Firmy energetyczne zabiegają o względy klienta

Polacy bardzo chętnie zmieniają np. operatora telefonii komórkowej, ale na innego sprzedawcę prądu zdecydowało się dotąd niespełna 114,5 tys. gospodarstw domowych.

Publikacja: 30.12.2013 07:39

Firmy energetyczne zabiegają o względy klienta

Foto: Bloomberg

– Zainteresowanie nadal jest skromne, zważywszy, że do zmiany sprzedawcy mamy prawo od połowy 2007 roku. To kropla w morzu w porównaniu z 15 milionami odbiorców prądu w Polsce – stwierdza Leszek Juchniewicz, ekspert organizacji Pracodawcy RP i były prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Dlaczego nie jesteśmy zainteresowani obniżeniem rachunku za prąd? Przede wszystkim nie widzimy w tym specjalnego interesu. Różnice w cennikach poszczególnych firm są niewielkie. Jak wylicza Juchniewicz, zmiana sprzedawcy to korzyść rzędu od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych w skali roku, aktualnie około 10 proc. wartości rachunku za sam prąd. Przy tak niewielkiej oszczędności nie chce nam się zajmować tym tematem. Wybieramy wygodę, tym bardziej że nadal dysponujemy niewielką wiedzą o rynku energii. Często nie zdajemy sobie sprawy, że mieszkając w Gdańsku, możemy kupować prąd np. od katowickiego Tauronu. Obawiamy się też kłopotów związanych ze zmianą, sądząc, że będziemy musieli najpierw pójść do jednej firmy rozwiązać umowę, a następnie podpisać ją u wybranego sprzedawcy.

Przełomu można się spodziewać w przyszłym roku, kiedy URE zatwierdzi wzór jednej ramowej umowy dotyczącej przeniesienia rachunku za prąd do innej firmy. Teraz Polacy decydujący się na to otrzymują dwie faktury – jedną od dostawy prądu, a drugą za jego zużycie ze spółki energetycznej.

Zdaniem Janusza Moroza, członka zarządu RWE Polska ds. handlu, dopiero pełne uwolnienie cen energii w taryfie G (dla gospodarstw domowych – red.) może doprowadzić do przełomu.

Firmy energetyczne nie czekają jednak z założonymi rękami na liberalizację rynku i zaczynają walczyć o klienta indywidualnego. Działania takie na szeroką skalę prowadzą dziś katowicki Tauron oraz gdańska Energa. Dla Polaków decydujących się na zmianę pierwsza z nich przygotowała ofertę wspólnie z operatorem komórkowym T-Mobile. Wybierając usługi jednej z tych firm, otrzymuje się atrakcyjną propozycję partnera. Tauron zachęca potencjalnych klientów niższymi rachunkami, a dzięki udzielonemu pełnomocnictwu zapewnia minimum formalności związanych z przenosinami. W mailingach namawia zaś do udziału w konkursie, gdzie nagrodą są smarftony i tablety.

Energa obiecuje z kolei, że podpisanie 3-letniej umowy w ramach oferty „Gwarancja obniżki" zapewni niższe nawet o 600 zł rachunki w tym okresie. Ofertę firma powiązała z programem lojalnościowym. – Oferta Payback przeznaczona jest dla klientów terminowo opłacających swoje rachunki. Zebrane punkty mogą zostać wykorzystane do dokonania kolejnej opłaty – tłumaczy Marcin Ludwicki, wiceprezes Energii-Obrót, zajmującej się w grupie sprzedażą energii. Firma rozpoczyna też oferowanie m.in. możliwości zakupu pakietów ubezpieczeniowych z tytułu uszkodzonej instalacji lub ze względu na utratę płynności finansowej.

– Do tej pory spółki narzekały, że taryfa G jest dla nich głównym źródłem strat. Dziś staje się znaczącym źródłem zysków. Ustalona na przyszły rok cena hurtowa jest bowiem o 20 zł niższa niż w 2013 roku i wyniesie 160–165 zł. Dzięki temu w tej grupie odbiorców marża może się nawet podwoić przy założeniu, że ceny energii spadną o około 6 proc. – oblicza Flawiusz Pawluk, analityk z UniCredit CAIB. Średnia marża w taryfie G to dziś ok. 10 zł na mWh.

– Zainteresowanie nadal jest skromne, zważywszy, że do zmiany sprzedawcy mamy prawo od połowy 2007 roku. To kropla w morzu w porównaniu z 15 milionami odbiorców prądu w Polsce – stwierdza Leszek Juchniewicz, ekspert organizacji Pracodawcy RP i były prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Dlaczego nie jesteśmy zainteresowani obniżeniem rachunku za prąd? Przede wszystkim nie widzimy w tym specjalnego interesu. Różnice w cennikach poszczególnych firm są niewielkie. Jak wylicza Juchniewicz, zmiana sprzedawcy to korzyść rzędu od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych w skali roku, aktualnie około 10 proc. wartości rachunku za sam prąd. Przy tak niewielkiej oszczędności nie chce nam się zajmować tym tematem. Wybieramy wygodę, tym bardziej że nadal dysponujemy niewielką wiedzą o rynku energii. Często nie zdajemy sobie sprawy, że mieszkając w Gdańsku, możemy kupować prąd np. od katowickiego Tauronu. Obawiamy się też kłopotów związanych ze zmianą, sądząc, że będziemy musieli najpierw pójść do jednej firmy rozwiązać umowę, a następnie podpisać ją u wybranego sprzedawcy.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie