3 pytania do Przemysława Pięty

Zmiana sprzedawcy energii elektrycznej często łączy się z dużą awersją do aktualnego dostawcy - mówi Przemysław Pięta, prezes zarządu Amber Energia

Publikacja: 15.05.2012 12:45

Energianews.pl: Czy i w jakim czasie grożą nam duże podwyżki cen prądu?

Przemysław Pięta, prezes zarządu Amber Energia:

- Zapewne już wkrótce czekają nas szoki cenowe. Obawiam się, że skala podwyżek w ciągu najbliższych lat sięgnie ponad 100 proc. Proszę się nie zdziwić  gdy już w 2015 czy 2016 r. zobaczymy tego efekty. A wszystko to, ponieważ polska energetyka musi zainwestować w ciągu najbliższych lat wiele miliardów złotych w nowe elektrownie i modernizację starych. Jeśli do tego dodać konieczność podnoszenia udziału w ogólnym bilansie energetycznym drogiej w produkcji energii ze źródeł odnawialnych, to mamy dwa główne czynniki które będą napędzać wzrost cen. Do tego dochodzi jeszcze relatywnie mała świadomość konsumentów co do możliwości korzystania z alternatywnych – zwykle tańszych – sprzedawców energii elektrycznej, co pozwala na łatwe wdrażanie kolejnych podwyżek przez "tradycyjne" firmy energetyczne.

Dlaczego Polacy decydują się coraz częściej na zmianę dostawcy prądu?

- Zmiana sprzedawcy energii elektrycznej funkcjonuje w Polsce już od wielu lat. Jak do tej pory sprzedawcę energii elektrycznej zmieniło zaledwie 58,5 tys. podmiotów, z tego 33 tys.  to przedsiębiorstwa. Jest to relatywnie mała liczba w stosunku do potencjału rynku. Od początku deregulacji niespełna 2 proc. przedsiębiorstw zmieniło w Polsce sprzedawcę energii elektrycznej, a na rynkach rozwiniętych rocznie zmienia ponad 10 proc.

Można zauważyć gwałtowny wzrost tego rynku w pierwszym kwartale 2012 r. – o ponad 60 proc. Jest to wynikiem powoli zwiększającej się świadomości klientów, a przede wszystkim bardziej aktywnych działań sprzedawców energii elektrycznej. Firmy energetyczne muszą w tym momencie aktywnie oferować nowe produkty poprzez przejmowanie klientów konkurencji przy zastosowaniu wyspecjalizowanej sieci sprzedaży bezpośredniej.

Zmiany na rynku zachodzą nadali powoli, jednakże wierzę, że w perspektywie 2-3 lat rynek TPA (ang. third party access) zwiększy się co najmniej dziesięciokrotnie.

Na pewno dynamikę sprzedaży energii elektrycznej na rynku TPA poprawiłoby uwolnienie rynku gazu, bo dałoby możliwość jednoczesnego oferowania gazu i energii elektrycznej a zarazem możliwość zbudowania jeszcze bardziej atrakcyjnej oferty dla klientów.

Czy rzeczywiście warto zmieniać dostawcę prądu?

- Mała firma może zyskać na pierwszej zmianie sprzedawcy około 15 proc. kosztów zakupu energii elektrycznej, co oznacza około 9 proc. kosztów rachunku za prąd, (rachunek składa się z kosztów zakupu energii elektrycznej i dystrybucji). Po drugie, zmiana sprzedawcy energii elektrycznej w większości przypadków oznacza podpisanie umowy na czas określony z gwarantowaną stałą ceną nawet na kilka lat. Z punktu widzenia przedsiębiorstw jest to dodatkowa stabilność i przewidywalność kosztów, która usprawnia prowadzenie firmy. Po trzecie, zmiana sprzedawcy energii elektrycznej często łączy się z dużą awersją do aktualnego dostawcy, która wynika często z niskiej jakości obsługi oferowanej przez te podmioty.

W przypadku gospodarstw domowych nie ma aktualnie fundamentów ekonomicznych związanych ze zmianą sprzedawcy energii elektrycznej. Dopiero uwolnienie cen dla gospodarstw domowych (prawdopodobnie w roku 2013 lub 2014) spowoduje, że zmiana sprzedawcy energii elektrycznej stanie się bardziej atrakcyjna dla gospodarstw indywidualnych.

Energianews.pl: Czy i w jakim czasie grożą nam duże podwyżki cen prądu?

Przemysław Pięta, prezes zarządu Amber Energia:

Pozostało 95% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro