PKW, uzyskując nad nim pełną kontrolę.

Celem Tauronu jest utrzymanie rynkowej pozycji. Dlatego koncern chce inwestować w portfel wytwórczy w oparciu głównie o węgiel, gaz i odnawialne źródła energii (OZE). W ramach tej dywersyfikacji źródeł jest też miejsce na atom. – W następnej dekadzie chcemy mieć kilkaset megawatów mocy w tej technologii, dlatego jesteśmy partnerem w pierwszym polskim projekcie atomowym. Jeśli chodzi o OZE, to dalsze kierunki rozwoju grupy w tym zakresie będą doprecyzowywane po wejściu w życie ustawy. Ale bez względu na udział poszczególnych technologii i systemów wsparcia będziemy rozwijać ekologiczne źródła – zapewnia Lubera.

Grupa chce mieć 800 MW mocy w OZE do 2020 r. Przypomnijmy, że Tauron sukcesywnie te moce buduje. W ubiegłym roku oddano trzy jednostki wytwórcze opalane wyłącznie biomasą o łącznej mocy 110 MW. Zostały też uruchomione dwie farmy wiatrowe (Marszewo – 82 MW i Wicko – 40 MW), co w połączeniu z posiadanymi wcześniej farmami Lipniki i Wolin, o łącznej mocy ponad 60 MW, daje Tauronowi ok. 182 MW energii z wiatru.

Katowicka spółka pilnuje też tematu łupków, choć z końcem ub.r. wygasła umowa wielostronna firm energetycznych i KGHM z PGNiG w tym zakresie. – Obecnie nie są kontynuowane dalsze działania w ramach tego projektu. Niewykluczony jest jednak w przyszłości powrót do działań w obszarze poszukiwania i wydobywania węglowodorów niekonwencjonalnych. Wymaga to jednak ustabilizowania otoczenia prawnego i poprawy warunków wpływających na uzyskanie pozytywnych i zadowalających efektów finansowych z tego typu projektów – zapowiada Lubera.

Kierujący od sześciu lat Tauronem Lubera nie chce składać żadnych deklaracji pytany, czy będzie ponownie starał się o fotel prezesa spółki. To istotna kwestia, bo w tym roku kończy się kadencja zarządu, a dziś rada nadzorcza spółki ma rozważyć oddelegowanie do niego jednego z członków.

Wszystko wskazuje na Aleksandra Grada. Ale nie wiadomo, jakie stanowisko przypadnie byłemu ministrowi Skarbu, szefującemu do niedawna PGE EJ1. Już wejście Grada do nadzoru firmy wzbudziło falę spekulacji mediów. Być może powalczy o fotel prezesa w nowej kadencji.

– Zamierzamy zwiększać udział własnego węgla w produkcji energii. Planujemy to osiągnąć przez rozwijanie dwóch znajdujących się w ramach Południowego Koncernu Węglowego kopalń, które dysponują 20 proc. bilansowych zasobów węgla w kraju i zaspokajają około 40 proc. naszego popytu na węgiel energetyczny – mówi Dariusz Lubera, prezes drugiej co do wielkości spółki energetycznej w Polsce. Zaznacza jednak, że Tauron nie przewiduje akwizycji kolejnych kopalń po tym, jak w grudniu ub.r. przejął od Kompanii Węglowej PKW, uzyskując nad nim pełną kontrolę.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie