Energetyce w Unii potrzebny kompromis

Pomimo unijnych starań paliwa kopalne będą do 2030 r. dominującym źródłem energii w UE.

Publikacja: 17.12.2013 02:42

Energetyce w Unii potrzebny kompromis

Foto: Bloomberg

Unia Europejska jest światowym liderem pod względem ograniczanie energochłonności gospodarki.

– Różnice między poszczególnymi krajami Wspólnoty są wciąż znaczące, jednak postęp w redukcji energii potrzebnej do wytworzenia 1 euro jest widoczny. Zmniejsza się on w UE średnio w tempie 1–2 proc. rocznie – mówił wczoraj, podczas 8. Forum Energetycznego w Sopocie, Pascal Charriau, prezes francuskiej firmy badawczej Enerdata.

Jak podkreślał Charriau, problem w tym, że tam gdzie występuje duża energochłonność, czyli w krajach takich, jak np. Chiny, czy Indie, gospodarka rozwija się dużo szybciej. Kraje te nie są ograniczone restrykcyjnymi regułami, do jakich stosują się kraje UE. - Dlatego trzeba przyjrzeć się niektórym kluczowym elementom unijnej polityki i spróbować znaleźć skuteczne i akceptowalne rozwiązania dla obywateli UE - apelował na Forum Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki. Jego zdaniem, ze względu na różnorodność podejścia do przyszłości energetycznej w Europie, konieczny jest kompromis dla stworzenia spójnej wizji.

- Pozostaje tylko pytanie kto, czyli które państwa członkowskie, czy też jakie technologie, będą musiały ustąpić więcej, a które mniej. W Polsce mamy świadomość, że nasze podstawowe paliwo dla energetyki – węgiel - nie jest traktowane jako przyjazne środowisku. W związku z tym stoimy przed ogromnymi przeobrażeniami w systemie energetycznym, które przełożą się na kształt przyszłego miksu energetycznego – wyjaśnia wicepremier Piechociński.

Raport firmy Enerdata wskazuje dwa możliwe scenariusze do 2030 r. W każdym paliwa kopalne, w tym węgiel, pozostaną dominującym źródłem energii. - Prognozowanie 20 lat do przodu jest trudne, bowiem jest zbyt wiele niewiadomych, dlatego przyjęliśmy dwa możliwe scenariusze. Pierwszy, zakłada utrzymanie dotychczasowej polityki klimatycznej i wzrost zapotrzebowania na energię o 11 proc. Drugi z kolei, zrównoważony, przewiduje zaostrzenie podejścia do ochrony klimatu i  8-proc. spadek zapotrzebowania na energię – tłumaczy Pascal Charriau.

W drugim scenariuszu spadnie udział węgla w miksie energetycznym Unii, o średnio 5 proc. rocznie przez kolejne 15 lat, a wzrośnie znaczenie odnawialnych źródeł energii (OZE). Enerdata szacuje, że udział tego typu, nieemisyjnych technologii produkcji energii, wzrośnie do 2030 r. z obecnych 25 do 30 proc. - Zakładamy, że w tym czasie miks w tzw. nowych krajach członkowskich UE osiągnie taki sam kształt jak w krajach starej Unii, a udział paliw kopalnych stopnieje z 75 do nawet 60 proc. – mówi Charriau.

Według Konrada Szymańskiego, polskiego eurodeputowanego, dalsze zaostrzanie polityki klimatycznej jest jednak bardzo niebezpieczne. – Od 2007 roku zagubiła się gdzieś unijna równowaga celów. Nie udało się pogodzić rozwoju gospodarczego z celami redukcyjnymi. Zapomniano, że cele klimatyczne i środowiskowe muszą balansować z bezpieczeństwem energetycznym i potrzebą zapewnienia konkurencyjności energii - tłumaczy.

Janusz Piechociński podkreśla, że działania UE nie mogą skupiać się jedynie na aspekcie środowiskowym. –Podejmowanie kolejnych, jednostronnych zobowiązań redukcyjnych, bez osiągnięcia globalnego porozumienia, poważnie zagrozi procesowi reindustrializacji Europy – przekonuje. – Jednostronna polityka klimatyczna UE będzie nasilać zjawisko ucieczki emisji, a tym samym efekt środowiskowy polityki unijnej nie będzie osiągnięty. Obecna strategia UE, polegająca na dawaniu przykładu poprzez jednostronne deklarowanie celu redukcyjnego, nie okazała się skuteczna. Planując przyszły rozwój rynku energii trzeba wziąć pod uwagę wykorzystywanie bardziej emisyjnych technologii niż standardy UE, niższe ceny energii w innych krajach poza Wspólnotą i odradzająca się rola paliwa węglowego – uważa wicepremier.

Eksperci biorący udział w sopockim Forum Energetycznym zgodnie twierdzą, że w innym wypadku podpisanie umowy o wolnym handlu z USA, które ma tanie źródła energii, może być dla UE zabójcze. – Amerykanie mają tani gaz, ale nie rezygnują z węgla – ostrzega wicepremier.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

m.duszczyk@rp.pl

Unia Europejska jest światowym liderem pod względem ograniczanie energochłonności gospodarki.

– Różnice między poszczególnymi krajami Wspólnoty są wciąż znaczące, jednak postęp w redukcji energii potrzebnej do wytworzenia 1 euro jest widoczny. Zmniejsza się on w UE średnio w tempie 1–2 proc. rocznie – mówił wczoraj, podczas 8. Forum Energetycznego w Sopocie, Pascal Charriau, prezes francuskiej firmy badawczej Enerdata.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą