Będzie spotkanie Energi z obligatariuszami?

Post Image
Post Image

Jest ryzyko przekroczenia kowenantów przez Energę po podjęciu się realizacji wartego 5,5–6 mld zł bloku w Ostrołęce – alarmują analitycy.

Z naszych informacji wynika, że już we wrześniu może dojść do spotkania z obligatariuszami gdańskiej spółki. Chodzi o uelastycznienie jej sytuacji finansowej w kontekście kowenantów ustalonych teraz na poziomie 3,5 x dług netto/EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja). Na koniec czerwca było 2,3 x.

Nie udało nam się ustalić, co spółka chciałaby osiągnąć poprzez negocjacje. Energa nie odpowiedziała na nasze pytania.

Według Bartłomieja Kubickiego z Societe Generale Energa już przygotowuje się do uelastycznienia swojej sytuacji finansowej. – Przepływy finansowe spółki w sprawozdaniu półrocznym uwzględniają wydatek na poziomie 577 mln zł na wykup papierów dłużnych, które mają większy wpływ na poziom kowenantów niż dług – mówi Kubicki. A jak zauważa, przy realizacji Ostrołęki C, zwłaszcza jeśli inwestycja byłaby realizowana w ramach bilansu grupy (a takiej opcji spółka nie wyklucza), realne jest przekroczenie kowenantów.

– W takiej sytuacji o dywidendzie z Energi można raczej zapomnieć. Wypłata na poziomie 50 gr może być realna dopiero wtedy, gdy inwestycja będzie realizowana poprzez spółkę celową – dodaje Kubicki.

Z wyliczeń Pawła Puchalskiego, szefa działu analiz giełdowych w DM BZ WBK, wynika, że przy zerowej dywidendzie i realizacji Ostrołęki w ramach spółki celowej Energa przekroczy poziom 3x dług netto do EBITDA dopiero w 2021 r. Ale już przy wypłacie nagrody z zysku we wskazanym czasie przekroczyłaby kowenanty na poziomie 3,5 x dług netto do EBITDA. – Pojawia się jednak ryzyko konsolidowania kilku miliardów długu z Ostrołęki. Dlatego bardzo realne jest dużo szybsze osiągnięcie poziomu 4 x dług netto/EBITDA – twierdzi Puchalski. Zwłaszcza że istnieje też ryzyko akwizycji wybranych elektrociepłowni EDF, co istotnie podwyższyłaby zarówno poziom długu netto, jak i newralgiczny wskaźnik dług netto/EBITDA.

Nie wszyscy jednak widzą sytuację w tak ciemnych barwach. – Zarząd jest świadomy, jaki jest bilans spółki. Dlatego szuka partnera finansowego do projektu w Ostrołęce – tłumaczy Kamil Kliszcz z DM mBanku. Uważa, że przy takiej konfiguracji spółka jest w stanie zarządzić odpowiednio ryzykiem i przez kolejne kilka lat nie pojawi się niebezpieczeństwo przekroczenia poziomu zabezpieczeń bankowych. Zwłaszcza że realne wydatki na inwestycję pojawią się dopiero w 2018–2019 r.

Analityk podkreśla też, że skup obligacji da spółce większą elastyczność w przyszłości. – Przy takim działaniu nie powinna w kolejnych latach drastycznie ograniczać poziomu dywidendy. Według mnie będzie się ona wahała w granicach 20–30 gr na akcję nawet przy realizacji Ostrołęki – twierdzi Kliszcz.

Mogą Ci się również spodobać

PE przyjął nowelizację dyrektywy gazowej

Podmorskie części gazociągów na obszarze wspólnoty znajdą się pod reżimem przepisów trzeciego pakietu energetycznego. ...

Rząd bliski notyfikacji prawa dla ekoelektrowni

Aukcyjny system wsparcia dla zielonych źródeł może uzyskać akceptację Brukseli jeszcze w tym kwartale ...

Polskie samorządy stawiają na smart city

Bycie smart musi być bezpośrednio skorelowane ze strategią miast i ich długookresową wizją – ...

Wyniki Kogeneracji ostro w dół

Przychody grupy Kogeneracji w pierwszym półroczu 2018 r. spadły o ok. 8 proc., do ...

Bliżej zniesienia taryf na gaz ziemny

Od 1 października 2017 r. urzędowe ceny mają przestać obowiązywać wszystkich, poza gospodarstwami domowymi. ...

Współwłaściciel czeskiego Unipetrolu żąda megadywidendy

Aż 15 koron na akcję – wypłaty takiej dywidendy żąda od spółki Unipetrol drugi ...