#RZECZoBIZNESIE: Konrad Świrski: Nie wierzę, że polska elektrownia atomowa powstanie

Nawet jeżeli rząd przepchnie budowę elektrowni atomowej, to nie wierzę, że ona zostanie zbudowana – mówi prof. Konrad Świrski, wykładowca Politechniki Warszawskiej i prezes Transition Technologies, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Aktualizacja: 22.02.2018 13:29 Publikacja: 22.02.2018 13:19

#RZECZoBIZNESIE: Konrad Świrski: Nie wierzę, że polska elektrownia atomowa powstanie

Foto: tv.rp.pl

Gość zauważył, że rządy się zmieniają, gabinety rekonstruują a energetyka i jej problemy są cały czas takie same.

- Musimy zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, dać tani prąd dla konsumentów, rozwiązać uwarunkowania związane z pakietem klimatycznym i zachować górnictwo. Tych wszystkich celów nie można wypełnić razem - mówił Świrski.

- W ciągu najbliższych 30 lat energetyka nie może się rozwijać bezboleśnie – dodał.

Przypomniał, że po wczesnym przesunięciu do kąta energetyki odnawialnej mówi się o modyfikacji ustawy o OZE, żeby znowu wpuścić ją do miksu energetycznego.

- Problemy strategiczne związane z miksem dalej są otwarte i w kolejnych latach będą się pogłębiać. Niestety nie ma w Polsce ogólnonarodowej polityki energetycznej, gdzie zgadzamy się, że przez 10 lat będzie trudno i musimy restrukturyzować sektor – mówił.

Świrski zaznaczył, że musimy wprowadzać energetykę odnawialną, która niebawem powinna stanowić 30 proc. - Jednocześnie musimy wypełnić brakującą lukę przez gaz, albo przez elektrownię atomową. Przy gazie od razu wpadamy w pułapkę zwiększonego importu. Przy atomie wpadamy w pułapkę zmian w globalnym rynku energetycznym – tłumaczył. - Dzisiejsza energetyka idzie zupełnie w inną stronę niż budowa wielkich instalacji – dodał.

Gość zauważył, że epoka bloków węglowych już się skończyła. - Po wyeksploatowaniu bloków przez 30 lat przestaniemy mieć węgiel. Nie ma złudzeń, że nowych bloków nie będzie. Rynek mocy będzie służył podtrzymaniu działania istniejących bloków – ocenił.

Świrski zaznaczył, że smog to punkt ataku, który osłabia klasyczną energetyką, ale ma niewiele wspólnego z dużą energetyką. - Głównym źródłem smogu jest niska emisja. Elektrociepłownie wyłapują 99 proc. pyłu, ale mówi się, że węgiel jest niedobry i powoduje zanieczyszczenia – przypomniał.

Do roku 2020 musimy wygenerować 20 proc. energii ze źródeł odnawialnych, a do 2030 r., co najmniej 27 proc. - W Polsce możemy to uzyskać z wiatru. Opcją jest energetyka morska. Duży morski wiatrak generuje 8 MW i jest wyższy niż Pałac Kultury. Prawdopodobnie będzie to jedyna alternatywa dla Polski - ocenił Świrski.

- Na lądzie już są zabudowane wiatrakami najlepsze kawałki – dodał.

Gość zaznaczył, że na energetykę trzeba patrzeć w perspektywie 20-30 letniej.

- Przechodzimy z wielkich scentralizowanych elektrowni w kierunku małych czy zdecentralizowanych, powtarzalnych prosto budowanych instalacji – tłumaczył.

Podkreślił, że wszystkie firmy, które do tej pory dostarczały elektrownie atomowe są w odwrocie. - Cały przemysł energetyczny przechodzi na inny model działania. Nikt nie chce inwestować w coś, co ma dać zwrot z inwestycji po 40-60 latach – mówił.

W Europie kończy się budowę 2 elektrowni atomowych, które dostały koszmarnych opóźnień i wzrostu kosztów (z 3 do 8 mld euro). - Te bloki powinny być zbudowane już 8 lat temu – stwierdził.

- Nawet jeżeli rząd przepchnie budowę elektrowni atomowej, to nie wierzę, że ona zostanie zbudowana. Wszyscy inwestorzy zainteresowani są rzeczą, która jest prosta, szybka i wymienialna. Nikt nie jest zainteresowany czymś, co jest skomplikowane i działa przez 40 lat. Za 10 lat może się pojawić regulacja z UE, która zamknie elektrownie jądrowe - tłumaczył Świrski.

Ocenił, że strategia budowania elektrowni atomowej jest ryzykowna. - Nawet jeżeli zmobilizujemy środki, to może się okazać, że budowa nie zostanie zakończona – mówił.

Gość wyliczył, że na energetykę w Polsce do 2030 r. potrzebujemy kilkadziesiąt miliardów złotych. - To maksimum, co możemy wycisnąć z wszystkich spółek energetycznych. I stawiamy na jednego konia? Nawet jak się najbardziej postaramy, to on może nie dobiec do mety. Boję się, że większość tych środków połknie atom, a międzyczasie dostaniemy karę za smog i musimy modernizować elektrociepłownie – tłumaczył.

Świrski ocenił, że prąd w najbliższym czasie nie będzie drożał. - Okres stałych cen energii będziemy mieć do 2019 r. Od tego czasu energia elektryczna silnie będzie rosła – prognozował.

- Mówimy, że jest rewolucja energetyczna w Niemczech. Oni za prąd płacą dwa razy tyle, co my w wartości bezwzględnej. Jednak w ich wydatkach domowych to 7 proc., u nas już 9 proc. Dla Niemców wzrost ceny energii nie jest problemem. Z tego wzrostu są finansowane inwestycje w energetykę odnawialną i rewolucję – dodał.

Przypomniał, że nasza niska cena i tak jest trudna dla części ludzi do zaakceptowania. - Pojawia się nawet ubóstwo energetyczne, ludzi nie stać na płacenie rachunków. A teraz musimy zmodernizować naszą energetykę. Jesteśmy złapani w pułapkę rozwojową - ocenił Świrski.

Gość zauważył, że rządy się zmieniają, gabinety rekonstruują a energetyka i jej problemy są cały czas takie same.

- Musimy zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, dać tani prąd dla konsumentów, rozwiązać uwarunkowania związane z pakietem klimatycznym i zachować górnictwo. Tych wszystkich celów nie można wypełnić razem - mówił Świrski.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie