Rosnieft uderza w Gazprom

Szef Rosnieftu chce skruszyć monopol Gazpromu ?na transport gazu. Domaga się dostępu do rurociągów innych producentów na równych prawach.

Publikacja: 17.09.2014 04:27

Prezes Gazpromu Aleksiej Miller (z lewej) i prezes Rosnieftu, były wicepremier Federacji Rosyjskiej,

Prezes Gazpromu Aleksiej Miller (z lewej) i prezes Rosnieftu, były wicepremier Federacji Rosyjskiej, Igor Sieczyn

Foto: Bloomberg

Igor Sieczyn skierował do premiera Dmitrija Miedwiediewa dwa pisma, w których proponuje reformę systemu przesyłu gazu, zarówno jeśli chodzi o dostęp do rur, ich zarządzanie, jak i taryfy.

Sieczin mógł zmiany przeprowadzić dawno. Był w rządzie Władimira Putina bardzo wpływowym wicepremierem odpowiedzialnym za energetykę. Wtedy jednak pozostawał głuchy na sygnały innych producentów o nierównym traktowaniu i sobiepaństwie Gazpromu. Nie widział potrzeby kruszenia folwarku ani jego wysprzątania. Dopiero teraz, gdy Rosnieft chce też wydobywać coraz więcej gazu i ma trudności z przesyłem, Sieczin zaczął walkę o równy dostęp.

Gazowe widzimisię

W pismach, do których dotarła gazeta „Wiedomosti", prezes Rosnieftu dowodzi, że Gazprom dopuszcza do gazociągów tzw. niezależnych producentów (czyli innych poza sobą) według własnego widzimisię. Sprzyja temu brak unormowania dostępu, brak procedur i terminów, które zmuszałyby operatora gazociągów do uznawania praw innych dostawców.

Teraz, jak zwraca uwagę Sieczyn, uzgodnienia przesyłu ciągną się miesiącami, co prowadzi do opóźnień w wykonywaniu umów przez niezależnych dostawców, płacenia kar, a w końcu trzeba gaz kierować do podziemnych magazynów, bo nie ma go jak dostarczyć.

104 mld m3 gazu od niezależnych producentów przetransportował w ubiegłym roku Gazprom

Do tego magazyny też należą do Gazpromu i za ich wykorzystanie koncern ustanowił tak wysokie stawki, że „handel gazem w Rosji z wykorzystaniem magazynów jest deficytowy" – pisze Sieczyn. Gazprom nie ma obowiązku uzasadniania swoich odmów wykonania transportu gazu i skrzętnie ten fakt wykorzystuje.

„Umowy na transport gazu Gazprom zawiera na maksimum pięć lat, co stwarza dla drugiej strony określone ryzyko biznesowe. Złoża zazwyczaj wykorzystuje się przez 30 lat, a umowy z odbiorcami opiewają na 10–15 lat" – zwraca uwagę prezes Rosnieftu.

W tym roku zysk dla producentów ze sprzedaży 1000 m3 gazu w Rosji to 200–400 rubli, a z usług magazynowania gazu w podziemnych zbiornikach Gazprom ma 500–900 rubli. „Gazprom ma dodatkowe formy nacisku na producentów niezależnych i zmusza ich do sprzedaży mu gazu po nierynkowej cenie" – pisze Sieczyn.

70 mld m3 gazu może przechować Gazprom w podziemnych zbiornikach

Papierowa wartość

Prezes Rosnieftu argumentuje, że transport rurami Gazpromu jest droższy niż w USA, W. Brytanii czy we Włoszech. W USA siedem lat temu stawka wynosiła 1,4 dol. za 1000 m3, w Rosji – 1,2 dol. W tym roku taryfy w USA praktycznie się nie zmieniły, a rosyjskie sięgają 2 dol. Do tego dla siebie i spółek zależnych Gazprom liczy 15 proc. taniej.

Do tego dochodzi sprawa wieku rosyjskich gazociągów. Większość liczy już ponad 30 lat i całkowicie się zamortyzowała. Gazprom jednak wciąż włącza amortyzację w stawki i wciąż ją podnosi. W ten sposób dowodzi Sieczin, „papierowa" wartość gazociągów Gazpromu wzrosła do 2 bln rubli (50 mld dol.), co podniosło taryfy o 1/3.

Prezesa Rosnieftu oburza też fakt, że Gazprom wydaje jedynie 6–12 proc. nakładów inwestycyjnych na krajowe gazociągi, a resztę na magistrale za granicą, które są niedostępne dla pozostałych rosyjskich firm. Dlatego Sieczyn domaga się ustanowienia kontroli nad działaniami przesyłowymi koncernu. Miałyby to robić trzy specjalne komisje.

Miedwiediew zlecił ministerstwu energetyki, gospodarki i służbie antymonopolowej analizę propozycji Sieczina. Urzędnicy mają na to czas do czwartku. Gazprom milczy.

Igor Sieczyn skierował do premiera Dmitrija Miedwiediewa dwa pisma, w których proponuje reformę systemu przesyłu gazu, zarówno jeśli chodzi o dostęp do rur, ich zarządzanie, jak i taryfy.

Sieczin mógł zmiany przeprowadzić dawno. Był w rządzie Władimira Putina bardzo wpływowym wicepremierem odpowiedzialnym za energetykę. Wtedy jednak pozostawał głuchy na sygnały innych producentów o nierównym traktowaniu i sobiepaństwie Gazpromu. Nie widział potrzeby kruszenia folwarku ani jego wysprzątania. Dopiero teraz, gdy Rosnieft chce też wydobywać coraz więcej gazu i ma trudności z przesyłem, Sieczin zaczął walkę o równy dostęp.

Pozostało 81% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy