Nierozstrzygnięta walka o grecki gaz

Nie wpłynęła ani jedna oferta na kupno greckiego operatora gazowego DEPA. Główny zainteresowany - rosyjski Gazprom, nie zdołał uzyskać korzystniejszych warunków.

Publikacja: 10.06.2013 16:22

Nierozstrzygnięta walka o grecki gaz

Foto: Bloomberg

Dziś w południe upłynął termin składani ofert na prywatyzację 100 proc. państwowych akcji gazowego operatora krajowego DEPA. Według źródeł agencji Reuters i Dow Jones - żadna oferta nie wpłynęła. Na firmę DESFA - odpowiadającą za greckie magistrale gazowe i transport paliwa do odbiorców, chętny jest jeden - azerski państwowy koncern paliwowy SOCAR.

To zaskakujące informacje, bo jeszcze w maju Maria Cynaridu, przedstawicielka rządowej agencji prywatyzacyjnej (odpowiada za przetarg), zapewniała, że chętnych jest pięciu - Gazprom; rosyjska Negusneft z grupy Syntez; dwa greckie konsorcja i azerski koncern państwowy SOCAR. Wśród nich najpoważniejszym pretendentem do kontroli nad greckim gazem był Gazprom. Rosjanie byli gotowi zapłacić 900 mln euro twierdzi grecka gazeta "Kathimerini".

Nie jest jednak wykluczone, że niezłożenie oferty to tylko gra ze strony Gazpromu, chcącego wymusić lepsze warunki przetargowe. Grecka firma jest uczestnikiem projektów Gazpromu, m.in. Gazociągu Południowego. To krajowy monopolista w dostawach gazu do największych greckich przedsiębiorstw, fabryk, instytucji. Ma też 51 proc. udziałów w gazowych spółkach detalicznych i dostawczych dla małego i średniego biznesu. Gaz importuje z Rosji rurociągami przez Bułgarię i Turcję; oraz kupuje LNG poprzez terminal Revithoussa w Salonikach. Roczne obroty sięgają 1 mld euro.

Gazprom zaspokaja 60 proc. gazowego popytu Grecji, a kontrakt na dostawy kończy się w 2016 r. Rosjanie byli bardzo zainteresowani greckim aktywem. W marcu prezes Aleksiej Miller dwa razy w ciągu tygodnia latał do Aten na rozmowy z ministrem rozwoju.

Greckie media pisały, że Rosjanie są niezadowoleni z warunków prywatyzacji, która wymaga bezzwrotnych gwarancji finansowych. Jeden z punktów dokumentacji przetargowej wymaga od uczestników pisma gwarancyjnego na 20 proc. od proponowanej za DEPA kwoty. Grecy zgodzili się obniżyć kwotę do 10 procent.

Gazprom nie zgadzał się też z innym punktem przetargu. Jeżeli w ciągu roku od momentu wyłożenia pieniędzy, Komisja Europejska nie zezwoli na transakcję lub zostaną sformułowane dodatkowe warunki ze strony niezależnych organizacji, to cała gwarancja przechodzi na rzecz greckiego budżetu bez zadośćuczynienia.

Dziś w południe upłynął termin składani ofert na prywatyzację 100 proc. państwowych akcji gazowego operatora krajowego DEPA. Według źródeł agencji Reuters i Dow Jones - żadna oferta nie wpłynęła. Na firmę DESFA - odpowiadającą za greckie magistrale gazowe i transport paliwa do odbiorców, chętny jest jeden - azerski państwowy koncern paliwowy SOCAR.

To zaskakujące informacje, bo jeszcze w maju Maria Cynaridu, przedstawicielka rządowej agencji prywatyzacyjnej (odpowiada za przetarg), zapewniała, że chętnych jest pięciu - Gazprom; rosyjska Negusneft z grupy Syntez; dwa greckie konsorcja i azerski koncern państwowy SOCAR. Wśród nich najpoważniejszym pretendentem do kontroli nad greckim gazem był Gazprom. Rosjanie byli gotowi zapłacić 900 mln euro twierdzi grecka gazeta "Kathimerini".

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro