Fuzja w grupie Jana Kulczyka

Połączone PEP i Polenergia uzyskują potężne wsparcie finansowe od CEE Equity Partners.

Publikacja: 21.07.2014 09:51

Jan Kulczyk

Jan Kulczyk

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Giełdowa spółka Polish Energy Partners przejęła aktywa Polenergii Holding – obie firmy kontroluje Kulczyk Investments. Po połączeniu powstała firma, której kapitalizacja wyniesie ok. 1,13 mld zł. Będzie to największa prywatna grupa energetyczna w Polsce. Spółka, która będzie notowana na GPW jako Polenergia, pozyskała inwestora – chiński fundusz CEE Equity Partners.

– Połączenie Polenergii i PEP oraz pozyskanie międzynarodowego inwestora to kolejne etapy budowy pierwszej polskiej prywatnej grupy energetycznej. Grupy mającej ponadregionalne ambicje, ale opartej na polskich aktywach i zasobach oraz korzystającej z kompetencji polskich ekspertów – podkreśla Jan Kulczyk.

Sebastian Kulczyk, prezes Kulczyk Investments, właściciela Polenergii i większościowego akcjonariusza PEP (60,5 proc. akcji), dodał, że transakcja pokazuje, jak duży jest potencjał rozwoju Polenergii.

W zamian za wnoszone aktywa Polenergia Holding obejmie 16,86 mln akcji PEP  po 33,03 zł. Stanowią one ?37 proc.  kapitału zakładowego nowo utworzonego podmiotu.

Skokowy wzrost

Chiński inwestor kupił  ?16 proc. akcji w połączonej Polenergii za 240 mln zł, płacąc również po 33,03 zł za akcję. Transakcja ma być zatwierdzona przez walne zgromadzenie zaplanowane na połowę sierpnia.

To pierwsza inwestycja CEE Equity w Europie Środkowo-Wschodniej. Fundusz angażuje się w projekty na siedem–dziewięć lat. Niedawno przedstawiciele funduszu zapowiadali, że w ciągu dwóch–trzech lat mogą zainwestować w naszym regionie 500 mln dol., m.in. w projekty energetyczne. Potem mogą zaangażować jeszcze 1,5 mld dol.

Jak duży skok może ta fuzzja oznaczać dla PEP? Do piątku giełdowa wycena tej spółki nie przekraczała 528,6 mln zł. Teraz (biorąc pod uwagę piątkowy kurs zamknięcia – 24,8 zł) kapitalizacja może się nawet podwoić, Sądząc po cenie obejmowanych akcji może przekroczyć 1,5 mld zł. Oczywiście, jeśli rynek uzna, że cena akcji ustalona w transakcji jest odzwierciedleniem ich faktycznej wartości.

Ambitne plany

Do tej pory niewielu analityków interesowało się spółką PEP, bo obrót  jej walorami był znikomy. Teraz może się to zmienić, bo spółka chce od 2017 r. płacić dywidendę i ma ambitne plany rozwoju.

Na przełomie 2014 i 2015 r. nowo powstała Polenergia planuje emisję akcji bez prawa poboru. Pieniądze mają pomóc w realizacji strategii.

– Środki zostaną przeznaczone na budowę farm wiatrowych. Do końca 2016 r. planujemy mieć portfel farm o mocy 461 MW. Kolejnym kluczowym elementem będzie realizacja do 2018 r. połączenia gazowego Polski z europejskim systemem gazowym o mocy 5 mld m sześc. – wylicza Zbigniew Prokopowicz, prezes PEP.

Ile Polenergia chce wziąć z rynku, dokładnie nie wiadomo. W wywiadzie dla „Parkietu" Prokopowicz mówił o potrzebach inwestycyjnych rzędu kilkuset milionów złotych. Wielkość emisji miała być zależna od kwoty pozyskanej od inwestora prywatnego, co właśnie się stało. W dalszej perspektywie giełdowa grupa przymierza się do uruchomienia turbin lądowych o mocy 500 MW, a także farm morskich o mocy 1,2 GW.

Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska, który doradzał PEP przy pozyskaniu kapitału, uważa, że mix energetyczny i różny stopień zaawansowania projektów dają spółce elastyczność w lokowaniu kapitału w zależności od warunków rynkowych i polityki energetycznej w Europie.

Jarosław Lis, zarządzający w BPH TFI, ocenia, że konsolidacja aktywów energetycznych w grupie Kulczyka i pozyskanie inwestora są dopiero wstępem do dalszej rozbudowy grupy.

– Wejście inwestora świadczy, że wierzy on, iż nowe prawo dotyczące odnawialnych źródeł energii (projekt ustawy jest w Sejmie – red.) zostanie wkrótce uchwalone – uważa Marcin Prusak, z-ca dyrektora zarządzającego banku DNB.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki  a.wieczerzak@rp.pl

Pokaźne portfolio projektów i działających już biznesów

Wśród aktywów Polenergii, które zostały wniesione do PEP, znajdują się nie tylko projekty deweloperskie farm wiatrowych i morskich, ale także już funkcjonujące firmy. Chodzi m.in. o Elektrociepłownię Nowa Sarzyna – 116 MW mocy elektrycznej i 70 MW mocy cieplnej. Aktywa Polenergii to także przedsiębiorstwa prowadzące działalność dystrybucyjną i związaną z obrotem energią. Tego typu działalność odbywa się w przejmowanych spółkach Polenergia Kogeneracja, Polenergia Dystrybucja i Polenergia Obrót. Do nowej grupy trafi też projekt budowy dwóch bloków węglowych (po 800 MW każdy) Elektrowni Północ. Motorem wzrostu w najbliższych latach mają być przychody z farm wiatrowych na lądzie, tworzonych na bazie projektów, które już wcześniej były w portfelu PEP. W latach 2014–2020 spółka przewiduje uruchomienie 380 MW. Dziś ma turbiny o mocy ok. 80 MW.

Giełdowa spółka Polish Energy Partners przejęła aktywa Polenergii Holding – obie firmy kontroluje Kulczyk Investments. Po połączeniu powstała firma, której kapitalizacja wyniesie ok. 1,13 mld zł. Będzie to największa prywatna grupa energetyczna w Polsce. Spółka, która będzie notowana na GPW jako Polenergia, pozyskała inwestora – chiński fundusz CEE Equity Partners.

– Połączenie Polenergii i PEP oraz pozyskanie międzynarodowego inwestora to kolejne etapy budowy pierwszej polskiej prywatnej grupy energetycznej. Grupy mającej ponadregionalne ambicje, ale opartej na polskich aktywach i zasobach oraz korzystającej z kompetencji polskich ekspertów – podkreśla Jan Kulczyk.

Pozostało 87% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie