Spółki trafiły pod nadzór ME z resortu skarbu, zgodnie z ustawą o działach administracji rządowej z 11 lutego 2016 r.

Przepisy zostały przygotowane przez posłów PiS i – jak wskazywali ich autorzy – są potrzebne ze względu na nowelizację – z listopada ub.r. – ustawy o działach administracji rządowej, która wprowadziła trzy nowe działy administracji: energii, gospodarki złożami kopalin i żeglugi śródlądowej. Dzięki tym zmianom powstało nowe ministerstwo energii. Szef tego resortu musiał więc przejąć zadania i kompetencje, które przypadały dotąd szefowi byłego ministerstwa gospodarki, czy ministerstwa skarbu państwa.

Znowelizowana ustawa wprowadziła zmiany w 26 ustawach, m.in. w Prawie energetycznym, Prawie o ruchu drogowym, Prawie atomowym, Prawie ochrony środowiska, ustawie o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, ustawie o restrukturyzacji finansowej górnictwa siarki, ustawie o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, o biokomponentach i biopaliwach ciekłych czy też ustawie o zarządzaniu kryzysowym.

Jej zapisy przewidują, że od 1 kwietnia br. resort energii przejmie od ministerstwa skarbu państwa nadzór nad spółkami energetycznymi; Polską Grupą Energetyczną, Tauronem, Eneą i Energą, sprawować ma także nadzór nad TF Silesia, Zespołem Elektrowni Wodnych Niedzica i ich spółkami zależnymi. Ma też uprawnienia w stosunku do przedsiębiorstw górniczych (z wyjątkiem Lubelskiego Węgla „Bogdanka”), spółek zależnych od tych przedsiębiorstw, CZW „Węglozbyt”, „Węglokoks” w Katowicach, Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego oraz ich spółek zależnych. Szef resortu energii przejmuje też uprawnienia w stosunku do kopalni soli w Bochni i Wieliczce. Od piątku podlega mu też Wyższy Urząd Górniczy.

To nie koniec zmian, jakie wprowadziła ustawa o działach; zgodnie z jej zapisami resort energii przejmie od 1 lipca br. nadzór nad kolejnymi spółkami – chodzi o paliwowe giganty – PKN Orlen, Lotos i PGNiG.