Minister energii pozoruje walkę ze smogiem

Post Image
Post Image

Pakiet działań, które mają ograniczyć emisję pyłów, okazuje się zaskakująco liberalny. Nie eliminuje węgla najgorszej jakości, czego oczekują walczące o czyste powietrze samorządy.

Ani konsultowana właśnie nowelizacja ustawy o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw, ani towarzyszące jej rozporządzenia nie przewidują postulowanego przez samorządy zakazu sprzedaży odpadów węglowych, czyli mułów i flotokoncentratów (tzw. flotów), klientom detalicznym. Spalanie tych najgorszej jakości paliw w domowych piecach najbardziej przyczynia się do smogu, który w zimowe bezwietrzne dni podtruwa Polaków. Przygotowane przez Ministerstwo Energii projekty są zaskakująco liberalne: w porównaniu z propozycjami sprzed dwóch lat złagodzono np. parametry zawartości popiołów w najgorszych rodzajach węgla.

Inne kraje już się uporały z flotami i mułami. – Te paliwa są w Republice Czeskiej od kilku lat zakazane – mówi Łukasz Horbacz z Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla (IGSPW). Czesi eksportują je więc do Polski, kilkaset tysięcy ton rocznie. – Większość na Śląsk i do Małopolski – dodaje.

Polityczny kompromis

Organizacje pozarządowe zapowiadają, że w trwających właśnie konsultacjach domagać się będą wprowadzenia ustawowego zakazu sprzedaży odpadów węglowych gospodarstwom domowym. – Projekty noweli ustawy i rozporządzeń de facto nie regulują tego, czym Kowalski będzie palił w piecu – uważa dr hab. Leszek Pazderski z Greenpeace Polska. Tak jego zdaniem można rozumieć nowe przepisy. – One mówią tylko o jakości paliw spalanych w elektrowniach, elektrociepłowniach i ciepłowniach, które akurat mają filtry i są przygotowane do spalania mułów i flotów – dodaje.

Według dr. Aleksandra Sobolewskiego, dyrektora Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla (IChPW, podlega Ministerstwu Energii), oczekiwania ekologów i samorządów szły o wiele dalej. Pokazuje to przyjęta niedawno przez małopolski sejmik uchwała antysmogowa zakazująca palenia mułami i flotami już w przyszłym sezonie i nakazująca wymianę kotłów. – Projekty ministra energii są próbą znalezienia kompromisu między interesami branży górniczej, gdzie waży się los miejsc pracy, a interesem ogółu – uważa Sobolewski. Jak dodaje, mimo wszystko jest postęp, biorąc pod uwagę, że projekt parametrów jakościowych leżał w zamrażarce od wielu miesięcy. – Jesteśmy na początku drogi (konsultacje trwają do 21 lutego – red.). Wierzę, że docelowo rozporządzenia będą miały inny kształt i sprzedaż najgorszych węgli zostanie zakazana – dodaje Sobolewski.

– Polityka nie pozwoliła podjąć drastycznych decyzji, na które już dziś są gotowe samorządy – uważa Marek Ściążko, były dyrektor IChPW, dziś profesor w Akademii Górniczo-Hutniczej. Wskazuje na idącą w tym kierunku propozycję uchwały antysmogowej z województwa śląskiego, ale zauważa, że w sprawie smogu społeczeństwo jest podzielone, skoro jego część stanowią np. górnicy.

Nawet sprzedawców węgla dziwi jednak, że propozycja ministra energii nie eliminuje odpadów węglowych. – Górnictwo już dojrzało do tego i oczekiwało, że taki zapis zostanie wprowadzony. Według naszej wiedzy sektor prowadził już nawet rozmowy z elektrowniami, które mają odpowiednie filtry i są przygotowane do spalania takich paliw – twierdzi Łukasz Horbacz z IGSPW.

Eliminacja węgla najgorszej jakości nie stanowiłaby też uszczerbku w całkowitych przychodach sektora. Izba szacuje, że ze sprzedaży mułów i flotów (682 tys. ton rocznie trafia do gospodarstw domowych) górnictwo osiąga tylko 60 mln zł przychodów.

Brunatny kłopot

Co ciekawe, Ministerstwo Energii pominęło w regulacjach węgiel brunatny. A to trzeci rodzaj paliwa emitujący najwięcej pyłów zawieszonych. Nie uwzględniono go ani w rozporządzeniach, ani w ustawowej definicji paliw stałych. Być może to niedopatrzenie, ale nie było go też w propozycji sprzed dwóch lat.

Tymczasem węgiel brunatny nie jest spalany wyłącznie w elektrowniach przy kopalniach odkrywkowych, ale trafia na wolny rynek. W małych miejscowościach w całej Polsce, nawet na Roztoczu, można znaleźć ogłoszenia oferujące jego sprzedaż gospodarstwom domowym. – Jeśli węgiel brunatny zostanie pominięty, to nie wyeliminujemy problemu smogu – przestrzega Horbacz. Według IGSPW większość z miliona ton węgla importowanego rocznie z Czech to właśnie paliwo brunatne.

Zapytaliśmy resorty energii i środowiska o budzącą kontrowersje łagodną formę antysmogowych regulacji. Do zamknięcia tego numeru „Rzeczpospolitej” nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Mogą Ci się również spodobać

Iran grozi USA blokadą Zatoki Perskiej

Teheran ostrzegł Biały Dom, że zablokuje Zatokę Perską, jeżeli USA wprowadzi zapowiadane sankcje. Tymczasem ...

S&P tnie naftowe ratingi

Agencja ratingowa Standard&Poor’s ścięła ocenę Royal Dutch Shell oraz poinformowała, że w najbliższym czasie ...

Cena podpięcia do unijnych sieci

Litwa, Łotwa i Estonia wystąpiły do Komisji Europejskiej o dofinansowanie pierwszego etapu synchronizacji sieci ...

Ameryka zamyka reaktory jądrowe

W ciągu ostatnich czterech lat w USA przestały pracować cztery reaktory jądrowe. Do 2025 ...

Gavor: Czechy są ważne dla rozwoju całej grupy Orlen

Mniejszościowi udziałowcy, należącego do Orlenu, Unipetrolu uważają, że przejęcie przez spółkę zakładów w Spolanie ...

Rosjanie niezadowoleni z decyzji UOKiK ws. Nord Stream 2

Polsce udało się zablokować utworzenie spółki Gazpromu z europejskimi firmami ws. gazociągu Nord Stream ...